Wiadomości

  • 3 września 2026
  • wyświetleń: 440

Stacja ładowania przy firmie w Bielsku-Białej. Od czego zacząć i jak uniknąć kosztownej przebudowy parkingu?

Materiał partnera:

Samochody elektryczne coraz częściej pojawiają się we flotach przedsiębiorstw, ale również na parkingach pracowniczych i przed siedzibami firm. W regionie Bielska-Białej, gdzie funkcjonuje wiele zakładów produkcyjnych, firm usługowych, magazynów i przedsiębiorstw posiadających własne floty, temat ładowania pojazdów elektrycznych przestaje być odległą perspektywą.

Stacja ładowania przy firmie w Bielsku-Białej


Dla przedsiębiorcy pierwszym odruchem jest często wybór konkretnej ładowarki. 11 kW czy 22 kW? Jedno czy dwa gniazda? Wallbox czy stacja wolnostojąca?

Tymczasem urządzenie jest dopiero końcem procesu.

Dobrze przygotowana inwestycja powinna rozpocząć się od analizy instalacji elektrycznej, dostępnej mocy, sposobu użytkowania samochodów oraz możliwości rozbudowy infrastruktury w kolejnych latach.

Bo największym problemem nie jest zamontowanie pierwszej stacji.

Znacznie trudniejsze bywa zamontowanie dziesiątej, jeżeli nikt wcześniej nie przewidział, że kiedyś będzie potrzebna.

Montaż stacji ładowania pod firmą zaczyna się od potrzeb, a nie od katalogu urządzeń



Nie istnieje jedna konfiguracja odpowiednia dla każdego przedsiębiorstwa.

Firma posiadająca dwa samochody przedstawicieli handlowych będzie korzystała z infrastruktury inaczej niż zakład produkcyjny z parkingiem dla kilkuset pracowników.

Inne potrzeby ma również hotel, salon samochodowy, centrum handlowe czy przedsiębiorstwo posiadające flotę samochodów dostawczych.

Dlatego przed wyborem stacji ładowania samochodów elektrycznych warto odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań:

  • ile samochodów elektrycznych firma posiada obecnie,
  • ile może ich być za 3-5 lat,
  • jak długo pojazdy pozostają na parkingu,
  • czy ładowanie będzie przeznaczone wyłącznie dla floty,
  • czy ze stacji będą korzystać także pracownicy lub klienci.


Dopiero wtedy można rozsądnie określić liczbę punktów, potrzebną moc oraz sposób zarządzania całą infrastrukturą.

To ważne, ponieważ ładowarka o największej dostępnej mocy nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem.

Czasami znacznie korzystniej jest zbudować większą liczbę wolniejszych punktów, z których samochody mogą korzystać podczas kilkugodzinnego postoju.

Dlaczego stacje AC 11 i 22 kW dobrze sprawdzają się przy firmach?



Na parkingach pracowniczych samochody zazwyczaj stoją przez wiele godzin.

Jeżeli pracownik rozpoczyna pracę o 8:00 i odbiera samochód o 16:00, nie ma większego znaczenia, czy akumulator zostanie uzupełniony w godzinę czy w pięć godzin.

Znacznie ważniejsze jest to, aby punkt był dostępny i aby energia została uzupełniona przed kolejną trasą.

Dlatego stacje ładowania AC o mocy 11 lub 22 kW są często podstawą firmowej infrastruktury.

Mają kilka praktycznych zalet. Pozwalają obsługiwać wiele pojazdów, wymagają znacznie mniejszych nakładów energetycznych niż szybkie ładowarki DC i dobrze odpowiadają charakterystyce długiego postoju.

Ciekawym rozwiązaniem są również stacje dwustanowiskowe, które umożliwiają jednoczesne ładowanie dwóch samochodów.

Jedno urządzenie może wtedy obsługiwać dwa sąsiadujące miejsca parkingowe, dzięki czemu łatwiej ograniczyć liczbę słupków, fundamentów i elementów infrastruktury.

Nie oznacza to oczywiście, że szybkie ładowarki DC nie mają zastosowania w przedsiębiorstwach.

Mają — ale przede wszystkim tam, gdzie pojazdy muszą szybko wracać na trasę.

Kiedy firmie potrzebna jest ładowarka DC?



