Wiadomości

  • 13 maja 2024
  • wyświetleń: 208

Jak brak poczucia bezpieczeństwa i prywatności w sieci wpływa na nasz stan psychiczny?

Materiał partnera:

Każdy człowiek odczuwa fundamentalną potrzebę bezpieczeństwa. Chcemy czuć, że nic nam nie grozi, zarówno fizycznie, jak i w sferze finansowej czy zawodowej. W erze technologii coraz częściej możemy jednak odczuwać brak kontroli nad swoim życiem i prywatnością, co odciska piętno na naszym samopoczuciu i zdrowiu psychicznym.

poczucia bezpieczeństwa i prywatności w sieci


Nie można zaprzeczyć, że technologia zmieniła nasze życie w stopniu, który byłby niewyobrażalny dla naszych przodków. Dziś możemy usłyszeć głos i zobaczyć twarze bliskich znajdujących się na innych kontynentach, przesyłać informacje i multimedia albo podróżować na drugi koniec świata w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin. Gdyby usłyszeli o tym nasi przodkowie trzysta lat temu, posądziliby nas o nadmiernie bujną wyobraźnię.

A jednak technologia to miecz obosieczny. Nie wszystko, co nowe, jest dobre i korzystne. Nowoczesne wynalazki to nie tylko rozmowy i śmieszne filmiki, ale też zagrożenie dla prywatności, przez niektórych nazywane bez ogródek inwigilacją. Żyjemy bowiem w erze informacji, a nasze dane są zasobem. Pożądają ich firmy, dla których wiedza o tym, jak żyjemy, co kupujemy i co nas interesuje, jest łatwo przekuwalna na zarobki.

Możliwości zdobywania danych są natomiast prawie nieskończone. Każdy posiada w domu komputer i smartfona z kamerą, mikrofonem oraz wyszukiwarką internetową, która rejestruje nasze zapytania. Chociaż daleko nam do rzeczywistości przedstawionej w Roku 1984 Orwella, to mimo wszystko wielu z nas nie czuje się tak bezpiecznie i „samotnie” w sieci, jakby chciało. Poczucie to przekłada się na nasze zdrowie.

Jak inwigilacja wpływa na samopoczucie?



Wyobraźmy sobie, że żyjemy w przezroczystym domu, do którego każdy może sobie po prostu zajrzeć. Nie czulibyśmy się komfortowo, a ciągła świadomość tego, że możemy być obserwowani, prędko zaczęłaby odbijać się na naszym zdrowiu. To skrajne porównanie, ale technologia może działać na nas podobnie, tylko w o wiele mniejszym stopniu.

W 2012 roku grupa fińskich badaczy sprawdziła, jak zareagują ludzie, jeśli w ich gospodarstwach domowych zainstaluje się urządzenia do obserwacji ich życia. W dziesięciu domach umieszczono kamery, mikrofony oraz oprogramowanie szpiegujące komputery, Wi-Fi, telefony, a nawet odtwarzacze DVD i telewizory. Rezultat? Wśród badanych wystąpił wyraźny wzrost irytacji, zaniepokojenia, a nawet złości. Jedno gospodarstwo wycofało się z eksperymentu, bo uczucie pozbawienia prywatności podczas codziennego życia było dla domowników nie do zniesienia.

Jaki ma to związek z nami? Nie żyjemy przecież w stale monitorowanych pomieszczeniach. Korzystamy jednak z sieci, a o tym, że nie jesteśmy całkiem anonimowi w internecie, powinien wiedzieć każdy, kto ma podstawowe pojęcie o tym, jak działa sieć internetowa, marketing i cyberprzestępczość.

Dlaczego możemy się czuć obserwowani?



Istnieje spora szansa, że jeśli zapytamy kilku osób o to, czy kiedykolwiek zdarzyło im się rozmawiać o jakimś produkcie, a potem otrzymywać reklamy internetowe na jego temat, to część zapytanych powie nam, że rzeczywiście tak było. Firmy pozyskują dane o naszych zainteresowaniach i pragnieniach, śledząc, co wyszukujemy, sprawdzając, na jakich stronach zatrzymujemy się na dłużej, a także po prostu odpłatnie wymieniając się informacjami. W ten sposób dane przekazane jednej firmie mogą posłużyć zupełnie komuś innemu.

