
Wiadomości
- 12 grudnia 2025
- 14 grudnia 2025
- wyświetleń: 2003
Historyczne ciekawostki: Bielski przemysł w latach 1945-1951 - wspomnienia Karla Zendera
Na temat sytuacji w Bielsku w latach 1945-1951 wciąż jest bardzo mało informacji. Dzięki wspomnieniom Karla Zendera, można zbadać punkt widzenia części ludności, która po wojnie nie opuściła miasta. Jak to wyglądało z perspektywy szeregowego mieszkańca, który znalazł się w nowej rzeczywistości?

Gdy niemieckie oddziały opuściły Bielsko, a Rosjanie zajęli je w lutym 1945 roku, przystąpiono do odbudowy handlu i przemysłu. Fabryki i warsztaty, które zostały opuszczone przez swoich właścicieli, z wielkim trudem były uruchamiane przez swoich dawnych urzędników oraz robotników. Ponieważ wojska rosyjskie bezrozumnie palili lub wywozili wszelkie modele, szkice i cenny sprzęt, minęły długie miesiące zanim pojawiły się zamienniki, a firmy mogły wznowić swoją działalność. Na każdym rogu i w każdej uliczce wyrastały nowe sklepy oraz stragany. Na rynku można było kupić od szemranych osób liczne przedmioty zrabowane z poniemieckich domów i mieszkań. Dochód ze sprzedaży prędko zamieniali na kieliszki wódki w pobliskiej knajpie. Wielu obcych w mieście snuło się po ulicach na rauszu, upojenie alkoholowe było powszechnie widoczne.
Władze zorientowały się, że kupcy polscy, którzy przyjechali ze wschodu, szybko się zaczęli bogacić. Wprowadzono więc surowe podatki (od maja 1945) i efekt był szybko zauważalny. Właściciele nie mogli zapłacić podatków i byli wywłaszczani. Wymuszono powstanie pierwszych spółdzielni. Do 1950 roku wszystkie przedsiębiorstwa prywatne oraz warsztaty zostały zlikwidowane. O ile w latach 1945-48 dawni robotnicy i urzędnicy mieli coś do powiedzenia w fabrykach, o tyle na rozkaz Moskwy tworzono od 1948 kombinaty. W ten oto sposób firma Schmidt i Münstermann stały się jednym kombinatem armaturowym, K. Ochsner i Polmopomp kombinatem pompowym, Danielczy i Biester kombinatem kapeluszowym. Josephy, Twerdy i oddział krosien z firmy Schwabego zostały połączone w kombinat maszynowy. Fabrykę Schmeji, Benna i Ochsnera w Białej połączono w jeden kombinat ogólny. Podobnie stało się z fabryką silników elektrycznych Schwabego i Brown-Boveri, które połączono tak jak cieszyńską firmę Zielińskiego w kombinat silnikowy. Zmniejszono liczbę etatów w administracji, a przyjętych nadmiarowo robotników przenoszono w inne miejsca.
Kombinaty przyjęły imiona różnych komunistów. Na przykład utworzony z firm Jankowski, Breitbart i Riesenfeld otrzymał imię Józefa Buczka. Josephy-Twerdy-Schwabe stał się Befamą itd. Wraz z ustrukturyzowaniem się kombinatów powstał przymusowy obowiązek pracy. Swojego stanowiska nie wolno już było opuścić, można było natomiast prosić o przeniesienie. Każda osoba sprawna fizycznie między 16 i 65 rokiem życia podlegała obowiązkowi pracy, niezależnie od płci. Zatrudnienie miało być jednoznaczne z prawem do mieszkania. Co trzy miesiące robotnicy musieli podpisywać deklarację uczestnictwa w konkursie pracowniczym obligującym do przekraczania norm pracy. Często dochodziło do sytuacji, w której laureaci upijali się za pieniądze z premii, a dając upust swoim fantazjom byli aresztowani w barze, skąd znikali bez śladu. Tak stało się chociażby z niejakim Greniem z Bystrej, który pracował dawniej u Josepy’ego.
Kontrola nad ludźmi osiągnęła niewyobrażalne rozmiary. Znana mi kobieta poszła raz do spółdzielni spożywczej na rogu Josefstraβe i Schneidergasse (Sobieskiego i Wyspiańskiego) żądając wydania żywności na kredyt. Urzędnik wytłumaczył jej grzecznie, że nie ma takiej możliwości, zwłaszcza, że codziennie jest kontrolowany. Kobieta miała dwójkę dzieci i załamana krzyknęła w rozpaczy „Boże, kiedy nadejdą lepsze czasy?!”. Wówczas z rogu sklepu wyszedł mężczyzna w płaszczu.
Wylegitymował się jako funkcjonariusz UB i poinformował ją, że jest aresztowana. Jej mąż dowiedział się w Urzędzie Bezpieczeństwa, że powinien sobie poszukać innej żony, gdyż kobieta, o którą pyta zostanie zwolniona, gdy „nadejdą lepsze czasy”. Podobne przypadki bardzo często działy się w Bielsku, choć nie było to niczym nowym za Żelazną Kurtyną. Dawna kawiarnia Bauera, hotel Post czy hotel Royal to miejsca, które nierzadko były świadkami tych wydarzeń. Jeżeli szpiedzy widzieli, że ktoś płaci większą sumę, dochodziło do rewizji. Jeśli nie umiał udowodnić skąd pochodzą jego pieniądze, konfiskowano je.

W nieco wolniejszym tempie postępowała kolektywizacja rolnictwa. We wsiach takich jak Bestwina czy Dankowice Państwowe Gospodarstwa Rolne pojawiły się dopiero w 1950 roku. Rolnicy stawiali opór ze wszelkich sił, jednak państwo posiadało odpowiednie środki, żeby każdego złamać. Chłopcy i dziewczęta w wieku 15 lat kierowani byli według zdolności do szkoły zawodowej na Zennebergu (Szkoła Zawodowa na Woroszyłowa, dzisiaj Sikorskiego). Tam przez trzy lata uczyli się w cyklu, wedle którego 3 dni spędzali w szkole, natomiast kolejne 3 pod okiem fachowców w zakładach pracy, gdzie odbywali praktyki. Od 16 roku życia kwalifikowano młodzież do Powszechnej Organizacji „Służba Polsce”.
Historyczne ciekawostki
Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Historyczne ciekawostki" podaj

Historyczne ciekawostki: 130 lat noworocznej tradycji. Bielski teatr wita Nowy Rok od pokoleń

Gorący temat[FOTO] Gdy reklama miała klasę. Przedwojenne ogłoszenia bielskich i bialskich firm

Gorący tematHistoryczne ciekawostki: Stołek prawdy z Hałcnowa

Gorący tematHistoryczne ciekawostki: Bielski przemysł w latach 1945-1951 - wspomnienia Karla Zendera

Gorący temat[WIDEO] Historia Komorowic w ruchu - unikatowy film z archiwalnych zdjęć

Gorący tematHistoryczne ciekawostki: Życie w Bielsku (1945-1951) - wspomnienia Karla Zendera cz. 1

Gorący tematHistoryczne ciekawostki: Historia zapomnianej chluby miasta?

Gorący tematHistoryczne ciekawostki: Wspomnienie o bielskim dyrektorze
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.
