Wiadomości
- 15 grudnia 2010
- wyświetleń: 2643
Kieszonkowcy grasują w Bielsku
Przedświąteczna gorączka zakupów trwa w najlepsze. Na ulicach, przystankach, dworcach, a szczególnie w hipermarketach panuje coraz większy ruch. Pośpiech i roztargnienie bezwzględnie wykorzystują kieszonkowcy, którzy właśnie w tym okresie "zbierają żniwa".
Część tych kradzieży, niestety prowokujemy sami. Zwłaszcza, gdy w czasie zakupów w centrach handlowych dla wygody odkładamy torebki, saszetki czy plecaki do wózków na zakupy. Zajęci wybieraniem prezentów nie zwracamy uwagi na otoczenie, a właśnie na ten moment czyhają złodzieje.
Taki los spotkał ostatnio kilku klientów bielskich hipermarketów. W markecie przy ulicy Bohaterów Monte Cassino z wózka na zakupy zginęła torebka bielszczanki, a wraz z nią dokumenty, telefon komórkowy i 3 tysiące złotych.
Kilka dni wcześniej w tym samym markecie i w identycznych okolicznościach, złodziej okradł mieszkankę Jasienicy. W torebce oprócz dokumentów osobistych i rejestracyjnych forda, znajdowała się karta bankomatowa, dwa telefony komórkowe, złota biżuteria oraz gotówka w kwocie 1500 złotych. Klientka wyceniła straty na 5 tysięcy złotych.
Wartościowe przedmioty giną też z naszych pojazdów. Pozostawione na siedzeniach saszetki, torebki i plecaki kuszą złodziei.
Kilka dni temu rabuś wyłamał zamki w mercedesie zaparkowanym przy ulicy Michałowicza w Bielsku-Białej. Jego łupem padł plecak z dokumentami i kartą bankomatową oraz nawigacja satelitarna.
Na parkingu w Świętoszówce włamywacz przedostał się do fiata sedici po rozbiciu tylnej szyby. Z samochodu zginęła torebka z kompletem dokumentów oraz pieniądze w kwocie 2500 złotych.
Taki los spotkał ostatnio kilku klientów bielskich hipermarketów. W markecie przy ulicy Bohaterów Monte Cassino z wózka na zakupy zginęła torebka bielszczanki, a wraz z nią dokumenty, telefon komórkowy i 3 tysiące złotych.
Kilka dni wcześniej w tym samym markecie i w identycznych okolicznościach, złodziej okradł mieszkankę Jasienicy. W torebce oprócz dokumentów osobistych i rejestracyjnych forda, znajdowała się karta bankomatowa, dwa telefony komórkowe, złota biżuteria oraz gotówka w kwocie 1500 złotych. Klientka wyceniła straty na 5 tysięcy złotych.
Wartościowe przedmioty giną też z naszych pojazdów. Pozostawione na siedzeniach saszetki, torebki i plecaki kuszą złodziei.
Kilka dni temu rabuś wyłamał zamki w mercedesie zaparkowanym przy ulicy Michałowicza w Bielsku-Białej. Jego łupem padł plecak z dokumentami i kartą bankomatową oraz nawigacja satelitarna.
Na parkingu w Świętoszówce włamywacz przedostał się do fiata sedici po rozbiciu tylnej szyby. Z samochodu zginęła torebka z kompletem dokumentów oraz pieniądze w kwocie 2500 złotych.
ZOBACZ TAKŻE
Gorący tematKradli materiał z zakładu produkującego profile aluminiowe. Są zatrzymani, jedna osoba poszukiwana
Ukrainka okradła dwie drogerie jednego dnia. Łup wart 1200 zł odzyskany
Złodziej połasił się na zestaw klocków. Użył przemocy wobec pracownicy sklepu
[FOTO] Zuchwała kradzież hulajnogi elektrycznej. Policjanci zatrzymali dwóch sprawców
Obcokrajowiec ukradł alkohol i zaatakował ochroniarza. Został "wyproszony" z naszego kraju
Kradł klocki Lego bez opamiętania w galerii handlowej. 32-latek w rękach policji
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.











