
Wiadomości
- 20 stycznia 2016
- wyświetleń: 16157
Ochotnicze jednostki do likwidacji?
W Bielsku-Białej działa dziesięć jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych. Tylko w 2015 roku strażacy z bielskich OSP odnotowali aż 615 wyjazdów do zdarzeń. Choć statystyki wyjazdów stale rosną, pod koniec ubiegłego roku prezydent Jacek Krywult zapowiedział, że być może trzeba będzie rozważyć likwidację kilku jednostek.

Z roku na rok rośnie liczba wyjazdów Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu Bielska-Białej - tak wynika ze statystyk, które prowadzi Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej. W 2012 roku ochotnicy z bielskich jednostek OSP wyjeżdżali 347 razy do zdarzeń, podczas gdy dwa lata później strażaków ochotników angażowano już 615 razy.
Wyjazdy OSP do zdarzeń w 2015 roku
OSP Lipnik - 95
OSP Leszczyny - 86
OSP Komorowice Śląskie - 84
OSP Hałcnów - 79
OSP Stare Bielsko - 78
OSP Komorowice Krakowskie - 71
OSP Straconka - 54
OSP Kamienica - 49
OSP Mikuszowice Śląskie - 19
OSP Mikuszowice Krakowskie - 0 (niewystarczająca ilość członków uprawnionych do udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych)
Choć statystyki wyjazdów stale rosną, pod koniec ubiegłego roku prezydent Jacek Krywult oznajmił, że być może trzeba będzie rozważyć likwidację kilku jednostek. - To co się dzieje w tej chwili w kwestii legislacji w zakresie Ochotniczych Straży Pożarnych może doprowadzić do tego, że będziemy musieli zlikwidować jedną, dwie bądź trzy jednostki OSP - mówił na budżetowej sesji Rady Miejskiej prezydent Jacek Krywult.
Prezydent tłumaczył, że stale rosną wymagania jakie stawia się przed Ochotniczymi Strażami Pożarnymi, a to się przerzuca na koszty. - Okresowe badanie strażaka ochotnika kosztowało kiedyś 30 zł, teraz trzeba zapłacić za nie 180 zł. Każda OSP musi mieć specjalistyczne nożyce do cięcia, które są bardzo drogie. W Państwowej Straży Pożarnej mamy tylko dwie sztuki, a każda OSP musi takie nożyce mieć i je co roku atestować, a to też kosztuje - wyjaśniał Jacek Krywult.
.jpg)
Słowa o likwidacji jednostek wydają się jednak zbyt mocne, gdyż Urząd Miejski może co najwyżej zaprzestać finansowania jednostki. - My urzędowo nie możemy zlikwidować Ochotniczych Straży Pożarnych. To są stowarzyszenia, które mają swoją osobowość prawną i tylko one mogą się same rozwiązać - tłumaczy Mikołaj Jakimowicz, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego, który jest odpowiedzialny za prowadzenie i nadzorowanie działalności jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych na terenie Bielska-Białej.
Najbardziej "aktywne" jednostki OSP otrzymują około 20 tys. złotych rocznie na utrzymanie stałej gotowości bojowej. W tegorocznym budżecie miasta zapisano 350 tys. złotych na bieżące utrzymanie Ochotniczych Straży Pożarnych w Bielsku-Białej. Miasto nie przewiduje w 2016 roku zakupu nowych pojazdów dla OSP.

ZOBACZ TAKŻE

[FOTO] Ponad 5100 interwencji w 2025 roku. Narada roczna bielskich strażaków

Strażacy z Bielska-Białej pomogli wyciągnąć wóz OSP z rowu

Gorący temat[FOTO] Pożar opuszczonego młyna w Bielsku-Biała. Osiem zastępów straży pożarnej w akcji

Pożar elewacji budynku wielorodzinnego przy ul. Rucianej w Bielsku-Białej

Pożar na terenie strzelnicy w Mikuszowicach. Na miejscu działało pięć zastępów straży pożarnej

Pożar samochodu dostawczego na S-1 w rejonie Wilkowic. Szykują się poważne utrudnienia
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.
