Wiadomości
- 29 marca 2026
- wyświetleń: 6374
Monumentalny gmach, basen i harcówka. Tak wyglądało życie uczniów gimnazjum w Bielsku
Basen, natryski, harcówka z kuchnią, orkiestry i szkolny sklepik - tak wyglądała codzienność uczniów Państwowego Gimnazjum w Bielsku pod koniec lat 20. XX wieku. Zachowane sprawozdanie szkoły pokazuje, że przedwojenna edukacja potrafiła być zaskakująco nowoczesna. Dziś w tym miejscu działa I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Bielsku-Białej.
Gmach, który do dzisiaj robi wrażenie
Już sam opis siedziby pokazuje, że nie była to zwyczajna szkoła. Jak czytamy w sprawozdaniu, szkoła mieściła się w gmachu wybudowanym specjalnie na ten cel przez Województwo Śląskie kosztem ponad 3 milionów złotych. Był to dwupiętrowy, monumentalny budynek zrealizowany według najnowszych wówczas wymogów pedagogicznych i higienicznych, o powierzchni zabudowy 2618 metrów kwadratowych. Szkołę ulokowano w spokojnej części miasta, z dala od śródmiejskiego zgiełku, obok parku i terenów zielonych.
Budynek miał kształt niezupełnej litery U i zamykał wewnętrzne podwórze, które służyło do rekreacji i mniejszych ćwiczeń.
Aula, pracownie, basen i izba harcerska z kuchnią
W środku było równie ciekawie. W sprawozdaniu wymieniono 16 sal naukowych, dużą aulę ze sceną, salę gimnastyczną, osobne gabinety, pracownie i sale wykładowe dla fizyki, chemii i biologii, dwie sale rysunkowe, pomieszczenia warsztatowe i biblioteczne, a nawet izbę harcerską z kuchnią. Do tego dochodziły basen do pływania, natryski i dwie szatnie. Szkoła miała też instalację wodociągową, elektryczną i gazową oraz centralne ogrzewanie wszystkich pomieszczeń i korytarzy. Jak na koniec lat 20. był to naprawdę wysoki standard.
Co ciekawe, nawet przy tak nowoczesnym zapleczu odnotowano pewien niedosyt. W sprawozdaniu zaznaczono, że zakład wciąż czekał na lepsze wyposażenie w pomoce naukowe, bo części nie posiadał wcale, a części miał po prostu za mało

Nowoczesna szkoła, ale bez porządnego boiska
Jednym z najciekawszych fragmentów dokumentu jest część poświęcona wychowaniu fizycznemu. W sprawozdaniu czytamy, że gimnazjum miało prawie wzorowo urządzoną salę gimnastyczną i "przepiękny basen kąpielowy", ale brak choćby najprymitywniejszego większego boiska do ćwiczeń, gier i lekkoatletyki niwelował te atuty. Dotąd młodzież ćwiczyła na podwórzu szkolnym i placu magistrackim, lecz oba miejsca uznano ze względów higienicznych za nieodpowiednie.
W dokumencie pojawia się nawet apel do rodziców, by naciskali na władze miejskie albo wojewódzkie w sprawie zakupu terenu pod boisko w pobliżu szkoły. To bardzo ciekawy szczegół, bo pokazuje, że nawet w tak reprezentacyjnej placówce nie wszystko było gotowe i dopięte od razu.
Młodzież miała basen, ale nie zawsze miała ochotę na natryski
W sprawozdaniu widać jednak także bardzo codzienny, niemal zabawny obraz szkolnego życia. Po każdych ćwiczeniach młodzież miała korzystać z kąpieli natryskowej, ale odnotowano, że uczniowie wykazywali wyraźny „wodowstręt”.
Zapisano wprost, że gdyby nie ciągłe pilnowanie ze strony nauczyciela, natryski byłyby zupełnie zbyteczne. Dodano nawet, że rodzice powinni zachęcać dzieci do takich kąpieli ze względu na zdrowie i czystość skóry.

Narty, pływanie i sportowe sukcesy
Wychowanie fizyczne nie kończyło się na obowiązkowych lekcjach. Jak czytamy, nauczyciel poświęcał bardzo dużo czasu na bezpłatne zajęcia nadobowiązkowe. Zimą była to nauka jazdy na nartach - aż 15 godzin tygodniowo niemal przez cały sezon. Oprócz tego dwa razy w tygodniu odbywały się lekcje pływania dla lepiej pływających uczniów, skupionych w kółku sportowym. Wiosną miejsce nart zajmowały ćwiczenia lekkoatletyczne oraz gry i zabawy.
Efekty były bardzo dobre. W sprawozdaniu podkreślono, że młodzież chętnie garnęła się do aktywności fizycznej i osiągała dobre wyniki. Uczniowie odnosili sukcesy m.in. w rozgrywkach koszykówki, zawodach narciarskich i biegu sztafetowym 3 maja. Widać więc wyraźnie, że sport był ważną częścią szkolnej tożsamości.
Grosz do grosza, czyli szkolna kasa oszczędności
Bardzo ciekawie brzmi dziś także część poświęcona wychowaniu gospodarczemu. W roku szkolnym 1928/1929 uruchomiono w gimnazjum Szkolną Kasę Oszczędności. Jak czytamy, pomyślano ją tak, by nawet ubożsi uczniowie mogli odkładać drobne sumy. W klasach ustawiono skarbonki, a pieniądze regularnie przekazywano do banku na książeczki poszczególnych klas. Do końca maja złożono w ten sposób 2348 zł 65 gr oszczędności.
Źródłem artykułu jest publikacja „Sprawozdanie Dyrekcji Państwowego Gimnazjum w Bielsku za rok szkolny 1928/29”, wydana w ramach publikacji zbiorowej „Sprawozdanie Dyrekcji Państwowego Gimnazjum w Bielsku” z 1929 roku.
ZOBACZ TAKŻE
Gorący tematTak przed wojną leczono bielszczan. Bielska "ubezpieczalnia" na unikatowych zdjęciach z 1928 roku
Gorący temat[FOTO] Gdy reklama miała klasę. Przedwojenne ogłoszenia bielskich i bialskich firm
Gorący temat[ZDJĘCIA] Hotel „Pod Orłem” w 1988 roku. Powrót do tętniącego życiem serca dawnej Białej
Więcej chętnych niż pieniędzy. Zabytki czekają na wsparcie
17 kwietnia[FOTO] PKP Intercity obchodzi jubileusz. Nasze miasto odwiedzi specjalny pociąg
Historyczne ciekawostki: Spór o teatr?
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.












