Praca Bielsko-Bia�a Praca Bielsko-Bia�a

bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto

Wiadomości

  • 19 maja 2020
  • wyświetleń: 607

Dobry raport VIN: trzy sekcje, które powinny cię zainteresować

Materiał partnera:

O raportach VIN napisano już wiele: że są istotne, że ich sprawdzenie przed zakupem powinno być normą, że zawierają mnóstwo ciekawych informacji i tak dalej. A co zrobić, kiedy już ma się taki raport w rękach i nie za bardzo wiadomo, co dalej? Jest kilka sekcji, które powinny szczególnie przyciągnąć uwagę.

Dobry raport VIN: trzy sekcje, które powinny cię zainteresować


Zacznij od zdjęć



W wielu raportach wciąż jest niewiele fotografii, a szkoda, bo często oszczędziłoby to sporo fatygi. I nawet nie chodzi tu wyłącznie o zdjęcia z kolizji i wypadków. Cenniejsze od tych są szczegółowe opisy uszkodzeń, bo rzadko widać na zdjęciu miejsca, które ucierpiały najbardziej, gdyż te znajdują się pod blachą. Interesujące mogą być zwyczajne zdjęcia z archiwum i obecne. Naprawdę często się zdarza, że gdzieś pośrodku auto zmienia kolor. Bez przyczyny? Być może. Ale czasem istnieje całkiem dobry powód do zmiany koloru, a w raporcie nie będzie o tym wzmianki. Szybko też da się wychwycić na zdjęciach choćby zmianę foteli albo kół: to też cenna informacja, jeśli się wie, jak ją wykorzystać.

Wyposażenie ma znaczenie



Najlepsze raporty przygotowuje - według bestvin.pl - serwis CarVertical.com. W nich znajduje się bardzo interesująca sekcja wyposażenia. W praktyce często nie trzeba pełnego rozkodowania VIN, tylko wystarcza lista najważniejszych elementów wyposażenia. Z niej można się dowiedzieć o tym, jakie koła były oryginalnie zamontowane, jakie były fotele, przednie reflektory itd. A w czasie oględzin można się dopytać, dlaczego się to wyposażenie zmieniło. Rzadko powodem jest widzimisię właściciela. Częściej elementy się zużywają albo są niszczone. Wtedy warto poznać całą historię, bo zmiana lamp zniszczonych po wjechaniu w mur w sposób drastyczny różni się od wymiany lamp spowodowanej wypaleniem ich odbłyśników przez żarówki „+150%” albo nawet chińskie LED-y.

Wezwania serwisowe



Ta część raportu VIN będzie zdecydowanie najbardziej interesująca w przypadku relatywnie młodych samochodów. Nawet jeśli przed 20 laty było wydane wezwanie, to zapewne już w ten czy inny sposób usterka została naprawiona, a zresztą wtedy podobnych akcji było stosunkowo niewiele. Dziś jest ich sporo i dlatego warto zwrócić na nie uwagę. Są tym ważniejsze, że producenci starają się przeprowadzać akcje serwisowe maksymalnie rzadko, czyli, mówiąc wprost, wysyłają wezwania dopiero wtedy, kiedy problem jest naprawdę na tyle poważny, że żadną miarą nie da się go zignorować. Często może dotyczyć na przykład potencjalnych awarii układu hamulcowego albo kierowniczego, dużo rzadziej na choćby wadliwych termostatów. Lista wydanych wezwań serwisowych nie zawsze jest długa, a myli się ten, kto wierzy, że mówi się o nich w telewizji. Producentom raczej zależy na wykonaniu takich napraw po cichu i zaskakująco często się to udaje. Tym bardziej warto skupić się na tym, co można wyczytać w dobrym raporcie VIN.

Kradzieże dobrze sprawdzić



Faktem jest, że kradzione pojazdy stanowią bardzo małą część rynku. Kto jednak chciałby ryzykować? Prawdopodobnie nikt. Niestety samodzielne sprawdzenie tych baz jest niewykonalne, a za darmo można zerknąć tylko w polski CEPiK. To za mało, żeby czuć się bezpiecznie, więc warto w raporcie VIN zawsze spojrzeć, czy ten konkretny egzemplarz nie został oznaczony jako kradziony przynajmniej w którymś z krajów wysokiego ryzyka: Niemczech, Belgii, Francji, Holandii i Włoszech. A tak naprawdę w tym zakresie warto zamówić maksymalnie rozszerzony raport, bo niespodzianki się zdarzają. Warto w tym miejscu dodać, gdyby ktoś nie był tego świadomy, że o ile z odpowiedzialności karnej za zakup kradzionego samochodu można się jeszcze wybronić, to już przepadek auta jest sprawą pewną, a zwrotu środków przepisy w takiej sytuacji nie przewidują.

Podsumowanie



Tak naprawdę ciekawostki mogą kryć się w każdej linijce zamówionego raportu. Prawda jest jednak taka, że dopóki są to faktycznie jedynie „ciekawostki”, to ich nieodkrycie nie niesie ze sobą przykrych konsekwencji. A w sekcjach, o których wspominamy wyżej, nie ma „ciekawostek”. Są tylko istotne informacje, które z bardzo dużym prawdopodobieństwem wpłyną na decyzję o zakupie konkretnego egzemplarza.

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.