Wyobraźmy sobie dwa samochody.

Pierwszy należy do pracownika biurowego i przez osiem godzin stoi na parkingu.

Drugi jest samochodem serwisowym, który po godzinie postoju musi ponownie wyjechać do klienta.

W pierwszym przypadku ładowanie AC będzie zazwyczaj wystarczające.

W drugim czas może mieć bezpośredni wpływ na działalność firmy.

W takich zastosowaniach warto rozważyć stację DC, która umożliwia znacznie szybsze uzupełnienie energii.

Dotyczy to między innymi flot intensywnie eksploatowanych, samochodów dostawczych, pojazdów technicznych czy firm pracujących w systemie zmianowym.

Wybór AC lub DC powinien więc wynikać przede wszystkim z rytmu pracy samochodów, a nie z przekonania, że „większa moc zawsze będzie lepsza”.

Większa moc oznacza przecież również większe wymagania wobec instalacji elektrycznej.

Najpierw trzeba sprawdzić moc dostępną w obiekcie



To właśnie tutaj wiele projektów zaczyna robić się ciekawych.

Załóżmy, że firma chce zamontować sześć punktów ładowania po 22 kW.

Prosta matematyka daje 132 kW.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że przedsiębiorstwo musi zwiększyć moc przyłączeniową właśnie o taką wartość.

Samochody rzadko pobierają jednocześnie maksymalną moc przez cały czas. Dodatkowo nie zawsze wszystkie stanowiska są zajęte.

Nowoczesna infrastruktura może dynamicznie zarządzać dostępną energią.

System kontroluje aktualne obciążenie obiektu i rozdziela pozostałą moc pomiędzy samochody.

Dzięki temu instalacja może priorytetowo zasilać podstawową działalność przedsiębiorstwa, a ładowanie EV wykorzystuje dostępną rezerwę.

To szczególnie istotne w zakładach przemysłowych, gdzie zapotrzebowanie na energię potrafi bardzo mocno zmieniać się w ciągu dnia.

Dynamiczne zarządzanie mocą może oszczędzić kosztownej rozbudowy przyłącza



Wprowadzenie systemu zarządzania mocą jest jednym z najważniejszych elementów większych instalacji ładowania.

Zamiast projektować infrastrukturę według założenia, że wszystkie samochody jednocześnie pobierają maksymalną moc, można wykorzystać rzeczywiste zapotrzebowanie.

Przykładowo w godzinach zwiększonej pracy zakładu moc ładowarek może zostać ograniczona. Gdy urządzenia produkcyjne zmniejszają pobór energii, system może automatycznie zwiększyć moc przeznaczoną na pojazdy.

Podobnie można zarządzać energią pomiędzy poszczególnymi stanowiskami.

Samochód, który za godzinę musi wyjechać, może otrzymać wyższy priorytet niż pojazd pozostający na parkingu do końca zmiany.

W efekcie dostępna moc wykorzystywana jest tam, gdzie w danym momencie rzeczywiście jest potrzebna.

Dla przedsiębiorstwa oznacza to możliwość rozwijania infrastruktury przy jednoczesnym ograniczeniu kosztów związanych z modernizacją układu zasilania.

Najdroższa część inwestycji często znajduje się pod parkingiem



Cena ładowarki jest łatwa do porównania.

Znacznie trudniej porównać koszt doprowadzenia do niej zasilania.

Na parkingach zewnętrznych konieczne mogą być wykopy, przejścia pod drogami wewnętrznymi, ułożenie kabli, wykonanie fundamentów, modernizacja rozdzielnic czy montaż zabezpieczeń mechanicznych.

Jeżeli stacja znajduje się kilkadziesiąt metrów od budynku, infrastruktura techniczna może kosztować więcej niż samo urządzenie.

Właśnie dlatego przyszłą rozbudowę warto przewidzieć już przy pierwszym etapie.

Jeżeli wykonywany jest wykop do dwóch stacji, często warto od razu przygotować dodatkową kanalizację kablową pod kolejne punkty.

Koszt pustej rury osłonowej jest niewielki.

Ponowne rozkopanie gotowego parkingu za trzy lata wygląda już zdecydowanie mniej atrakcyjnie.

