Array ( [action] => artykul [id] => 7597 [page] => wybory ) bielsko.info: Debata wyborcza bez prezydenta - Bielsko-Biała

bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto

Wybory samorządowe 2018

  • 3 listopada 2014
  • 4 listopada 2014
  • wyświetleń: 4483

Debata wyborcza bez prezydenta

W studiu telewizji Katowice pojawiło się pięciu z sześciu kandydatów na prezydenta Bielska-Białej. Do debaty nie przystąpił obecny prezydent, który zgodnie z przyjętą przez siebie zasadą unika w kampanii wyborczej konfrontacji z oponentami.

W specjalnym wydaniu programu "Forum Regionu" odbyła się samorządowa debata wyborcza z udziałem kandydatów na prezydenta Bielska-Białej. Mimo wcześniej wystosowanego zaproszenia do studia TVP Katowice nie przyjechał ubiegający się o reelekcję gospodarz Bielska-Białej - Jacek Krywult.

debata prezydencka
fot. TVP Katowice


W pierwszej części debaty kandydaci odpowiadali na pięć konkretnych pytań. Każdy z kandydatów miał minutę na odpowiedź. Dla wszystkich, którzy nie obejrzeli debaty na żywo, prezentujemy odpowiedzi kandydatów na pytania zadane w pierwszej części programu.

Jaka infrastruktura jest najbardziej potrzebna w mieście?


Joanna Banaś (Kongres Nowej Prawicy): Najważniejsze jest zadbanie o tą infrastrukturę, którą już mamy. Później należy myśleć o budowie dróg, placów zabaw. W tej chwili boiska są w takim stanie, że nawet kilka miesięcy po ich otwarciu wyglądają jak wyglądają. Uważam, ze należy stawiać nacisk na to, co przede wszystkim już mamy, a potem brać się za nowe rzeczy.

Przemysław Drabek (Prawo i Sprawiedliwość): - W Bielsku-Białej mamy szereg inwestycji w trakcie rozbudowy. Niezwykle istotne jest jak najszybsze zakończenie tych inwestycji jak najniższym kosztem. Na pewno bardzo ważnym dla mieszkańców elementem będzie inwestycja w szpital miejski - Beskidzkie Centrum Onkologii. Musimy pozyskać duże środki, żeby ten szpital rozbudować. Niezwykle ważną inwestycją jest edukacja. Musimy inwestować w szkoły średnie i uczelnie wyższe.

Przemysław Koperski (Sojusz Lewicy Demokratycznej): Oczywiście można mówić o banałach, można mówić o drogach i chodnikach, ale wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że bardzo dużo tej przestrzeni publicznej jest niedostępnych dla osób niepełnosprawnych. Tutaj widziałbym jeden z głównych priorytetów miasta. Żeby miasto było dostępne również dla osób poruszających się na wózkach. Chciałbym również, żebyśmy realizowali program profilaktyki poprzez sport. W ramach tego programu można w ciągu roku wybudować kilkanaście boisk szkolnych i kilkanaście placów zabaw. To jest tyle ile w Bielsku-Białej robi się przez jedną kadencje. To co wydaje się najbardziej potrzebne w naszym mieście, to parkingi w centrum miasta.

Janusz Okrzesik (Niezależni.BB): Do najważniejszych zamierzeń inwestycji możemy zaliczyć inwestycje w komunikację, ale inaczej niż do tej pory. Nie wystarczy wymieniać na nowe 10 autobusów rocznie, trzeba zmienić myślenie o komunikacji. Musimy przypomnieć sobie, że przez nasze miasto przebiegają dwie linie kolejowe, które są kompletnie niewykorzystywane jeśli chodzi o transport miejski i podmiejski. Należy ożywić te linie i wprowadzić na nich szynowy transport aglomeracyjny. Musimy też zdać sobie sprawę, że kończy się czas wielkich inwestycji w Bielsku-Białej. W związku z tym musimy skupić się np. na bazie treningowej dla sportów młodzieżowych i inwestycjach w szkolnictwo zawodowe.

Elżbieta Pawlak (Twój Ruch): Infrastruktura miasta nie jest w najgorszym stanie, ale komunikacja i połączenia miasta z okolicą, nie są najlepsze. Należy odciążyć ruch w centrum miasta. Żeby nie wszyscy dojeżdżali samochodami do centrum, bo jest taka możliwość. W tej chwili jest nieczynna droga kolejowa z Cieszyna, można to poprzez odpowiednie działania uruchomić.

