Wiadomości

  • 1 marca 2026
  • wyświetleń: 4358

Historyczne ciekawostki: Spór o teatr?

Gdy miasto stało się Polską Stolicą Kultury, rozpoczęto liczne inicjatywy w ramach uzyskanego tytułu. Warto przy tym spojrzeć jak dawniej kształtowała się bielska kultura, nierzadko w oparciu o zupełnie oddolne inicjatywy. Jak mieszkańcy Bielska, Białej i Lipnika starali się tworzyć podwaliny bielskiej sceny teatralnej? Wspominają o tym L. Kaluza, A. Fischer i K. Kogler oraz C. Hoinkes.

IMG 3935
Widok w stronę Dolnego Rynku, czyli Placu Giełdowego znanego dzisiaj jako Plac Smolki. · fot. Lukas Giertler


Teatr Miejski powstał w Bielsku w 1890 roku. Czy dopiero wówczas zaczęto wystawiać sztuki teatralne w mieście? Absolutnie nie. Najstarsze wzmianki o spektaklach pochodzą już z 1791 roku. Z dokumentu urzędowego wynika, że dekretem cieszyńskiego cyrkułu królewskiego 5 maja 1791 r. udzielono prawo Danielowi Eisenbergowi prawo do wystawiania sztuk teatralnych na okres pół roku. Wiadomo też, że na dworze Sułkowskich istniała także scena od 1786 roku. Kolejna interesująca wzmianka, już stricte odnosząca się do Bielska pochodzi z 1813 roku, gdy ówczesny burmistrz miasta wspominał o działalności zespołu aktorów, śpiewaków i tancerzy. Okres wojen napoleońskich charakteryzował się licznymi działaniami militarnymi, wskutek czego dochodziło do wielu ruchów wojsk. Spektakle w Bielsku wystawiano jednak nieprzerwanie, a publika chętnie na nie przychodziła, wykorzystując też przedstawienia do organizacji zbiórek na rzecz żołnierzy, którzy zostali ranni w wyniku wojny wyzwoleńczej z Napoleonem. W 1814 roku obwodowy urząd udzielił niejakiemu Carlowi Flebbe’mu z Hannoveru (w Bielsku działał od 1810 r.) oraz Felixowi Fraselowi z Brna otrzymali zezwolenie na wystawianie przez cały rok spektakli w Bielsku.

Flebbe choć był restauratorem i pierwszym najemcą sali w bielskim domu cechowym, miał cały czas kontakty z czasów, gdy pełnił funkcję dyrektora teatru. To on ściągnął do Bielska Frasela, przy czym pierwsza ich wspólna działalność miała miejsce w zajeździe Reisingera w Białej w czerwcu 1813 roku. Obaj panowie po przeniesieniu sceny do Bielska byli wspólnikami, jednak ich drogi się rozeszły wskutek zwady. Pierwsze spektakle przed wzniesieniem domu cechowego służyły gromadzeniu funduszy na jego budowę i utworzenie sali, za której wynajem będzie także trzeba zapłacić. Spektakl „Graf Benjowsky oder die Verschwörung auf Kamtschatka” (pol. Hrabia Benjowsky albo spisek na Kamczatce) autorstwa Augusta von Kotzebue’a przyniosła 225 guldenów wiedeńskich. Co ciekawe, prawdopodobnie przedstawienia odbywały się już po wzniesieniu sali teatralnej, ale gdy sam budynek domu cechowego nie został jeszcze skończony! W trakcie budowy nadal zbierano datki dla cechu na ukończenie obiektu.

Tutaj pojawiła się kość niezgody między Flebbem i Fraselem. Pierwszy z panów pobierał bowiem opłaty za wstęp na bale i występy muzyczne i zachowywał pieniądze dla siebie, gdyż jak twierdził, zainwestował kilka tysięcy w prowadzenie domu gościnnego i kawiarni w tym miejscu. Wspólnicy trafili przed sąd, a tam sprawa potoczyła się niekorzystnie dla Frasela. W sądzie zeznawali przedstawiciele amatorskiej grupy - Samuel Bauer Junior oraz Anton Kolbenheyer, jednoznacznie stwierdzając, że sztuki odgrywali na rzecz dokończenia budowy domu cechowego i zarobione pieniądze przekazywane były mistrzom cechu. Między aktorami a cechem miała istnieć jeszcze odrębna umowa, jednak tej nie odnaleziono w trakcie postępowania. Ostatecznie współpraca między cechem a Flebbem trwała do 1817 roku, kiedy to Frasel zniknął z dnia na dzień bez słowa, zaś dyrektorem teatralnym został Joseph Mayer. Flebbe występował jeszcze przez jakiś czas ze swoim kompanem Grabnerem, po czym udali się do Cieszyna.

