Wiadomości
- 18 sierpnia 2026
- 20 sierpnia 2026
- wyświetleń: 6501
Leżał na przystanku, a ludzie przechodzili obok. „Nikt nie reagował”
Na przystanku Partyzantów Andersa w Bielsku-Białej doszło do sytuacji, która skłoniła naszą czytelniczkę Joannę do refleksji nad obojętnością przechodniów. Za przystankiem leżał mężczyzna. Jak relacjonuje kobieta, przez dłuższy czas nikt nie próbował sprawdzić, czy potrzebuje pomocy.

Czytelniczka Joanna szła z ciężkimi zakupami od strony Gemini w kierunku centrum. Już z daleka zauważyła, że za przystankiem ktoś leży. Kiedy podeszła bliżej, zobaczyła mężczyznę. Na przystanku znajdowało się kilka osób, jednak - jak relacjonuje - nikt nie reagował.
Podchodzę, pytam głośno leżącego, czy wszystko w porządku. Odpowiada pod nosem. Obok leży pusta puszka po piwie. No tak. Pewnie pijany - opisuje czytelniczka.
Kobieta nie poprzestała jednak na takim założeniu. Zapytała ponownie, czy mężczyzna potrzebuje pomocy. Ten otworzył oczy, ale miał wyraźny problem z podniesieniem się.
Bielszczanka wyjęła telefon i zadzwoniła pod numer 112.
Nie jestem "konfidentem", nie chodziło mi o to, żeby go zabrali, bo przeszkadza mi leżący pijak. Bałam się, że jak będzie próbował wstać, zrobi sobie krzywdę - tłumaczy.
Na przyjazd pomocy kobieta czekała około 25 minut, do czasu przyjazdu jej autobusu. W tym czasie, jak twierdzi, sytuacja niewiele się zmieniła. Obok leżącego przechodzili ludzie, przejeżdżali rowerzyści, a mimo to niemal nikt nie próbował sprawdzić, co się z nim dzieje. Zainteresować się miała jedynie jeszcze jedna kobieta.
Nie zakładajmy, że ktoś „po prostu jest pijany”
Ta sytuacja pokazuje problem, który może mieć bardzo poważne konsekwencje. Leżąca na chodniku czy przystanku osoba nie zawsze jest nietrzeźwa. Może być chora, może mieć uraz, zasłabnąć, doznać udaru, zawału albo innego stanu bezpośrednio zagrażającego życiu.
Dlatego nie warto przechodzić obok i zakładać, że „pewnie wypił za dużo”. Kilka sekund poświęconych na sprawdzenie, czy człowiek reaguje i czy potrzebuje pomocy, może mieć ogromne znaczenie.
Jeżeli mamy wątpliwości, najlepiej podejść i spróbować nawiązać kontakt. Jeśli osoba nie reaguje, ma problemy z oddychaniem, jest wyraźnie osłabiona albo jej stan budzi niepokój, należy zadzwonić pod numer 112 i dokładnie opisać sytuację. Dyspozytor może przekazać instrukcje dotyczące dalszego postępowania.
Nie chodzi o to, by każdego leżącego traktować jak osobę wymagającą natychmiastowej interwencji. Chodzi o to, by nie pozostawać obojętnym. Za pozornie zwykłym widokiem człowieka leżącego na ulicy może kryć się sytuacja, w której ktoś właśnie potrzebuje pomocy, a nawet walczy o życie.
Historia opisana przez Joannę jest również pytaniem o naszą reakcję. Być może wystarczy zatrzymać się na chwilę i zapytać: „Czy wszystko w porządku? Czy potrzebuje pan/pani pomocy?”
Czasem taka krótka reakcja może naprawdę zrobić różnicę.
ZOBACZ TAKŻE
Komu przeszkadzał ten znak? Wandale w akcji na ul. Cieszyńskiej w Wapienicy
[FOTO] Wakacje w Beskidach pod znakiem wypadków. GOPR interweniował 265 razy
Ponad 1,5 promila i bez kasku. Rowerzysta rozbił głowę o asfalt
[FOTO] „Wielka Woda” w Bielsku-Białej. Służby ćwiczyły reakcję na powódź
Zatankował i odjechał bez płacenia. Chwilę później zaczął uciekać przed policją. Miał prawie 1,5 promila
Prawie 1,5 mln zł wyłudzone metodą „na policjanta”. Trzech mężczyzn z aktem oskarżenia
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.