Jednym z problemów społecznych, z którym przyszły gospodarz będzie musiał stawić czoła, jest malejąca liczba mieszkańców. Co zrobić, żeby zatrzymać tych najbardziej wartościowych młodych ludzi?


Przemysław Drabek: To jest jeden z podstawowych elementów mojego programu, czyli zbudowanie osi porozumienia pomiędzy uczelniami wyższymi, ratuszem i biznesem. Musimy dać ofertę dla młodych osób, które będą miały przestrzeń, w której mogą się uczyć i miło spędzać czas, żyć i mieszkać. Podstawową komórką społeczną jest rodzina. Jeżeli młode osoby wyjadą na studia, znajdą partnera i pracę, to najczęściej nie wrócą już do Bielska-Białej. Musimy dać im kompletną ofertę: dobra szkoła, dobra praca i mieszkanie. Bez tego młode osoby nie będą w Bielsku-Białej mieszkać. Może będą chcieli wracać w wieku emerytalnym, ale nie o to nam chodzi.

Przemysław Koperski: Przede wszystkim trzeba zachęcić młodych ludzi, żeby zostali w Bielsku-Białej. A nawet jeśli nie są mieszkańcami Bielska-Białej, to żeby do naszego miasta przyjechali. Temu służy program akademickie Bielsko, który przedstawiłem dzisiaj na Akademii Techniczno-Humanistycznej. W ramach tego pomysłu miasto i publiczna uczelnia wspólnie powinny się reklamować w województwie śląskim, dawnym województwie bielskim. To również kompleksowy program wsparcia dla absolwentów. Na dzień dzisiejszy mamy sto kilkadziesiąt pustostanów. Wnioskuje, aby te pustostany zostały przekształcone w inkubatory przedsiębiorczości, gdzie za złotówkę za metr kwadratowy miasto mogłoby udostępnić przestrzeń do działalności gospodarczej. Po trzecie bardzo ważne jest to, żeby miasto zyskało nowe tereny inwestycyjne - bliska współpraca z samorządem powiatowym. Dzięki temu będzie można tworzyć nowe miejsca pracy i otworzyć nowe inwestycje.

Janusz Okrzesik: Gdy wygramy, rozszerzymy program "Rodzina+" na rodziny z dwójką dzieci. Większość rodzin - nie tylko w naszym mieście - ma na swoim utrzymaniu dwójkę dzieci i te rodziny również trzeba wesprzeć. Po drugie uruchomimy instrumenty wsparcia, takie które są w gestii samorządu, aby zadbać o miejsca pracy, ale nie o takie na kasie za 1200 złotych, tylko takie, które pozwolą ludziom młodym planować swoją karierę zawodową. Po trzecie zwiększymy nakłady na budownictwo komunalne. Po czwarte musi zmienić się podejście władz miasta do ludzi młodych, w tym również do kwestii rozrywki. Niedopuszczalne są sytuacje takie jak ostatnio, czyli likwidacja Rock Galerii.

Elżbieta Pawlak: Myślę, że największym problemem, z jakim spotykają się młodzi, jest możliwość mieszkania. Urząd Miasta powinien współdziałać i zaproponować korzystanie z funduszy unijnych, żeby móc budować mieszkania dla młodych. Żeby przyciągnąć najbardziej zdolnych, którzy kształcą się w uczelniach bielskich. Dawać im na początek jakieś stypendia, żeby ci ludzie chcieli zostać. Oprócz miejsc pracy, które na pewno muszą za tym też iść, trzeba przyciągać nowych inwestorów. Zapewniając takie warunki, możemy przyciągnąć nowych ludzi.

Joanna Banaś: Ja bardzo dużo tu słyszałam o studentach, o odpowiednich kierunkach studiów. Oczywiście nie wszyscy młodzi bielszczanie studiują. Nawet jeżeli jakieś prestiżowe kierunki studiów u nas ukończą, to wyjadą do innego miasta, żeby znaleźć prace. Tutaj będą się niedoceniani. Nie jest ambicją młodych bielszczan praca w markecie za najniższą krajową. Tutaj bym stawiała na minimalizację opłat lokalnych, stworzenie dobrych warunków do prowadzenia własnej działalności gospodarczej.

