
Wiadomości
- 18 grudnia 2022
- wyświetleń: 1785
Klub Gaja ponownie apeluje: "nie kupuj żywych karpi"
Klub Gaja, od wielu lat prowadząc kampanię „Jeszcze żywy KARP”, zwraca uwagę opinii publicznej na "niepotrzebne cierpienie karpi w okresie przedświątecznym" i zachęca konsumentów do nie kupowania żywych karpi.

- Sprzedaż żywych ryb nie powinna być dłużej ustawowo podtrzymywana, gdy uwzględnimy specjalistyczną wiedzę, jaką posiadamy o sferze doznaniowo-zmysłowej ryb. Ból, strach czy panika, to doznania, które - jak dowodzą badacze - łatwo wywołać u karpi i innych gatunków ryb. Ostatnie dekady zaowocowały dużą liczbą precyzyjnych badań nad percepcją bólu i doświadczaniem cierpienia przez ryby hodowlane - podkreślają przedstawiciele Klubu Gaja.
Prof. Marcin Urbaniak, kognitywista i zoopsycholog, wyjaśnia, że "istnieją przekonujące dowody naukowe, że wszystkie gatunki ryb, które są w Polsce przedmiotem handlu, posiadają układ nerwowy, przetwarzający bodźce bólowe analogicznie, jak kręgowce lądowe. Karpie i inne gatunki posiadają te same rodzaje receptorów bólowych, co ssaki i ptaki oraz wystarczającą złożoność układu nerwowego do odczuwania strachu czy paniki".
- W rezultacie doświadczają jednakowo intensywnego bólu i cierpienia, jak lądowe kręgowce, a jako uzasadnienie, badacze wskazują kilka twardych dowodów: neuroanatomiczną budowę struktur i włókien, odpowiadających za generowanie ostrego i długotrwałego bólu; dużą liczbę receptorów bólowych na głowie i wokół jamy ustnej np. karpi wraz z wyjątkowo wrażliwą na ucisk tzw. linią boczną wzdłuż tułowia ryb. Do tego dochodzą reakcje uwalniania adrenaliny i noradrenaliny przez ryby oraz zwiększone stężenie kortyzolu we krwi podczas uczucia silnego strachu, który towarzyszy bólowi. Co więcej, ryby pod wpływem stresu i brutalnego traktowania wydzielają opioidy, będące naturalnymi środkami przeciwbólowymi - dodaje prof. Urbaniak.

- Realia intensywnej hodowli akwakulturowej, następnie transport do hurtowni i sklepów, na końcu wyciąganie z basenów i zabijanie, to - jak wskazuje nauka - pasmo cierpienia ryb. W warunkach silnego przegęszczenia zbiorników, zbyt małej ilości wody i tlenu w wodzie, przeładunku i transportu oraz sklepowo-bazarowych warunków trzymania ryb, zaczynają one szybko odczuwać silny stres i ból, który przeradza się w panikę i akty wzajemnej agresji, ostatecznie dusząc się w zbyt małej ilości wody, ubogiej w tlen - wyjaśniają przedstawiciele Gai.
- Nadal kupujemy żywe ryby, co wynika z siły przyzwyczajenia. Nadal nie zauważamy w tych milczących istotach ich potrzeb. Nadal wielu z nas jest głuchych na naukowe dowody potwierdzające, że ryba jak każdy kręgowiec odczuwa ból i cierpienie. Dlatego też nadal potrzebujemy edukacji i działań prawnych, które spowodują zakaz sprzedaży żywych ryb i zmniejszenie ich cierpienia - podsumowuje Jacek Bożek, założyciel i prezes Klubu Gaja.
ZOBACZ TAKŻE

Stabilna stopa bezrobocia w Bielsku-Białej mimo jesiennego okresu

Spór o przebudowę ronda w Bielsku-Białej - skarga na prezydenta

Miasta nie stać na ulgi dla rodzin wielodzietnych? Nie będzie mniejszych opłat za śmieci

Działkowicze liczą na wsparcie miasta

Prezydent Klimaszewski nie chciał podwyżki

Każda złotówka się liczy. Ratusz zaoszczędził 20 000 zł na przetargu na tonery
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.


