Wiadomości
- 9 marca 2026
- wyświetleń: 2434
Matka została na peronie, niemowlę odjechało pociągiem. Groźna sytuacja na stacji w Pietrzykowicach
Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło w ubiegłym tygodniu na stacji kolejowej w Pietrzykowicach. Podczas wysiadania z pociągu kobieta znalazła się na peronie z trójką dzieci, natomiast w wagonie pozostał wózek z jej najmłodszym dzieckiem - półrocznym niemowlakiem. Drzwi składu niespodziewanie się zamknęły, a pociąg odjechał.
.jpg)
Zdarzenie miało miejsce podczas postoju pociągu Kolei Śląskich. Kobieta opuszczała wagon z czwórką dzieci, jednak w pewnym momencie sytuacja wymknęła się spod kontroli. Na peronie znalazła się z trójką z nich, podczas gdy w wózku pozostawionym w pociągu było półroczne niemowlę. Chwilę później drzwi się zamknęły i skład ruszył w dalszą trasę.
Dzieckiem w pociągu zajęli się inni pasażerowie oraz członkowie załogi. O zdarzeniu powiadomiono również policję. Matka nie mogła skontaktować się z nikim telefonicznie, ponieważ telefon zostawiła w wózku przy dziecku. Pobiegła więc do jednego z pobliskich domów, skąd wezwała pomoc.
Służby szybko zareagowały. Kobieta wraz z trójką dzieci została przewieziona do miejsca, gdzie znajdowało się już zabezpieczone niemowlę. Ostatecznie wszystko zakończyło się szczęśliwie, a półroczna dziewczynka wróciła pod opiekę matki.
Na sprawę ostro zareagował Urząd Transportu Kolejowego, który podkreślił, że do takich sytuacji nie powinno dochodzić. Instytucja zwróciła się do przewoźników z apelem o pilne przeprowadzenie dodatkowych szkoleń dla drużyn konduktorskich.
Stanowisko w sprawie zajęły również Koleje Śląskie. Przewoźnik przeprosił za zaistniałą sytuację i zapowiedział rekompensatę dla kobiety. Podróżująca z dziećmi pasażerka ma otrzymać upominki oraz długoterminowe bilety na przejazdy.
To nie jedyne niepokojące zdarzenie na kolei w ostatnim czasie. Niedawno w pociągu kursującym na trasie Częstochowa - Bielsko-Biała odnaleziono pięcioletnią dziewczynkę podróżującą bez opieki. Zauważył ją funkcjonariusz łódzkiej administracji skarbowej, który powiadomił służby. Okazało się, że dziecko było wcześniej zgłoszone jako zaginione. Po zatrzymaniu pociągu dziewczynką zajęli się policjanci z Tychów, a sprawę bada komenda w Katowicach.
Sprawę opisywaliśmy w artykule na naszym portalu: "5-latka sama podróżowała w pociągu. Szczęśliwy finał poszukiwań zaginionego dziecka".
Po serii podobnych zdarzeń Urząd Transportu Kolejowego powołał specjalny zespół, który ma monitorować bezpieczeństwo w systemie kolejowym. Jego zadaniem będzie analiza obowiązujących procedur i sprawdzenie, czy zapewniają one pasażerom bezpieczne wsiadanie oraz wysiadanie z pociągów.
Jak podkreślają przedstawiciele urzędu, priorytetem dla drużyn konduktorskich zawsze powinno być bezpieczeństwo podróżnych. Procedury związane z obsługą pasażerów muszą być realizowane w odpowiedniej kolejności i z należytą ostrożnością, nawet jeśli oznacza to dłuższy postój pociągu na stacji.
ZOBACZ TAKŻE
Cyrk na Piastowskiej i problem z przejściami dla pieszych. Rodzice boją się o dzieci idące do szkoły
Remont Piastowskiej trwa, zagrożenie rośnie. "To tylko cud, że nikt nie zginął” - alarmują mieszkańcy
Potrącenie rowerzysty na rondzie przy ul. Cieszyńskiej. Mężczyzna nie posiadał kasku
Gorący temat[FOTO] Zima zaskoczyła drogowców w styczniu! Główne ulice pod śniegiem, pługi niewidoczne
Zajęcza staje się ruchliwa. Bielszczanie w obawie o bezpieczeństwo
Chcą ratować, ale mają problem z wyjazdem
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.