By ludzie chcieli w danym mieście zostać, potrzebna jest nie tylko praca, ale i dobre warunki życia, na które składa się m.in. jakość przestrzeni publicznej, jakość opieki medycznej, edukacji, poziom usług i infrastruktury miejskiej, ale i oferta tzw. przemysłu wolnego czasu. Co w tym zakresie w Bielsku-Białej należałoby zrobić?


Przemysław Koperski: To jest niezwykle ważne, aby miasto Bielsko-Biała było atrakcyjne dla innych osób. Dzięki temu jest szansa, że nie tylko zatrzyma się bielszczan, ale i pozyska się nowych mieszkańców. W ciągu kilku lat ubyło nas kilkanaście tysięcy. Temu służy wprowadzenie bezpłatnych przedszkoli oraz atrakcyjna komunikacja publiczna. Na dzień dzisiejszy Bielsko-Biała jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce. Proponujemy, aby w Bielsku-Białej funkcjonowała komunikacja ekologiczna i hybrydowa.

Janusz Okrzesik: Po pierwsze musi zmienić się podejście władz miasta do kultury. W tej chwili mam wrażenie, że kultura jest adresowana jest pod gusta tylko tych, którzy rządzą, a jest to określona grupa wiekowa. To się zmieni. Musi być wsparcie również dla twórców kultury, którzy muszą znaleźć swoje miejsce i otrzymać od samorządu wsparcie. Jeśli chodzi o turystykę, to chcemy, aby Bielsko-Biała dołączyło do projektu Beskidzkiej5, czyli pięciu miejscowości turystycznych w Beskidach, które wspólnie się promują i wspólnie przedstawiają ofertę turystyczną. Sądzimy, że Bielsko-Biała może byc centrum takiego regionu turystycznego. W samym mieście chcemy wesprzeć pomysł utworzenia interaktywnego centrum bajki i animacji - Bolek i Lolek, Reksio - to jest to, z czym wszyscy na świecie kojarzą Bielsko-Białą.

Elżbieta Pawlak: Dla mnie i myślę, że dla bardzo wielu mieszkańców Bieska-Białej, bardzo ważne jest otoczenie, które się wokół nas znajduje. Jest za mało zieleni. Swego czasu w budżecie obywatelskim złożyłam projekt parku między osiedlami Wojska Polskiego a Polskich Skrzydeł. Bardzo bym chciała, żeby ten park spełniał swoją nowoczesną formę. Nie tylko, żeby tam były bratki i drzewa, tylko żeby były możliwości uprawiania sportu i rekreacji dla wszystkich. Żeby było jak najwięcej zieleni w mieście, bo mieszkamy co prawda bardzo blisko gór, ale tej zieleni jest za mało.

Joanna Banaś: Przede wszystkim w naszym mieście - patrząc z widzenia młodych ludzi - nic się nie dzieje. Centrum miasta wymarło, zamyka się najlepsze kluby w mieście i nie ma w zasadzie żadnych zajęć, nie ma również pomysłów naszych władz, żeby to załatwić. Przeciwnie, żeby ułatwiać rozwój rozrywki w centrum miasta, wysokie stawki czynszu i podatku od nieruchomości zniechęcają do jakiegokolwiek działania. Jeśli chodzi o rekreację, to spójrzmy na budowane w naszym mieście ścieżki rowerowe, które gdzieś się ucinają, prowadzą do nikąd, nie ma żadnej spójności. Uruchomiło się wypożyczalnię rowerów, ale nie mamy ścieżek rowerowych. Nie ma spójności działań i nad tym należy moim zdaniem popracować.

Przemysław Drabek: Tych projektów w moim programie jest bardzo dużo, ale skupie się na tym, co jest najistotniejsze, czyli wykorzystanie tego potencjału, który jest w Bielsku-Białej, czyli położenie geograficzne. Musimy wykorzystać góry, które mamy bardzo blisko. Jednym z takich projektów jest stworzenie góskich ścieżek rowerowych. To jest projekt, który promuję od wielu lat. Mam nadzieję, że w tym roku się go uda zrealizować, jest on złożony przez grupę zapalonych rowerzystów w budżecie obywatelskim. Dlatego też m.in. był złożony nasz projekt budżetu obywatelskiego, żeby móc projektować te małe przestrzenie na osiedlach, czy to są potrzebne parki, czy infrastruktura dla osób starszych, czy miękkie projekty związane z czasem wolnym dla seniorów. Przez centrum Bielska-Białej płynie rzeka. Musimy się odwrócić do rzeki. Już w 2009 roku złożyłem taki wniosek, który otworzyłby tę rzekę dla bielszczan.

