Praca Bielsko-Bia�a Praca Bielsko-Bia�a

bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto

REKLAMA - BILLBOARD WIADOMOSCI

Wiadomości

  • 5 maja 2020
  • wyświetleń: 2515

Jakie zadania czekają na miejskiego konserwatora zabytków?

Zmiana wizerunku konserwatora to główny cel, jaki stawia sobie obecny miejski konserwator zabytków w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej. Jacek Konieczny pracuje na tym stanowisku od września 2019 roku. Wcześniej był zatrudniony jako inspektor w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków Delegatura w Bielsku-Białej. I mimo innego podziału kompetencji, doskonale zna materię, z którą przyszło mu się mierzyć w urzędzie miejskim.

konieczny, miejski konserwator zabytków
Jakie zadania czekają na miejskiego konserwatora zabytków? · fot. UM Bielsko-Biała


Do głównych zadań miejskiego konserwatora zabytków należy prowadzenie Gminnej Ewidencji Zabytków, opracowanie Gminnego Programu Opieki nad Zabytkami, wydawanie opinii i zaleceń konserwatorskich, uzgadnianie warunków zabudowy, pozwoleń na budowę i rozbiórkę budynków znajdujących się w Gminnej Ewidencji Zabytków, udzielanie dotacji celowej na prace konserwatorsko-restauratorskie i roboty budowlane przy zabytkach wpisanych do rejestru zabytków, nadzór nad remontami konserwatorskimi wykonywanymi z budżetu miasta, udzielanie informacji z zakresu ochrony zabytków,
konieczny, miejski konserwator zabytków
Jakie zadania czekają na miejskiego konserwatora zabytków? · fot. UM Bielsko-Biała
wsparcie na etapie planowania przestrzennego czy współpraca z Biurem Rozwoju Miasta.
Startując w konkursie na stanowisko miejskiego konserwatora zabytków, Jacek Konieczny przedstawił wizję przebudowy placu Wojska Polskiego, która będzie wcielana w życie.

Kiedy tylko objął obecne stanowisko ułożył sobie w głowie hasło, które chce promować - nie bać się konserwatora. Jak mówi, wielu inwestorom, kiedy słyszą nazwę konserwator zabytków, od razu włosy stają dęba i prawie chcą rezygnować z inwestycji. - Chciałbym dążyć na tym stanowisku do partnerskiego traktowania przy prowadzeniu inwestycji. Nieraz zdarzało się tak, że inwestor, zaskoczony, że może z nami w racjonalny sposób omówić całą procedurę i przebieg inwestycji, na koniec podkreślał, że nie jest tak źle, nie taki diabeł straszny - tłumaczy, trochę z przymrużeniem oka, Jacek Konieczny. - Chodzi o to, aby inwestor, stosując odpowiednią technologię, odpowiednie zabiegi konserwatorskie, miał estetyczną realizację i żeby pieniądze, które zainwestuje w budynek, nie były pieniędzmi wyrzuconymi w błoto. Bo czasami, idąc na skróty, robi się sobie większe problemy niż realizując założenia programu konserwatorskiego i stosując się do ustaleń. Dlatego apeluję - proszę się nas nie bać, zawsze zadzwonić, zapytać; od tego jesteśmy, żeby te konsultacje prowadzić - dodaje.
W ramach zmiany wizerunku konserwatora, kiedy już ustanie pandemia, Jacek Konieczny chce też organizować, w oparciu o uczelnię, którą ukończył - Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu - otwarte wykłady dla bielszczan na tematy konserwatorskie.

Będzie rynek w Białej

Do Urzędu Miejskiego przyszedł z wizją rewaloryzacji (działanie konserwatorskie mające na celu przywrócenie wartości użytkowych i ekspozycję dziedzictwa kulturowego zarówno zabytków architektury, jaki i zespołów urbanistycznych - przyp. red.) i rewitalizacji placu Wojska Polskiego, ulic Cyniarskiej i 11 Listopada. Jego zdaniem, plac przez lata traktowany był po macoszemu, a to przecież historyczny rynek miasta Biała z XVIII wieku, o ciekawym wnętrzu urbanistycznym - serce Białej. Wizja konserwatora koncentruje się z jednej strony na przywróceniu temu miejscu charakteru historycznego, a z drugiej strony na stworzeniu nowej przestrzeni miasta, która może służyć mieszkańcom do dobrego spędzenia czasu.

