
Wiadomości
- 2 czerwca 2012
- wyświetleń: 2175
Zaprosił dziewczyny, te go okradły
Chcąc zmylić policjantów i odsunąć od siebie podejrzenia o kradzież pieniędzy dwie bielszczanki kłamały „jak z nut”. Ich mistyfikacja wyszła na jaw i obie usłyszały już zarzuty kradzieży 12.000 zł. Jedna z nich dodatkowo tłumaczyć się będzie za fikcyjne zgłoszenie i składanie fałszywych zeznań. Za przestępstwa te grozi im teraz do 5 lat za kratami.
22-latka zgłosiła w komisariacie zawiadomienie o przestępstwie kradzieży torebki. Z jej relacji wynikało, że do zdarzenia doszło w lokalu przy ul. Barlickiego, kiedy na dobre bawiła się w gronie przyjaciół. Wraz z torebką utraciła dokumenty, kartę bankomatową, telefon komórkowy i gotówkę w kwocie 70 zł.
Jeszcze tego samego dnia do komisariatu zgłosił się 32-letni bielszczanin, który powiadomił, że został okradziony przez dwie młode kobiety, które spotkał nocą w centrum miasta. Zaprosił je do swojego mieszkania, a kiedy nietrzeźwy zasnął ich łupem padły pieniądze w kwocie 12.000 zł.
Jedna z nich - prawdopodobnie zaaferowana sporą sumą, która zgarnęła - zostawiła w mieszkaniu swoją torebkę. W torebce znajdowały się dokumenty na nazwisko „nomen omen” 22-latki, która zaledwie godzinę wcześniej złożyła zawiadomienie o kradzieży, a do której rzekomo doszło w lokalu.
Mężczyzna wyjaśnił jednocześnie, że próbował się skontaktować ze sprawczyniami, prosząc o zwrot pieniędzy. W skrzynce na listy znalazł 5.000 zł, które wystraszone złodziejki zdążyły tam w międzyczasie podrzucić, a których nie zdążyły jeszcze wydać.
Obie 22-latki zostały zatrzymane przez policjantów. Przyznały się do kradzieży i wyjaśniły okoliczności w jakich doszło do tego przestępstwa. Jedna z nich odpowie dodatkowo za zawiadomienie policji o niepopełnionym przestępstwie i składanie fałszywych zeznań. Za przestępstwa te zatrzymane mogą trafić do więzienia na najbliższe 5 lat.
Jeszcze tego samego dnia do komisariatu zgłosił się 32-letni bielszczanin, który powiadomił, że został okradziony przez dwie młode kobiety, które spotkał nocą w centrum miasta. Zaprosił je do swojego mieszkania, a kiedy nietrzeźwy zasnął ich łupem padły pieniądze w kwocie 12.000 zł.
Jedna z nich - prawdopodobnie zaaferowana sporą sumą, która zgarnęła - zostawiła w mieszkaniu swoją torebkę. W torebce znajdowały się dokumenty na nazwisko „nomen omen” 22-latki, która zaledwie godzinę wcześniej złożyła zawiadomienie o kradzieży, a do której rzekomo doszło w lokalu.
Mężczyzna wyjaśnił jednocześnie, że próbował się skontaktować ze sprawczyniami, prosząc o zwrot pieniędzy. W skrzynce na listy znalazł 5.000 zł, które wystraszone złodziejki zdążyły tam w międzyczasie podrzucić, a których nie zdążyły jeszcze wydać.
Obie 22-latki zostały zatrzymane przez policjantów. Przyznały się do kradzieży i wyjaśniły okoliczności w jakich doszło do tego przestępstwa. Jedna z nich odpowie dodatkowo za zawiadomienie policji o niepopełnionym przestępstwie i składanie fałszywych zeznań. Za przestępstwa te zatrzymane mogą trafić do więzienia na najbliższe 5 lat.
ZOBACZ TAKŻE

43-latek „przemetkował” elektronarzędzia w sklepie - straty prawie 2 tys. zł

Gorący tematPrzyjechał kradzionym autem, wszedł do sklepu i ukradł wafle. Wpadł, bo "fura" nie odpaliła

Fałszywi „pracownicy spółdzielni” znów atakują. Przed Dniem Babci i Dziadka warto ostrzec seniorów

Kradzież w sklepie spożywczym i na stacji paliw. Straż Miejska ujęła sprawcę

Policja poszukuje sprawcy kradzieży z samochodu przy ul. 1 Maja w Bielsku-Białej

Chciał ukraść siedem paczek kawy. Zatrzymał go policjant po służbie
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.