Pytanie o to co warto zaimportować z innych miast. Zapewne każdy z państwa wiele podróżuje, wiele już widział i pytanie brzmi następująco, co z tych pomysłów warto by przenieść na grunt Bielska-Białej?


Janusz Okrzesik: To prawda, wiele z tych problemów, które my mamy, inni już rozwiązali. Nie należy wyważać otwartych drzwi. Na przykład ład wizualny w śródmieściu miasta można poprawić korzystając z pomysłu choćby Krakowa i powołując do życia Śródmiejski Park Kulturowy. Możemy skorzystać w wielu pomysłów wielu polskich miast, ale również i tych zagranicznych, w kontekście komunikacji zbiorowej, aby uspokoić ruch kołowy w centrum, aby miasto było bardziej dla ludzi, mniej dla samochodów. Przede wszystkim powinniśmy korzystać z rozwiązań, które są w wielu miastach wdrażane z powodzeniem, dotyczące dialogu społecznego, konsultacji społecznych, negocjacji, rady pożytku publicznego - z tych wszystkich instrumentów, które pozwalają ludziom czuć się gospodarzami we własnym mieście. Gdy wygramy władza w Bielsku-Białej będzie bardziej słuchać, mniej pouczać.

Elżbieta Pawlak: Moim zdaniem bardzo ważną rzeczą, z której można by wziąć wzór, jest edukacja rowerowa. Kiedy jeździłam rowerem po Hadze, to tam było wyraźnie powiedziane kto ma pierwszeństwo na ścieżce rowerowej. Gdy w końcu skomunikujemy ścieżki rowerowe, to bardzo dobrym pomysłem byłaby edukacja jak z nich korzystać, żeby wszyscy byli zadowoleni - i piesi i rowerzyści.

Joanna Banaś: Bardzo mi się podoba, że w innych krajach, czy nawet większych polskich miastach, życie tętni wieczorami i ludziom to nie przeszkadza, bo przecież przynosi dochody, coś się dzieje, ludzie są zadowoleni i chętnie przyjeżdżają. Chciałabym, żebyśmy byli miastem, w którym jest co robić. Ponadto czego bardzo u nas brakuje, to jest kultura sprzątania po swoich pupilach. U nas fajnie by było mieszkańców tego nauczyć, ale konieczne jest stawianie specjalnych pojemników na psie odchody. Tu moglibyśmy zainwestować.

Przemysław Drabek: Na pewno musimy wykorzystać dobre pomysły. Myślę, że w Bielsku-Białej należy zastosować rozwiązanie, które jest już wprowadzone w Szczecinie - tzw. alert Szczecin. Wykorzystanie nowoczesnych technologii w komunikacji miejskiej, udostępnienie bezpłatnego internetu w autobusach. Zgłaszanie awarii przez aplikację w telefonie. Tylko taka mądrość wszystkich mieszkańców da nam dużo lepszy poglad na infrastrukturę miasta, która wiemy jak wygląda.

Przemysław Koperski: Pan Janusz wspominał o Krakowie, bliskim wielu mieszkańcom Bielska-Białej. Tam od wielu lat z sukcesami rządzi lewicowy prezydent. A jeżeli chodzi o propozycję, które można przenieść na nasz grunt, to prosta sprawa. Chociażby 15-minut bezpłatnego parkowania. Sprawa, która bulwersuje mieszkańców Bielska-Białej, którzy odwożą dzieci do przedszkola, czy szkoły, którzy zawożą PIT do Urzędu Skarbowego, albo jadą załatwić coś w ZUS-ie. Te 15 minut nie uszczupli znacząco budżetu miasta, w innych miejscowościach to funkcjonuje, to należy się również mieszkańcom Bielska-Białej. To co jest kwestią niezwykle cenną, to klauzule społeczne w zamówieniach publicznych. Dzięki temu przy realizacji zamówienia bezrobotni mieszkańcy znajdą miejsce pracy.

