
Wiadomości
- 23 listopada 2025
- 24 listopada 2025
- wyświetleń: 2043
Historyczne ciekawostki: Życie w Bielsku (1945-1951) - wspomnienia Karla Zendera cz. 1
Po zakończeniu drugiej wojny światowej wielu bielszczan pozostało w swoich domach. Do dzisiaj zachowały się szczątkowe relacje z tego okresu, które opisują zwykle różne aspekty życia. Tym razem udało się dotrzeć do wspomnień Karla Zendera. W 1951 roku udało mu się opuścić miasto i opisać sytuację w ciągu ostatnich 6 lat.

Po zakończeniu działań wojennych, w mieście zajętym przez Rosjan rozpoczęło się prześladowanie społeczności niemieckiej. Starano się zniszczyć wszelkie przejawy kultury dawnych mieszkańców. Z tego też powodu, w różnych miejscach gromadzono niemieckie książki, czasopisma i dokumenty, a następnie podpalano uzbierany stos. W teatrach oraz w trakcie różnych obchodów na terenie zarówno miast, jak i wsi, wystawiano sztukę „Tylko dla Niemców”, która miała wzniecać i podtrzymywać nienawiść do narodu niemieckiego. Ludność niemiecka przebywała natomiast w tym czasie w obozach pracy, obozach przesiedleńczych lub została wysiedlona. Ci, którym udało się zostać, mogli porozumiewać się po niemiecku swobodnie tylko w jednym miejscu - na cmentarzu. Wkrótce jednak także cmentarze okazały się niebezpieczne, gdyż często zaczęła się pojawiać tam milicja. Cmentarze przeszukiwano spodziewając się tam obecności partyzantów.
Z czasem można było odnieść wrażenie, że Moskwa dąży do utworzenia 17. kraju satelickiego. Narodowa literatura polska powoli ustępowała miejsca komunistycznym broszurom, książkom, gazetom i spektaklom. W fabrykach pojawił się przymus prenumeraty Trybuny Robotniczej, natomiast od października 1947 roku na placach Bielska i Białej zaczęły się antyniemieckie wiece, podczas których wzywano do walki z Zachodem oraz udziału w wyścigu zbrojeń. Wielokrotnie podkreślano hasło „niezwyciężonej” ojczyzny, jednak im silniejsza stawała się propaganda, tym większy był opór wśród racjonalnie myślącej części Polaków i Ślązaków. W lasach pojawiły się niezliczone liczby partyzantów. Ich grupy widoczne były w Zakopanem, Dukli, Zwardoniu czy Szczyrku. Po 5. miesiącach walk, które okazały się bezowocne, ogłoszono, że w lasach poległo 6 tys. osób, a 20 tys. zostało rannych. Zdecydowano się wówczas na tzw. „dekret miłosierdzia” i wystosowano odezwę: „Chłopcy z lasu, wyjdźcie, złóżcie broń! Nie godzi się Polakowi bić się z Polakiem!”. Wyszła wówczas mniej 1/3, a walki trwały nadal. W nocy likwidowano różnych aparatczyków, ale też zwykłych milicjantów, opróżniano kasy, zaś magazyny żywności doszczętnie plądrowano. Podczas walk w Jaworzu lub Grodźcu, milicjantów, jeśli nie zabijano to puszczano półnago wolno. Karl Zender osobiście spotkał partyzantów podczas grzybobrania w okolicy Błatniej. Według jego relacji, miał zostać przeszukany, a następnie puszczony wolno. Choć wiedzieli, że Zender jest Niemcem, nie potraktowali go źle.
W poszukiwaniu spokoju, ludzie gromadzili się licznie w kościołach. W 1952 roku można przeczytać w zachowanych listach, że w sierpniu doszło do włamania do kościoła świętego Mikołaja. Sprawcy mieli wejść przez okno przy ołtarzu św. Antoniego, a następnie ukraść wszelkie kosztowności, zniszczyć wazony z kwiatami i zbezcześcić świątynię. Kapłani nie byli wolni od prześladowań. Oskarżano ich o współpracę z ruchem oporu. Pewnej nocy doszło do dewastacji grobów żołnierzy radzieckich przed kościołem św. Mikołaja. Aresztowano wówczas wszystkich kapłanów poza księdzem Kasperlikiem. Kazania kościelne były dokładnie badane przez Urząd Bezpieczeństwa.

Działania aparatu komunistycznego dotknęły także młodzież. Od 1947 roku w Bielsku rejestrowano, niezależnie od narodowości, wszystkie dzieci, a następnie posyłano je do szkół, gdzie uczono je w myśl „jedynej słusznej” doktryny. Uczniowie trzeciej klasy na przykład, musieli pisać wypracowania o życiu Stalina. W szkołach organizowano obchody z okazji rocznicy rewolucji październikowej, natomiast niezależnie od płci, każdy kto osiągnął 16. Rok życia, musiał odbyć trzymiesięczne prace społeczne. Roboty publiczne obejmowały budowy dróg czy kopanie kanałów, natomiast każdy, niezależnie od płci czy narodowości musiał też przejść szkolenie z obsługi broni.
W tym miejscu kończą się zapiski Karla Zendera na temat partyzantów, księży i edukacji w pierwszych latach po wojnie. Można z nich wywnioskować, że mimo zakończenia działań wojennych, ówcześnie bielszczanie nie mogli czuć się do końca bezpiecznie. Wśród mieszkańców miasta pojawili się chociażby rabusie, którzy okradli kościół św. Mikołaja, dzisiejszą katedrę. Mając na uwadze działalność UB oraz niechęć władz wobec Kościoła, nie można wykluczyć, że akcja ta była inspirowana przez służby. Do wspomnień Zendera wrócimy jeszcze, tym razem skupiając się na przemyśle.
Bibliografia:
Bielitz-Bialaer Beskidenbriefe, Dezember 1952, nr 12.
Bielitz-Bialaer Beskidenbriefe, Januar 1953, nr 1.
Historyczne ciekawostki
Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Historyczne ciekawostki" podaj

Gorący temat[WIDEO] Historia Komorowic w ruchu - unikatowy film z archiwalnych zdjęć

Gorący tematHistoryczne ciekawostki: Życie w Bielsku (1945-1951) - wspomnienia Karla Zendera cz. 1

Gorący tematHistoryczne ciekawostki: Historia zapomnianej chluby miasta?

Gorący tematHistoryczne ciekawostki: Wspomnienie o bielskim dyrektorze

Gorący temat[ZDJĘCIA] Hotel „Pod Orłem” w 1988 roku. Powrót do tętniącego życiem serca dawnej Białej

Unikalny film z 1937/1938 roku: pokaz psów służbowych w Bielsku

Gorący tematHistoryczne ciekawostki: Hałcnowskie przypadki pantowskiej aktywności

Historyczne ciekawostki: Bielskie Obszary - dzielnica pośród dawnych wsi
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.


