bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto

Reklama

Sport

  • 13 marca 2013
  • wyświetleń: 1900

Wywiad z Gerardem Linderem

Mistrz świata w Kickboxingu Gerard Linder, będzie główną gwiazdą wieczoru gali Mieszanych Sztuk Walki, PLMMA 12 "Black Dragon", która odbędzie się w Bielsku-Białej. Prezentujemy wywiad z zawodnikiem z Andrychowa.

linder
Gerard Linder zmierzy się w Bielsku-Białej z Pawłem Sieczkiewiczem


Jak przebiegają przygotowania do tego wydarzenia?

- Moje przygotowania? Czy ogólnie całej gali?

Zacznijmy od twoich. Czy można powiedzieć, że jesteś na sto procent gotowy do walki z Pawłem Sieczkiewiczem?

- Jeśli chodzi o mnie to nie będę ukrywał, że sporo czasu poświęciłem na to by impreza doszła do skutku i to skomplikowało mi plany. Z czystym sumieniem nie mogę powiedzieć, że w stu procentach jestem gotowy do tej walki. Zawsze jestem szczery i powiem, że na dziś to 90 procent maksymalnie planu. Wiadomo, że chciałbym i to i to poprawić, ale brakowało czasu. Jestem jednak dobrej myśli.

Czy to wystarczy na ambitnego Sieczkiewicza? Co o nim wiesz jako zawodniku?

- Nie wiem czy wystarczy. W walce wszystko może się zdarzyć. Wiem, że jest kickboxerem tak jak i ja. Jest młodszy, wyższy... Jest ambitny, bo miał sukcesy jako junior i kadet w Kicboxingu. Obejrzałem jak walczy, myślę że będzie to dobry fight. Wygra lepszy tego wieczora, bo ani on ani ja nie mamy dużego doświadczenia w MMA. W Kickboxingu umiemy wszystko, ale MMA to inna bajka. Zadecyduje koncentracja i dyspozycja tego wieczora. Jak pójdzie w parter to pójdę i ja, ale myślę że będziemy bić się w stójce głównie.

Co w takim razie zechcesz mu przeciwstawić? Co jest twoją siłą?

- Od czasu jak debiutowałem latem ubiegłego roku, sporo się nauczyłem. Chcę to pokazać, bo z walki na walkę mam trudniejszych rywali i muszę się rozwijać. Korzystam z doświadczenia tak ciężkich starć jak z mistrzem świata Muay Thai z Tajlandii Sanerem Phomsornem, którego pokonałem w listopadzie 2012 i który w miniony weekend w Danii, zmasakrował najlepszego tamtejszego zawodnika. Ja z nim wygrałem i to mnie nakręca. Wiem, że mimo 37 lat, mogę toczyć walki na najwyższym poziomie. MMA jest wszechstronniejsze od Kickboxingu a to pokazuje mi, że mogę jeszcze więcej się nauczyć i pokazać to w walkach. Walczę dla siebie i swojej rodziny. Ona mnie motywuje i daje siłę. Moi bliscy są zawsze ze mną na dobre i złe. I co ważne - są zawsze na moich walkach i to daje mi siłę.

Podobno grasz w jakimś filmie także? Co to za film i skąd taki pomysł?

- O i to nie pierwszy raz (śmiech). Tak to prawda, zgodziłem się zagrać w filmie paradokumentalnym "Walka nie kończy się po gongu" w reżyserii Marcina Wołkowicza. Tu nie chodzi o "parcie na szkło", ale o mój przekaz do ludzi, że warto trenować, warto wierzyć i że warto mieć marzenia. Gra tam mój syn a dla mnie to bardzo ważne, bo wiem że dla niego i innych jestem kimś ważnym w ich życiu. Sam nie miałem łatwego dzieciństwa, wielu śmiało się ze mnie gdy mówiłem, że "będę mistrzem świata". Byłem mały i wielu nie wierzyło, że uda mi się cokolwiek. To mnie jeszcze bardziej motywowało i krok po kroku jako chłopak z małego miasteczka, dokonałem tego. Tak czuję. Ten film to przekaz i kwintesencja tego co robiłem i robię. Nie jest to ostatnia produkcja i będą inne.

Zatem nie tylko walki są najważniejsze? A jak przygotowania do gali?

- Oj walki są ważne, ale przygotowanie gali pochłania dużo czasu i energii. Mieliśmy sporo problemów, ale dzięki pomocy władz mojego Andrychowa, sponsorom i wielu ludziom udało nam się wszystko powoli związać. To dużo zmartwień, ale myślę że gala wypali. Idzie wszystko dobrze. Mieliśmy problemy z ustawieniem klatki w klubie, ale udało się to rozwiązać. Teraz już tylko czekamy tylko na przyjazd zawodników.

Jak Twoim zdaniem wypadną zawodnicy? Będą dobre walki? W ubiegłym roku na Twojej imprezie był trzysekundowy nokaut, który widziało mnóstwo ludzi na świecie. O Twojej gali na całym świecie mówiło się więcej niż np. o KSW. Jak myślisz czy i tym razem wydarzy się coś podobnego?

- Bardzo chciałbym, ale nie jest to takie proste. Takie coś zdarza się raz na tysiąc walk, ale faktycznie to było wyjątkowe i impreza stała się znana na całym świecie tak jak i region choć nie wszyscy o tym wiedzą. Mówiły o tym największe światowe serwisy o MMA. Co do przewidywań walk. Na moją galę zawodnicy przyjeżdżają dobrze przygotowani, bo dajemy im czas i w zamian chcemy dobrych pojedynków. Chcemy by publika była zadowolona, stąd też współpraca z Mirosławem Oknińskim i Profesjonalną Ligą MMA. Jako "Black Dragon" współpracujemy z PLMMA i np. z Berserkers Team Bielsko-Biała, gdzie mogą walczyć miejscowi zawodnicy. Bardzo na nich liczymy, tak jak i na publiczność.

Gerard, na koniec powiedz coś fanom MMA w regionie i swoim kibicom, by zachęcić ich do przyjścia i kibicowania.

- No cóż, kochani zapraszam wszystkich na wielkie emocje w klubie "Klimat" byście przyszli i wspierali naszych zawodników a także obejrzeli kawałek dobrego MMA. Walczyć tu będę być może przyszłe gwiazdy światowego MMA i warto przyjść i powiedzieć byłem przy tym". Ja ze swojej strony zaś, pokażę taką walkę jak zawsze - emocjonującą i taką jakiej się nie zapomina. Zapraszam serdecznie.

ab / bielsko.info

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.