IMG 3939
Teatr Miejski w Bielsku, nazwany później Teatrem Polskim. · fot. Lukas Giertler


7 września 1818 roku przedstawiciele cechu wystąpili w magistracie z wnioskami, które zamieścili w protokole. Wynika z nich, że Flebbe właściwie z dnia na dzień wyjechał do Cieszyna, natomiast nikt nie zgłosił się z chęcią wynajęcia lokalu. W tym układzie zdecydowano się zawiesić dzierżawę. Miało to swoje uzasadnienie w postanowieniu z 31 sierpnia, gdy planowano podzielić przestrzeń na pokoje i wynajmować je w celach mieszkaniowych. Tak się jednak nie stało, a sala jako całość miała zostać wynajęta tylko i wyłącznie lokalnemu mistrzowi sukienniczemu, który zaoferuje najwyższą stawkę. Negatywne doświadczenia cechu z Carlem Flebbem spowodowały, że liczni krytycy i malkontenci komentowali decyzję o utworzeniu mieszkań jako nieporozumienie w świetle tego jaką rolę miał spełniać dom cechowy. Na 25 września ustalono termin zgłoszeń i faktycznie udało się wynająć salę od 1 października 1818 do 30 września 1821 roku włókniarzowi Gottfriedowi Christiamusowi za kwotę 500 guldenów rocznie. Następnie w roku 1822 lokal przejął Franz Nahowski z Białej.

Nie tylko doświadczenie z Flebbem skutkowało planami o przerobieniu sali teatralnej na mieszkania. Kolejnym czynnikiem było działanie księcia Sułkowskiego. 1 lipca 1817 roku, gdy do Bielska przybył z wizytą cesarz austriacki Franciszek I, książę Jan Nepomucen Sułkowski zlecił budowę niewielkiej sceny na placu przed kaplicą zamkową. Wystawiane spektakle organizowano w celach charytatywnych i jako prywatna inicjatywa dedykowane były arystokracji. W 1824 wystawiono farsę muzyczną dla szerszej publiki - „Bielitz-Biala auf einem anderen Erdteil” (pol. Bielsko-Biała w innej części świata), z której fragment „Na błękitnym brzegu Białej” znany był dobrze do przełomu wieków. Oprócz tematy lokalnej, grano także inne spektakle, które dobierano pod potrzeby publiki. Od komedii np. „Zabawny piekarz” po krwawe dramaty rycerskie jak „Zbójnik z Maria Kulm” czy „Moc wiary” oraz melodramaty z udziałem chóru. Od samego początku spektaklom towarzyszyła orkiestra teatralna.

W okolicy 1830 roku w repertuarze pojawiły się klasyki jak „Przodkini” Franza Grillparzera, „Emilia Galotti” Gottholda Ephraima Lessinga, „Intryga i miłość” Friedricha Schillera, „Jadwiga” Theodora Körnersa, a także sztuki takich autorów jak Kotzbue, Gutzkow, Iffland i wielu innych. W 1832 wystawiono pierwszą klasyczną operę, a dokładnie „Wiejskiego cyrulika” Johanna Baptisty Schenka. Opera znajdowała się w repertuarze aż do 1850 roku, a wystąpił w niej między innymi znany później z Hofburga w Wiedniu na całą Europę Joseph Lewinsky. W 1836 roku wybuchł jednak pożar, który strawił także książęcy teatr zamkowy. Cały obiekt wykonany był z drewna, przez co wartość szkód, gdzie poza teatrem policzono także spaloną kaplicę oraz stajnie, wyliczono zaledwie na 2 tysiące guldenów. Utworzono więc scenę letnią w parku zamkowym. Ponadto rozpoczęto działalność teatralną w starym parterowym domu cechowym oraz w gościńcu Meyera. W latach 1851/1852 wydano nawet gazetę teatralną „Bielski telegraf”.

Potem było już tylko gorzej, a wszelkie próby ożywienie sceny teatralnej w Bielsku lub Białej kończyły się niepowodzeniem. Właściciele zamku także przestali dotować lokalne inicjatywy, co było odczuwalnym ciosem. Sytuacja zmieniła się po wybudowaniu sali teatralnej w domu cechowym sukienników na placu Giełdowym (dzisiaj pl. Smolki). Na 25 lat było to wystarczające. Nowa sala mogła pomieścić 450 osób. Jej ściany pokrywała czerwona tapeta, a białe kolumny ze złoceniami podtrzymywały półokrągły balkon, na którym znajdowały się miejsca siedzące i stojące. Inauguracja nowej sali odbyła się 13 marca 1857 roku i została uświetniona amatorskim występem. Prolog wykonany był w całości w starym żargonie bielskich sukienników, którzy z dumą przypisali sobie rolę odpowiedzialnych za bielskie życie teatralne. Życie teatru nabierało rozpędu. Wystawiano operetki i klasyczne sztuki, a gdy w 1880 roku miasto odwiedził cesarz Franciszek Józef I, wystawiono „Księcia Matuzalem” Straussa. 8 grudnia 1881 roku miał miejsce tragiczny w skutkach pożar teatru w Wiedniu. Wydarzenia te mocno rezonowały z Bielskiem. Zdecydowano się zamknąć galerię w sali, ale ludzie przerażeni zagrożeniem i tak omijali teatr. Żadna dyrekcja nie była w stanie skutecznie zaradzić kryzysowej sytuacji.

