Wiadomości

  • 24 sierpnia 2026
  • 26 sierpnia 2026
  • wyświetleń: 3917

Salon operatora na celowniku. 103 fałszywe umowy i blisko 400 tys. zł strat. Trzy osoby skazane

Trzy osoby zostały prawomocnie skazane w sprawie oszustw związanych z salonem operatora komórkowego w Bielsku-Białej. Wykorzystywano dane innych osób do zawierania umów telekomunikacyjnych, na podstawie których pozyskiwano telefony, a następnie je sprzedawano. Według prokuratury zawarto w ten sposób 103 umowy z wykorzystaniem danych 30 osób, a łączna wartość szkody wyniosła 392 651 zł.

pieniądze

Fałszywe umowy i telefony trafiające na sprzedaż



Według informacji przekazanych nam przez anonimowego informatora proceder był związany z jednym z salonów popularnego operatora komórkowego w Bielsku-Białej. Do zawierania umów wykorzystywano dane innych osób, a na części dokumentów podrabiano ich podpisy. W ramach zawieranych w ten sposób umów pozyskiwano telefony, które następnie miały być sprzedawane. To właśnie sprzedaż urządzeń miała przynosić sprawcom zysk. Prokuratura potwierdza, że łącznie zawarto 103 umowy z wykorzystaniem danych 30 osób. Na części umów podpisy były podrobione, natomiast na części nie. Każdemu z trzech oskarżonych zarzucono popełnienie 30 przestępstw związanych z oszustwem, a w części przypadków również z fałszowaniem dokumentów. Łączna wartość szkody wyniosła 392 651 zł. Według wyroków zapadłych w 2025 roku jeden ze skazanych otrzymał karę 2 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności, a dwie pozostałe osoby - rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata; wszyscy zostali także zobowiązani do naprawienia szkody i zapłaty grzywien. Wszystkie wyroki są prawomocne. Według anonimowego informatora osób poszkodowanych mogło być jednak znacznie więcej, choć tej informacji nie potwierdziła prokuratura.

Poszkodowani, którzy formalnie nie byli pokrzywdzonymi



W tym miejscu pojawia się jedna z najbardziej zastanawiających kwestii całej sprawy. Nasz informator wskazywał, że proceder dotknął wielu osób, na których dane zawierano fałszywe umowy. Z oficjalnej odpowiedzi prokuratury wynika, że dane osobowe 30 osób zostały wykorzystane do zawarcia 103 umów. Żadna z tych osób nie została jednak formalnie uznana w tej sprawie za pokrzywdzoną. Według prokuratury status pokrzywdzonych posiadały tylko dwa podmioty - operator sieci komórkowej oraz jego przedstawiciel, ponieważ to one poniosły szkodę majątkową. Prokuratura tłumaczy również, że w przypadku fałszowania dokumentów z art. 270 § 1 Kodeksu karnego przyjmuje się w doktrynie brak pokrzywdzonego.

Nie jest to wyłącznie kwestia nazewnictwa. Status pokrzywdzonego daje konkretne prawa w postępowaniu karnym. Pokrzywdzony jest stroną postępowania przygotowawczego, może składać wnioski dowodowe, brać udział w określonych czynnościach, korzystać z pomocy pełnomocnika, zaskarżać niektóre decyzje, a po skierowaniu sprawy do sądu - po spełnieniu określonych warunków - występować jako oskarżyciel posiłkowy. Osoby, których dane wykorzystano do zawierania umów, nie miały w tej sprawie tych uprawnień wynikających ze statusu pokrzywdzonego. W praktyce mamy więc sytuację, w której dane 30 osób wykorzystano w przestępczym procederze, ale formalnie pokrzywdzonymi były dwa podmioty gospodarcze.

Skąd sprawcy mieli dane?



Kolejne pytanie dotyczy źródła danych potrzebnych do zawierania umów. Przy 103 umowach zawartych z wykorzystaniem danych 30 osób trudno tę kwestię pominąć. Prokuratura przyznaje jednak wprost, że nie udało się tego ustalić. - W toku postępowania nie zdołano ustalić, w jaki sposób sprawcy weszli w posiadanie danych osobowych wykorzystanych do zawarcia umów - przekazała nam rzeczniczka prasowa prokuratury. Oznacza to, że mimo prawomocnego skazania trzech osób nadal nie wiadomo, skąd pochodziły dane wykorzystane w procederze.

Co stało się z długami po fałszywych umowach?



Na tym historia może się jednak nie kończyć. Według informacji przekazanych nam przez anonimowego informatora zobowiązania powstałe w związku z częścią umów miały później trafiać do obrotu jako wierzytelności i być sprzedawane kolejnym podmiotom. Informator twierdzi, że miało do tego dochodzić także w czasie, gdy operator miał już wiedzieć o nieprawidłowościach dotyczących umów. To istotne, ponieważ wraz ze sprzedażą takich długów dane osób, na które zawarto umowy, mogły trafiać do kolejnych firm, mimo że zobowiązania miały powstać w wyniku oszustwa. Na tym etapie podkreślamy jednak, że są to informacje pochodzące od naszego źródła i nie zostały potwierdzone w odpowiedzi prokuratury. Wyjaśnienia wymaga przede wszystkim, czy i które wierzytelności rzeczywiście zostały sprzedane, kiedy do tego doszło oraz jaką wiedzę na temat pochodzenia zobowiązań posiadał wówczas operator.

Zastrzeżenie numeru PESEL może ograniczyć ryzyko kradzieży tożsamości



Opisywana sprawa pokazuje również, jak poważne mogą być konsekwencje przejęcia cudzych danych. Od 1 czerwca 2024 roku wybrane instytucje, w tym banki, firmy pożyczkowe i telekomunikacyjne, mają obowiązek sprawdzania rejestru zastrzeżonych numerów PESEL przed określonymi czynnościami. Zastrzeżenie numeru PESEL utrudnia więc wykorzystanie skradzionych danych między innymi do zaciągania zobowiązań, choć nie zabezpiecza przed każdym rodzajem oszustwa. PESEL można bezpłatnie zastrzec w aplikacji lub serwisie mObywatel, a także osobiście w urzędzie gminy. Warto to zrobić prewencyjnie i cofać zastrzeżenie tylko wtedy, gdy jest to potrzebne do konkretnej czynności.

Wyroki zapadły, ale pytania pozostały



Postępowanie przeciwko trzem oskarżonym zostało prawomocnie zakończone. Prokuratura poinformowała nas również, że w związku z tą sprawą nie są obecnie prowadzone żadne inne postępowania. Wiemy więc, że zawarto 103 umowy z wykorzystaniem danych 30 osób, szkoda wyniosła 392 651 zł, a trzy osoby zostały prawomocnie skazane. Nadal nie wiadomo jednak, skąd sprawcy zdobyli dane. Sprawa na tym etapie została zakończona.

ts / bielsko.info

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.