Celem jest jak najszybsza rewaloryzacja dawnego rynku, z czym wiąże się ożywienie ul. 11 Listopada. W ślad za tym musi pójść rewitalizacja - i taki plan pobudzenia tego obszaru konserwator przedstawił niedawno prezydentowi. Zadaniem konserwatora, aby przywrócić charakter deptaka handlowego ulicy 11 Listopada i placowi Wojska Polskiego, należy zwiększyć atrakcyjność miejskich lokali poprzez zmniejszenie stawek czynszów dla przedsiębiorców czy partycypowanie w kosztach remontu elewacji. Na razie wizja dotycząca pl. Wojska Polskiego jest na etapie wstępnych koncepcji projektowych. Pracuje nad nią szereg ekspertów, którzy mają swoje zapatrywania na temat przyszłości tego placu.
- Projektanci będą mieli trudny orzech do zgryzienia, żeby osiągnąć kompromis między tymi pomysłami, ścierającymi się wizjami. Moje podejście jest wybitnie konserwatorskie, czyli wykonanie dokumentacji projektowej musi być poprzedzone solidną analizą badawczą: rewaloryzacja tak, ale w duchu utrzymania klimatu historycznego, ducha miejsca. Aby przywrócić te walory, analizuję plansze, stare pocztówki, ikonografię - mówi J. Konieczny.

Dofinansowanie

Dużą pomocą dla inwestujących w remonty zabytkowych obiektów jest dofinansowanie z budżetu miasta. Na początku tego roku prezydent Bielska-Białej przedstawił Radzie Miejskiej projekt uchwały zwiększającej pulę pieniędzy na ten cel z 400 tys. zł do 2 mln zł. RM zaakceptowała tę propozycję.
- Możliwe, że pójdzie to dalej - mówi konserwator. - Bo mimo że pula została zwiększona i tak nie udało się zaspokoić wszystkich potrzeb. To też jest kwestia weryfikacji, co jest potrzebne najpilniej, co stanowi największą wartość. Dofinansowanie dotyczy głównie obiektów wpisanych do rejestru zabytków. Druga kwestia jest taka, aby stworzyć czy też wykorzystać takie narzędzia pomocowe, by skala tej pomocy była widoczna w najbardziej wartościowej i najstarszej tkance miasta, skupionej na dwóch układach urbanistycznych wpisanych do rejestru zabytków - tłumaczy.
W tym roku pieniądze z dofinansowania trafiły m.in. na remont kamienicy Pod Żabami, polichromii w kamienicy Korna czy organów w ewangelickim kościele Zbawiciela na Bielskim Syjonie.

Miasto zabytków
Bielsko-Biała miało to szczęście, że nie zostało zniszczone podczas II wojny światowej. Dlatego, zdaniem J. Koniecznego, na współczesnych spoczywa jeszcze większy ciężar dbania o to, aby dziedzictwo zostało zachowane dla przyszłych pokoleń.

- Tym bardziej to dziedzictwo nie powinno być niszczone poprzez złe działania, polegające na różnego rodzaju przebudowach, modernizacjach - niestosownych, przeprowadzanych bez wiedzy merytorycznej, bez kontroli, samowolnie, bez wyczucia potrzeby zachowania cennych walorów zabytkowych - mówi konserwator.

Zdaniem J. Koniecznego największą zmorą i bolączką środowisk konserwatorskich jest prowadzenie remontów elewacji zabytkowych budynków z zastosowaniem materiałów współczesnych - kompletnie nieodpowiednich w obiektach zabytkowych. To powoduje styropianizację elewacji i wprowadzanie bezstylowych okien PCV.

- Jeśli nie używa się odpowiedniego tynku, odpowiedniej stolarki, sposobu otwierania, osadzenia tej stolarki - to cały efekt zabytkowego charakteru zostaje utracony, zwłaszcza przez to docieplanie styropianem czy wełną mineralną. I to jest wielkie niebezpieczeństwo - okna PCV plus styropian to jest prawie całkowite zatarcie zabytkowego charakteru budynku - przestrzega.

mp / bielsko.info, źródło: UM Bielsko-Biała

REKLAMA - BANER POD ARTYKUŁEM

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.