bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto

Reklama

Wiadomości

  • 27 lutego 2022
  • wyświetleń: 1463

[WIDEO] Wkrótce ruszą nowatorskie badania w BCO - Szpitalu Miejskim

Pierwszy, najbardziej istotny etap projektu badawczo-rozwojowego dotyczącego wczesnego wykrywania nowotworów z zaawansowanego badania krwi - metodą płynnej biopsji będzie niebawem realizowany w Beskidzkim Centrum Onkologii Szpitalu Miejskim w Bielsku-Białej. Wszystko odbywa się w kooperacji polsko-włoskiej pod okiem profesora Francesco Silvestrisa z Bari we Włoszech, twórcy metody. 18 lutego naukowiec gościł w BCO-SM.



W placówce odbyła się konferencja prasowa z udziałem profesora, organizatorów projektu - firmy ONCOuniverse, władz miasta, szpitala i personelu, który będzie brał udział w badaniach.
Płynna biopsja to proste pobranie próbki krwi obwodowej w celu skomplikowanego rozpoznania genetycznej sytuacji onkologicznej u pacjentów. Obecnie wykonuje się ją, aby ocenić zawansowanie choroby nowotworowej lub reakcję pacjentów na leczenie onkologiczne oraz przewidzieć ewentualne remisje i wznowy u osób leczonych onkologicznie. Wszystkie wymienione sytuacje dotyczą zaawansowanych postaci nowotworów - zazwyczaj o znacznych rozmiarach guzów i często z przerzutami do innych narządów.

Metoda płynnej biopsji ma charakter eksperymentalny i nie została praktycznie zastosowana przy leczeniu nowotworów na szerszą skalę. Jej wdrażanie postępuje wraz z rozwojem nauki i technik genetyki molekularnej. Mimo to badanie jest obecnie wykonywane tylko przez nieliczne ośrodki w kraju, a koszty metody szacuje się na kilkanaście tysięcy złotych z uwagi na ocenę bardzo dużej liczby mutacji genowych, co znacznie zwiększa koszty badania pojedynczego pacjenta.

W projekcie, w którym udział weźmie BCO-SM płynna biopsja posłuży do monitorowania reakcji na leczenie pacjentów onkologicznych oraz do wykrywania nowotworów na bardzo wczesnych etapach rozwoju. Mowa nawet na etapach przedobjawowych w populacji mieszkańców naszego regionu oraz w grupach podwyższonego ryzyka zawodowego związanych ze specyficznymi nowotworami. Chodzi np. o osoby pracujące w przemyśle węglowym i raka płuc.

Do badań użyta zostanie metoda właśnie prof. Silvestrisa i opracowany przez niego algorytm doboru do badania tylko wybranych mutacji genowych, zapewniający szybszą i kilkunastokrotnie tańszą możliwość oceny ich korelacji związanych z wybranymi, najczęstszymi postaciami nowotworów - raka jelita grubego, piersi i płuc.

- Metoda nazywa się właśnie płynną biopsją i polega na tym, że z krwi pacjenta jesteśmy w stanie wykryć wszelakie ślady raka - to znaczy wszystkie jego rozpuszczalne we krwi części, czy to ślady DNA, czy to drobne kawałki guzów - tłumaczył profesor F. Silvestris. - Dzięki tej metodzie możemy nie tylko zapobiegać rakowi, nie tylko zajmować się chorobą, ale mamy także możliwość rozpoznania raka przed momentem, kiedy staje się on groźny. Metoda polega na rozpoznawaniu ilości DNA, ilości mutacji DNA związanych z rakiem we krwi dzięki temu pomagamy pacjentom, którzy jeszcze nie są mają objawów choroby - dodał.

Dyrektor BCO-SM Lech Wędrychowicz mówiąc o metodzie płynnej biopsji, nie szczędził słów uznania. Twierdził wręcz, że to święty Graal onkologów. Dlaczego? Bo jest rzeczą niezwykle cenną, pożądaną i nieosiągalną do tej pory w dziedzinie onkologii, przynajmniej powszechnie.

- O płynnej biopsji w onkologii wszyscy marzą od 30 lat. Metoda polega na tym, że z pobranej krwi obwodowej jesteśmy w stanie stwierdzić, że jest choroba nowotworowa, nawet na etapie takim, że nie ma jeszcze żadnych objawów. Dlatego to jest święty Graal - mówił L. Wędrychowicz. - My chcemy leczyć ludzi i potrafimy wyleczyć nowotwór, ale czas działa na niekorzyść. Pacjenci zawsze, ale to zawsze, trafiają do nas za późno, niezależnie jak się to kończy - czy pacjenta uratujemy, czy nie - zawsze jest za późno. Gdybyśmy natomiast wiedzieli wcześniej, to wszystkie nasze działania mają dużo większy sens, bo jesteśmy w stanie wyleczyć tych ludzi, którzy teraz giną. Obecny system proponuje płynne biopsje, ale one są niesamowicie kosztowne. To są badania o kosztach rzędu 70.000-100.000 złotych i stosuje się je u pacjentów będących w trakcie leczenia, żeby ocenić skuteczność działań i modyfikować terapie. Tymczasem nowatorstwo profesora Silvestrisa polega na tym, że jego metoda ma być na tyle tania, że będzie mogła być stosowana jako badanie wręcz przesiewowe, podstawowe dla całej populacji. Tylko cena tego badania musi być akceptowana, czyli musi być 100 razy tańsze niż w tej chwili - tłumaczył Wędrychowicz.