Reklamy to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Trzeba też pamiętać o przestępcach, dla których nasze dane również są przydatne. Hasła mogą posłużyć do włamań, wyłudzone informacje osobowe można sprzedać, a kamery i mikrofony można zhakować, by zdobyć kompromitujące materiały i zaszantażować ofiarę.

Jeśli jesteśmy świadomi tych zagrożeń - a powinniśmy być - to gdy korzystamy z internetu, zawsze z tyłu głowy mamy myśl o tym, że nasza aktywność nie jest stuprocentowo prywatna. Trochę jak w przytoczonym wcześniej przezroczystym domu, tylko w mniejszej skali.

Co zrobić, by zwiększyć swoje bezpieczeństwo w internecie?



Na szczęście sami możemy zadbać o swoją prywatność i bezpieczeństwo w sieci. Bez użycia zaawansowanych technik i rezygnacji z wielu udogodnień nie staniemy się stuprocentowo i bezwzględnie anonimowi, ale zmniejszymy swoją widoczność i zwiększymy bezpieczeństwo w obliczu wielu cyberzagrożeń, a to z pewnością wpłynie na nasze poczucie kontroli nad własnym życiem.

Co zatem możemy zrobić?

  • Korzystajmy z sieci VPN. Usługa VPN działa jak zaszyfrowany tunel chroniący przesyłane przez nas dane. Dzięki niej reklamodawcom trudno powiązać naszą aktywność internetową z konkretnym adresem IP użytkownika, bo ruch, który widzą, jest opatrzony danymi serwera VPN. Do tego szyfrowane tunele utrudniają przestępcom podsłuchiwanie informacji.
  • Sieć VPN czasami może utrudniać korzystanie z internetu, bo niektórzy usługodawcy blokują usługi VPN. W takim wypadku można nabyć dedykowany adres IP, czyli taki, który zostaje taki sam przez cały czas korzystania z sieci i nie jest współdzielony przez innych użytkowników.
  • Nie przyznawajmy aplikacjom uprawnień, których nie potrzebują. Każda aplikacja mobilna potrzebuje pewnych uprawnień, by poprawnie działać, ale czasami apki proszą o uprawnienia, które wydają się kompletnie bezsensowne. Dlaczego platforma społecznościowa miałaby mieć dostęp do Twojego mikrofonu albo kontaktów?
  • W innych przypadkach aplikacje mogą prosić o uprawnienia, które rzeczywiście są im potrzebne, ale nie musimy ich przyznawać, jeśli nie planujemy używać niektórych funkcji. Przykładowo, apka treningowa może mierzyć kroki, ale nie musi mieć dostępu do lokalizacji smartfona, jeśli nie przeszkadza nam to, że nie zobaczymy swojej trasy na mapie.
  • Dbajmy o bezpieczeństwo haseł. Hasła to podstawa bezpieczeństwa w internecie. Powinny być skomplikowane, trudne do odgadnięcia i przede wszystkim unikalne, tak by w razie wycieku przestępcy nie mogli zalogować się nimi do więcej niż jednego konta. Absolutnie nie stosujmy imion albo dat urodzenia dzieci czy partnerów jako haseł - takie dane można łatwo znaleźć w mediach społecznościowych.
  • Zwracajmy uwagę na ustawienia prywatności mediów społecznościowych. W mediach społecznościowych często chwalimy się tym, gdzie i z kim spędzamy czas, gdzie pracujemy, co robimy. Są to informacje, które z jednej strony wyglądają niewinnie, a z drugiej mogą posłużyć przeciwko nam. Wystarczy, że oszust pozna nazwę firmy, w której pracujemy, a łatwo będzie mu dowiedzieć się o nas więcej i, na przykład, podszyć się pod kogoś znajomego w celu wyłudzenia danych.
  • Platformy społecznościowe mają ustawienia prywatności, dzięki którym możemy kontrolować, jakie informacje o sobie chcemy udostępniać. Możemy ograniczyć widoczność postów tak, by tylko nasi bliscy mogli widzieć to, co chcemy im pokazać.
  • Sprawdzajmy ustawienia urządzeń i kont. Co jakiś czas warto poświęcić kilka minut na przeanalizowanie ustawień własnych telefonów, komputerów, tabletów i kont, z których korzystamy. Każde urządzenie i każda aplikacja ma ustawienia prywatności, które dobrze czasem przejrzeć i zaktualizować tak, by odpowiadały naszym preferencjom.