Wiadomości
- 10 kwietnia 2026
- wyświetleń: 2043
Cyrk na Piastowskiej i problem z przejściami dla pieszych. Rodzice boją się o dzieci idące do szkoły
Jeszcze wczoraj opisywaliśmy przypadek niedoświetlonego i słabo widocznego przejścia dla pieszych na skrzyżowaniu ulic Piastowskiej i Listopadowej. Dziś od rana zgłaszają się kolejni mieszkańcy - tym razem z rejonu ulicy Grunwaldzkiej. Ich relacje są spójne i niepokojące: po zmianach w organizacji ruchu zniknęła sygnalizacja świetlna, a nowe warunki stwarzają realne zagrożenie, szczególnie dla dzieci.
Sprawę niedoświetlonego przejścia dla pieszych przy Listopadowej opisywaliśmy w artykule: "Remont Piastowskiej trwa, zagrożenie rośnie. "To tylko cud, że nikt nie zginął” - alarmują mieszkańcy."
Rodzice biją na alarm. Jak podkreślają w wiadomościach kierowanych do redakcji, po przywróceniu ruchu na ulicy Piastowskiej przejście w okolicach starostwa stało się miejscem niebezpiecznym.
- Piszemy do redakcji jako zaniepokojeni rodzice w sprawie zlikwidowanych świateł i prawie niewidocznych pasów na ul. Piastowskiej po uruchomieniu ruchu. Przy starostwie, z przystanku, dzieci przechodzą do szkoły przez ulicę - w zasadzie przez beznadziejnie oznaczony plac budowy - na własne ryzyko. Aż się to prosi o wypadek - relacjonuje jeden z mieszkańców.
Mieszkańcy zwracają uwagę, że obecne oznakowanie jest niewystarczające, a sama „zebra” jest praktycznie niewidoczna - zwłaszcza dla kierowców nadjeżdżających z większą prędkością. W połączeniu z ograniczoną widocznością, spowodowaną m.in. przez słupy i elementy infrastruktury, sytuacja staje się szczególnie niebezpieczna w godzinach porannych i popołudniowych, gdy ruch pieszy jest największy.
Według zgłoszeń dzieci codziennie pokonują trasę do szkoły w warunkach, które trudno uznać za bezpieczne.
Co więcej, mieszkańcy twierdzą, że próbowali już interweniować w tej sprawie, jednak ich zgłoszenia miały zostać zlekceważone. Sprawa została również przekazana do dyrekcji pobliskiej szkoły podstawowej. Rodzice apelują o pilne działania - w tym o skierowanie w to miejsce tzw. „Agatki”, czyli osoby pomagającej dzieciom bezpiecznie przechodzić przez jezdnię.
Niepokój jest uzasadniony. To nie jest odosobniony przypadek, lecz kolejny sygnał, że zmiany w organizacji ruchu na tej części miasta mogą nie uwzględniać realnych potrzeb pieszych - zwłaszcza tych najmłodszych.
Na ten moment mieszkańcy czekają na reakcję odpowiednich służb. Pytanie tylko, czy konieczny będzie wypadek, aby problem został potraktowany poważnie.
ZOBACZ TAKŻE
Remont Piastowskiej trwa, zagrożenie rośnie. "To tylko cud, że nikt nie zginął” - alarmują mieszkańcy
[FOTO] Piastowska przejezdna, ale z przeszkodami - wszystko przez samochód zaparkowany na jezdni
Gorący tematRemont zgodnie z zasadami - ale mieszkańcy w strachu
Potrącenie rowerzysty na rondzie przy ul. Cieszyńskiej. Mężczyzna nie posiadał kasku
Matka została na peronie, niemowlę odjechało pociągiem. Groźna sytuacja na stacji w Pietrzykowicach
Gorący temat[FOTO] Zima zaskoczyła drogowców w styczniu! Główne ulice pod śniegiem, pługi niewidoczne
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.









.jpg)