Jak przygotować parking pod kolejne stacje ładowania?



Nie każda firma musi od razu montować kilkanaście punktów.

Można zacząć od dwóch.

Ważne, aby infrastruktura była przygotowana w taki sposób, by dwa punkty nie stały się później technologiczną ślepą uliczką.

Już podczas pierwszego etapu warto przewidzieć odpowiednie trasy kablowe, miejsce w rozdzielnicy, możliwość rozbudowy zabezpieczeń oraz sposób komunikacji między kolejnymi urządzeniami.

Przy większych instalacjach warto również od początku określić architekturę systemu zarządzania mocą.

Takie podejście pozwala rozwijać infrastrukturę etapami.

Firma inwestuje w urządzenia wtedy, kiedy rzeczywiście pojawia się na nie zapotrzebowanie, ale nie musi za każdym razem przebudowywać instalacji od zera.

Lokalizacja stacji ma większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać



Pierwsze wolne miejsce na parkingu nie zawsze jest najlepszym miejscem dla ładowarki.

Lokalizacja wpływa bezpośrednio na koszt wykonania instalacji.

Im większa odległość od rozdzielnicy, tym dłuższa trasa kablowa, większy zakres prac i potencjalnie większy przekrój przewodów.

Trzeba również uwzględnić organizację ruchu, możliwość najechania na urządzenie, sposób prowadzenia przewodów oraz przyszłą rozbudowę.

Stacje wolnostojące na parkingach powinny być odpowiednio chronione przed przypadkowym uszkodzeniem przez samochód. Przepisy techniczne przewidują możliwość zastosowania m.in. odbojów, słupków czy barier chroniących urządzenie.

Niby detal.

Do momentu, aż cofający dostawczak spotka się ze stacją ładowania wartą kilka czy kilkanaście tysięcy złotych.

Jak rozliczać korzystanie z ładowarek przez pracowników?



Przy pierwszych dwóch pojazdach temat zarządzania użytkownikami może wydawać się mało istotny.

Przy kilkunastu zaczyna nabierać znaczenia.

Nowoczesne stacje umożliwiają autoryzację użytkowników np. za pomocą kart lub breloków RFID. System może rejestrować rozpoczęcie i zakończenie każdej sesji oraz ilość pobranej energii.

Pozwala to rozdzielić ładowanie samochodów flotowych od pojazdów prywatnych pracowników albo przypisać zużycie energii do określonych użytkowników.

Jeżeli firma planuje rozwój infrastruktury, możliwość zdalnego monitorowania stacji i zarządzania użytkownikami warto uwzględnić już na początku.

Wymiana kilku prostych urządzeń po dwóch latach tylko dlatego, że nie potrafią ze sobą współpracować, nie jest najbardziej efektywnym sposobem prowadzenia inwestycji.

Czy firmowa stacja musi przejść odbiór UDT?



To zależy od charakteru infrastruktury i sposobu jej udostępnienia.

Nie każda ładowarka zamontowana na terenie przedsiębiorstwa funkcjonuje w taki sam sposób z prawnego punktu widzenia.

Znaczenie ma między innymi to, kto może korzystać ze stacji oraz czy infrastruktura ma charakter ogólnodostępny.

Przed rozpoczęciem inwestycji warto więc określić docelowy model funkcjonowania punktów ładowania.

Pozwala to odpowiednio przygotować dokumentację oraz uniknąć sytuacji, w której już po wykonaniu instalacji okazuje się, że konieczne są dodatkowe działania techniczne albo formalne.

Niezależnie od modelu funkcjonowania sama infrastruktura musi być wykonana zgodnie z wymaganiami technicznymi oraz zasadami bezpieczeństwa.

Pomiarów i zabezpieczeń nie warto traktować jako formalności



Stacja ładowania jest odbiornikiem elektrycznym mogącym przez wiele godzin pracować pod znacznym obciążeniem.

Dlatego instalacja wymaga odpowiedniego zabezpieczenia.

Przepisy dotyczące stacji ładowania przewidują między innymi zastosowanie ochrony różnicowoprądowej, zabezpieczeń nadmiarowoprądowych oraz właściwej ochrony przeciwporażeniowej.

Po wykonaniu instalacji przeprowadzane są również odpowiednie pomiary elektryczne.