W 1882 roku wydano decyzję, która na stałe zakończyła działalność sali w domu cechowym. Ze względów bezpieczeństwa zabroniono działalności teatralnej w tym miejscu, a mieszkańcy Bielska, Białej i Lipnika ponownie zostali pozbawieni przestrzeni, w której mogliby podziwiać spektakle. Zamknięcie Sali wynikało bezpośrednio z zaostrzonego prawa o bezpieczeństwie, wysokich wymagań postawionych przez policję oraz zasad, jakie narzucono teatrom szczególnie w zakresie oświetlenia, które musiało spełniać odpowiednie normy. Tymczasowym rozwiązaniem stała się strzelnica przy parku (dzisiaj park Słowackiego), ale wszyscy byli przekonani, że nie jest to wystarczające dla potrzeb mieszkańców. Pod przewodnictwem lokalnych przemysłowców utworzono komitet teatralny, w skład którego weszli posłowie parlamentu wiedeńskiego, burmistrz i wiceburmistrz Bielska, Białej oraz Lipnika, duchowni, fabrykanci, architekci, mistrzowie budowlani i inni mieszkańcy, którym zależało na rozwoju kultury. W bielsko-bialskim tygodniku z 31 grudnia wystosowano apel, w którym proszono o datki na budowę teatru. Następnie ochotnicy, którzy się zgłosili do pomocy, chodzili od drzwi do drzwi prosząc o datki na realizację przedsięwzięcia. W pół roku udało się zgromadzić 90 tys. florenów, głównie ze zbiórek w Bielsku, Białej i Lipniku. Był to ogromny sukces potęgowany zbiórkami, które prowadzili wiedeńscy artyści dający koncerty i organizujący odczyty na rzecz bielskiego teatru. Znacząco przyczynili się do tego także lokalni aktorzy-amatorzy, którzy organizowali przedstawienia i festyny, aby wesprzeć inicjatywę także większą sumą. Z uwagi na fakt, że znaczną część komitetu stanowili bielscy radni, podjęli oni decyzję w czasie sesji 21 czerwca 1889 roku o przyjęciu roli gospodarza i podmiotu odpowiedzialnego za budowę teatru. Uznano, że prawnie miasto Bielsko było jedynym sensownym rozwiązaniem dla tego poważnego projektu budowlanego.

Inwestycji nie udałoby się zrealizować bez środków finansowych przekazanych przez mieszkańców Bielska, Białej oraz Lipnika. Stąd też powstała czarna legenda, która w wyniku niewłaściwego tłumaczenia została przypisana Teatrowi Miejskiemu w Bielsku. Mieszkańcy jasno podkreślali, że złożyli się wspólnie na powstanie obiektu. Teatr zatem, miał w ich rozumieniu nie należeć do miasta, lecz niemieckich mieszkańców, którzy bielskie władze uznawały wyłącznie jako administratora, ale nie właściciela. Kwestia „niemieckich mieszkańców” wynikała z ówczesnego kształtu bielskiej, bialskiej i lipnickiej społeczności, jednak nie oznaczała, że na deskach teatru nie można było nigdy wystawić polskiej sztuki. Popularna szczególnie w czasach PRL historia o tym, że „... ze sceny miało nigdy nie paść słowo polskie” jest wymysłem, który nie znajduje potwierdzenia w faktach, nie ma żadnego archiwum, które mogłoby to potwierdzić. Błędna lub celowa interpretacja archiwalnych zapisów była natomiast na rękę komunistycznej propagandy, przez co chętnie powielano fałszywą historię po wojnie.

Bibliografia:
Bielitz-Biala und seine Patenstadt Lippstadt 1961.
Bielitz-Bialaer Beskidenbriefe.
Bielsko-Biała. Monografia miasta.
G. Madej, Bielska linia książęcego rodu Sułkowskich (1786-1918), Bielsko-Biała 2018.
C. Hoinkes, Das bielitzer Zunfthaus [w:] Deutsche Wissenschaftlische Zeitschrift in Wartheland, Poznań 1940.
Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Historyczne ciekawostki" podaj

Historyczne ciekawostki

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Historyczne ciekawostki" podaj

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.