I wydaje się, że wszystko leży w granicach możliwości. Bowiem dzięki opracowanej przez profesora specjalnej matrycy genetycznego badania krwi nie trzeba badać całego genotypu, jak to się działo dotychczas. Ograniczenie liczby badanych genów do genów charakterystycznych dla poszczególnych rodzajów nowotworów obniży koszt badania do kilkuset złotych.

Projekt w BCO-SM będzie składał się z dwóch zasadniczych etapów. Pierwszy to badania krwi na grupie 150 pacjentów z chorobami nowotworowymi. Ich celem będzie wyodrębnienie odpowiednich oznaczeń genetycznych charakterystycznych dla nowotworów piersi, płuca i jelita grubego w populacji polskiej. Drugi etap to badania przesiewowe/populacyjne na grupie 1.600 pacjentów, z czego 800 osób to pracownicy przemysłu węglowego, a druga połowa to grupa kontrolna spoza tej populacji.

- Projekt rozpocznie się mniej więcej od 1 marca, kiedy to zaczniemy wybierać pacjentów i pobierać od nich próbki krwi. Natomiast na przełomie sierpnia i września tego roku będziemy już sekwencjonować próbki genetyczne, które zebraliśmy od pacjentów. W kręgu naszych zainteresowań leżą głównie trzy typy raka - rak płuc, rak jelita grubego i rak piersi, ponieważ są to najczęściej występujące typy nowotworów w województwie śląskim. Naszą szczególną uwagę skierujemy ku nowotworom płuc ponieważ widzimy związek między przemysłem węglowym a większą liczbą zachorowań na tę chorobę - mówił profesor F. Silvestris.

To kolejne badania kliniczne w BCO-SM, ale pierwsze na taką skalę. W organizacji jak zawsze pomógł organ założycielski, czyli miasto, i samorząd województwa śląskiego. Na dobre efekty polsko-włoskiej współpracy liczy między innymi prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski.

- W ubiegłym roku oddaliśmy do użytku nowoczesny obiekt przy ul. Wyzwolenia, w którym możemy leczyć nowotwory, a teraz skłaniamy się ku tem,u aby je jak najwcześniej wykrywać. Bo tak naprawdę wcale nie chcemy używać sprzętu do leczenia chirurgicznego czy naświetlania, lepiej byłby wykrywać nowotwory na etapie, kiedy ten sprzęt jeszcze nie jest potrzeby, czyli jak najwcześniej. Rozwijamy działalność kliniczną naszego szpitala i kolejnym efektem tego rozwoju jest współpraca z profesorem Silvestrisem, który pracuje nad bardzo nowoczesną metodą płynnej biopsji pozwalającą na wykrywanie z dużym prawdopodobieństwem pewnych nowotworów, co gwarantuje ich wyleczenie albo nawet może zapobieżenie leczeniu. To oczywiście musi potrwać, te badania muszą być przeprowadzone na dużych próbach ludzkich, postaramy się sprostać wyzwaniu. Liczę na dobre efekty współpracy - mówił prezydent.

Poza dużą liczbą chorych, o którą w projekcie chodzi, Beskidzkie Centrum Onkologii - Szpital Miejski ma coś jeszcze. To doskonała baza techniczna do wykonywania badań. Placówka posiada dwa pełnoprofilowe laboratoria, które wykonują badania z zakresu biochemii, immunochemii, chemii klinicznej, analityki ogólnej oraz immunohematologii transfuzjologicznej.

Zastępca kierownika laboratorium w Beskidzkim Centrum Onkologii - Szpitalu Miejskim w Bielsku-Białej dr n. med. Izabela Gumółka zapewnia, że kadry laboratorium stanowi zespół bardzo dobrych specjalistów, diagnostów laboratoryjnych i techników analityki medycznej.

- Wykonujemy m.in. badania kliniczne z udziałem pacjentów naszego szpitala, którym podawano nowoczesne leki onkologiczne - tak zwaną chemioterapię celowaną. Bierzemy również udział w programach kontroli zewnątrzlaboratoryjnej, w których wyniki naszych badań są porównywane z wynikami badań innych laboratoriów na całym świecie. Oprócz tego współpracujemy z lekarzami, głównie onkologami klinicznymi w zakresie wykonywania badań naukowych, których celem jest poszukiwanie nowych biomarkerów wykorzystywanych do diagnostyki i monitorowania leczenia pacjentów z chorobą nowotworową - mówi dr Gumółka.

Projekt polsko-włoskich badań uzyskał dofinansowanie ze Śląskiego Centrum Przedsiębiorczości w ramach działania 1.2 Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2014-2020. Jego wartość to 2.573.100,00 złotych, dotacja wynosi 1.886.400,00 złotych.
Realizatorem projektu jest ONCOuniverse sp. z o.o.

mp / bielsko.info
źródło: UM Bielsko-Biała

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.