
Wiadomości
- 15 grudnia 2025
- wyświetleń: 1735
Samozapłon mikrosamochodu i podziękowania dla pracownika ochrony
12 grudnia po godzinie 13.00 na parkingu przy ul. Grabowej doszło do niebezpiecznej sytuacji. Samochód marki Microcar, użytkowany przez syna pani Aleksandry - czytelniczki, która napisała do naszej redakcji, nagle zapalił się tuż po uruchomieniu silnika. Ze względu na plastikową konstrukcję pojazdu ogień szybko się rozprzestrzenił, stwarzając realne zagrożenie dla innych samochodów i osób znajdujących się w pobliżu.

Natychmiast podjęto próbę gaszenia ognia gaśnicami samochodowymi, jednak działania te okazały się nieskuteczne. W krytycznym momencie z pomocą natychmiast ruszył pracownik ochrony pobliskiego sklepu wraz z koleżanką z obsługi. Dzięki ich sprawnej organizacji i szybkiej reakcji udało się opanować sytuację do czasu przybycia straży pożarnej.
Pani Aleksandra podkreśla, że w takich momentach szczególnie ważna jest gotowość do niesienia pomocy. - Nieczęsto spotyka się ludzi, którzy reagują tak szybko i bezinteresownie. Chcę za pośrednictwem Państwa podziękować wszystkim tym osobom za ich wsparcie i za to, jak wiele dla nas dziś zrobiły - mówi.
To wydarzenie przypomina, jak istotna jest współpraca i czujność w sytuacjach zagrożenia oraz że odwaga i gotowość do pomocy mogą realnie uratować życie i mienie.
Publikujemy oficjalne podziękowania od Pani Aleksandry
Podziękowanie dla ludzi, którzy pomogli podczas pożaru samochodu mojego syna
Chciałabym z całego serca podziękować wszystkim osobom, które dzisiaj okazały nam ogromne serce, odwagę i człowieczeństwo podczas niezwykle niebezpiecznej sytuacji na parkingu przy Biedronce.
Mój nieletni syn, poruszający się Microcarem, po zrobieniu zakupów chciał ruszyć do domu. W chwili, gdy przekręcił kluczyk w stacyjce, samochód nagle stanął w płomieniach - ogień buchnął spod maski i w kilka sekund zaczął obejmować cały pojazd. Plastikowa karoseria pali się błyskawicznie… Wokół stały inne auta, chodzili ludzie. Było to realne zagrożenie dla wszystkich obecnych.W jednej chwili znaleźliśmy się w sytuacji, której nikt nigdy nie chciałaby przeżyć. A jednak nie zostaliśmy sami.
Wokół nas natychmiast pojawiło się wielu ludzi - zupełnie obcych, ale w tamtej chwili tak bliskich. Ludzi, którzy nie odwrócili wzroku, nie przeszli obojętnie, tylko ruszyli do działania. Przynosili swoje gaśnice, pomagali opanować ogień, wspierali nas dobrym słowem i spokojem. Dzięki Państwu ogień nie zajął kolejnych pojazdów, a sytuacja została opanowana jeszcze przed przyjazdem straży.
Szczególnie chciałabym podziękować Panu Ochroniarzowi z Biedronki, który wykazał się niezwykłym opanowaniem, zimną krwią i profesjonalizmem. Wziął sytuację w swoje ręce, kierował akcją, dbał o bezpieczeństwo ludzi wokół. Pańska postawa zasługuje na najwyższe uznanie - proszę przyjąć naszą ogromną wdzięczność.
Dziękuję wszystkim, którzy zatrzymali się choć na chwilę, by pomóc, dodać otuchy, podać gaśnicę, odsunąć ludzi.
W takich momentach człowiek jeszcze bardziej widzi, jak wiele dobra jest wokół nas. Jak wielu wspaniałych ludzi żyje obok - ludzi gotowych działać, wspierać, ratować, nie bacząc na własny strach.
Nie znam Państwa imion, ale zawsze będę pamiętać, co zrobiliście.
Dziękuję za odwagę, obecność i wielkie serca.
Dzięki Wam wszystko skończyło się bez tragedii.
Z wdzięcznością -
Aleksandra
Chciałabym z całego serca podziękować wszystkim osobom, które dzisiaj okazały nam ogromne serce, odwagę i człowieczeństwo podczas niezwykle niebezpiecznej sytuacji na parkingu przy Biedronce.
Mój nieletni syn, poruszający się Microcarem, po zrobieniu zakupów chciał ruszyć do domu. W chwili, gdy przekręcił kluczyk w stacyjce, samochód nagle stanął w płomieniach - ogień buchnął spod maski i w kilka sekund zaczął obejmować cały pojazd. Plastikowa karoseria pali się błyskawicznie… Wokół stały inne auta, chodzili ludzie. Było to realne zagrożenie dla wszystkich obecnych.W jednej chwili znaleźliśmy się w sytuacji, której nikt nigdy nie chciałaby przeżyć. A jednak nie zostaliśmy sami.
Wokół nas natychmiast pojawiło się wielu ludzi - zupełnie obcych, ale w tamtej chwili tak bliskich. Ludzi, którzy nie odwrócili wzroku, nie przeszli obojętnie, tylko ruszyli do działania. Przynosili swoje gaśnice, pomagali opanować ogień, wspierali nas dobrym słowem i spokojem. Dzięki Państwu ogień nie zajął kolejnych pojazdów, a sytuacja została opanowana jeszcze przed przyjazdem straży.
Szczególnie chciałabym podziękować Panu Ochroniarzowi z Biedronki, który wykazał się niezwykłym opanowaniem, zimną krwią i profesjonalizmem. Wziął sytuację w swoje ręce, kierował akcją, dbał o bezpieczeństwo ludzi wokół. Pańska postawa zasługuje na najwyższe uznanie - proszę przyjąć naszą ogromną wdzięczność.
Dziękuję wszystkim, którzy zatrzymali się choć na chwilę, by pomóc, dodać otuchy, podać gaśnicę, odsunąć ludzi.
W takich momentach człowiek jeszcze bardziej widzi, jak wiele dobra jest wokół nas. Jak wielu wspaniałych ludzi żyje obok - ludzi gotowych działać, wspierać, ratować, nie bacząc na własny strach.
Nie znam Państwa imion, ale zawsze będę pamiętać, co zrobiliście.
Dziękuję za odwagę, obecność i wielkie serca.
Dzięki Wam wszystko skończyło się bez tragedii.
Z wdzięcznością -
Aleksandra
ZOBACZ TAKŻE

Obywatel Ukrainy wydalony z Polski po serii naruszeń prawa

Zajęcza staje się ruchliwa. Bielszczanie w obawie o bezpieczeństwo

Bielszczanki bezlitosne dla mistrzyń Słowenii w Pucharze CEV

Uśmiech na ulicach miasta. Dres.duo, ich energia i biegające po centrum "Choinki"

Zuza i Antoś najczęściej wybieranymi imionami w Bielsku-Białej

[FOTO] Korona Gór Polski, góry i życie bez barier. Droga Kasi Radeckiej w Bielsku-Białej
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.