Mimo iż stopa bezrobocia w Bielsku-Białej jest niska, a miasto wysoko plasuje się w rankingach miast przyjazych biznesowi, wielu ludzi nie może znaleźć satysfakcjonującej pracy. W jakim kierunku powinien pójść rozwój gospodarczy Bielska-Białej, aby tą sytuacje zmienić?


Elżbieta Pawlak: Przede wszystkim należy przyciągać inwestorów, którzy będą chcieli budować przemysł w Bielsku-Białej. Żebyśmy byli eksporterami innowacji, dzięki temu będziemy przyciągać ludzi, którzy będą chcieli pracować. Samymi usługami i turystyką nic nie zwojujemy. Możemy wykorzystać fundusze unijne, które będą rozdzielane w Polsce i takie fundusze można przeznaczyć na innowacyjność.

Joanna Banaś: Ja bym postawiła na samodzielność mieszkańców. Nie narzucałabym jakiś konkretnych miejsc i inwestycji, które im pomogą znaleźć pracę. Postawiłabym na wolność wyboru, na własną inwencję. Trzeba stworzyć takie warunki, żeby młodzi poradzili sobie sami, zakładając własne firmy, które przetrwają więcej niż kilka miesięcy, których nie będą gnębiły wysokie opłaty. Myślę, że ludzie sami są mądrzy i wiedzą jak o siebie zadbać.

Przemysław Drabek: Ostatnio byłem na bardzo ciekawej konferencji w Agencji Rozwoju Regionalnego, gdzie mówiliśmy o współpracy uczelni wyższych i przedsiębiorców. Dzięki dobrej współpracy i wsparciu finansowym Start Up'ów młodych firm, możemy tworzyć satyfakcjonujące miejsca pracy i wspierać tych mieszkańców, którzy są przedsiębiorczy. To bardzo istotny element w polityce miasta. Jednym z pomysłów programowych było wykorzystanie nieruchomości miejskich do stworzenia domu przedsiębiorcy - takiego miejsca, gdzie młode osoby mogą skorzystać z pomocy fachowców oraz wynająć za niewielkie pieniądze biurko, czyli adres tej firmy.

Przemysław Koperski: Na dzień dzisiejszy Bielsko-Biała to stolica galerii handlowych i nieafektywnych inwestycji finansowanych ze środków Unii Europejskiej. Chciałbym, żeby Bielsko-Biała była stolicą nowoczesnego przemysłu, gdzie są atrakcyjne miejsca pracy. Jestem w stanie sprawić, żeby Bielsko-Biała była stolicą szkolnictwa zawodowego. Przez wiele lat byłem dyrektorem Wojewódzkiego Urzędu Pracy, wdrażałem projekty europejskie, wiem jak to zrobić. Dzięki bliskiej współpracy uczelni ze szkołami miejskimi jesteśmy w stanie utworzyć centrum szkolnictwa zawodowego w naszym mieście. Jeżeli chodzi o miejsca pracy, to wystarczy część zadań przenieść do organizacji pozarządowych. Bardzo duży potencjał drzemie w trzecim sektorze. Jeżeli organizacje pozarządowe będą otrzymywały większe pieniądze, wtedy będą miały większy potencjał, który umożliwi efektywne pozyskiwanie funduszy europejskich, a dzięki temu tworzenie miejsc pracy.

Janusz Okrzesik: Po pierwsze pieniądze, które udaje się pozyskiwać z funduszy europejskich, należy wydawać mądrze. Inwestycje, które w ostatnich latach z tych funduszy były w Bielsku-Białej finansowane, nie są udane. Moglibyśmy wymieniać wiele. Składowisko śmieci w Lipniku czy stok na Dębowcu budzą więcej zażenowania niż radości mieszkańców. Po drugie należy wrócić do ponadregionalnej roli Bielska-Białej. Nasze miasto jest i powinno być liderem subregionu południowego, więc należy nawiązać współpracę z innymi samorządami. Po trzecie budżet nie jest z gumy. Bielsko-Biała zbliża się do granicy zadłużenia, która uniemożliwi dalsze duże inwestycje, dlatego należy starać się pozyskiwać środki z innych źródeł - m.in. poprzez partnerstwo publiczno-prywatne oraz obligacje komunalne w tym obligacje przychodowe.

ab / bielsko.info

REKLAMA

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.