To nie jest dokumentacja przygotowywana wyłącznie „do segregatora”.

Poprawnie zaprojektowane zabezpieczenia mają ograniczyć ryzyko porażenia, uszkodzenia urządzeń oraz problemów podczas wieloletniej eksploatacji infrastruktury.

Stacja dla floty, pracowników czy klientów? To warto określić przed montażem



Ten sam parking może pełnić kilka funkcji.

Część stanowisk może być przeznaczona dla samochodów firmowych, część dla pracowników, a część dla klientów.

W każdej z tych grup sposób korzystania z infrastruktury może wyglądać inaczej.

Flota może wymagać automatycznej identyfikacji samochodów i raportowania pobranej energii.

Pracownicy mogą korzystać z indywidualnych identyfikatorów.

Klienci mogą potrzebować prostego i czytelnego sposobu rozpoczęcia sesji.

Jeżeli infrastruktura ma być szerzej dostępna, dochodzą również dodatkowe wymagania wynikające ze sposobu jej eksploatacji.

Dlatego model korzystania ze stacji powinien powstać przed wyborem urządzeń, a nie po ich montażu.

Kto powinien wykonać stację ładowania przy firmie?



W przypadku pojedynczego wallboxa przy niewielkim obiekcie zakres inwestycji może być stosunkowo prosty.

Przy kilku lub kilkunastu stanowiskach potrzebne jest już szersze spojrzenie.

Wykonawca powinien umieć nie tylko zamontować urządzenie, ale również przeanalizować możliwości energetyczne obiektu, przygotować projekt, dobrać zabezpieczenia, zaplanować system zarządzania mocą oraz pozostawić możliwość przyszłej rozbudowy.

Dobrze, jeżeli jeden podmiot może również przygotować niezbędną dokumentację, wykonać pomiary, przeprowadzić wymagane procedury odbiorowe i później serwisować infrastrukturę.

Właśnie w takim modelu działa Greenkick, który specjalizuje się w projektowaniu i kompleksowej realizacji infrastruktury ładowania dla przedsiębiorstw na terenie całej Polski.

Przy planowaniu inwestycji warto więc patrzeć na stację ładowania samochodów elektrycznych jako element całego systemu energetycznego firmy, a nie urządzenie kupowane niezależnie od instalacji, do której zostanie podłączone.

Dobra infrastruktura ładowania powinna rosnąć razem z przedsiębiorstwem



Największym błędem przy budowie firmowej infrastruktury EV nie jest zakup stacji o kilka kilowatów za słabej mocy.

Znacznie bardziej kosztowny może być brak planu.

Jeżeli przedsiębiorstwo wie, że jego flota będzie stopniowo elektryfikowana, warto przygotować parking na ten proces wcześniej.

Nie oznacza to montowania kilkunastu urządzeń na zapas.

Chodzi o przygotowanie instalacji tak, aby kolejne stacje można było uruchamiać bez wykonywania wszystkiego ponownie.

Dobrze zaprojektowany system może rozpocząć pracę z dwoma punktami, następnie zostać rozbudowany do sześciu, a po kolejnych latach obsługiwać kilkanaście czy kilkadziesiąt samochodów.

Bez rozkuwania parkingu przy każdym kolejnym etapie i bez przypadkowego dokładania kolejnych rozdzielnic.

Podsumowanie



Montaż stacji ładowania przy firmie w Bielsku-Białej może być prostą inwestycją — pod warunkiem że wcześniej zostanie dobrze przygotowany.

Kluczowe znaczenie ma nie tylko wybór urządzenia, ale przede wszystkim analiza dostępnej mocy, odpowiednia lokalizacja, projekt instalacji, zarządzanie energią oraz przygotowanie parkingu do przyszłej rozbudowy.

Warto również od początku określić, czy ze stacji będą korzystać samochody flotowe, pracownicy, klienci czy wszystkie te grupy jednocześnie.

Dzięki temu infrastruktura może rozwijać się razem z przedsiębiorstwem, zamiast po kilku latach wymagać kosztownej przebudowy.

W elektromobilności jedna zasada sprawdza się wyjątkowo dobrze: najtańsza modernizacja to ta, którą udało się przewidzieć jeszcze na etapie projektu.