bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto

REKLAMA - BILLBOARD WIADOMOSCI

Wiadomości

  • 16 grudnia 2011
  • wyświetleń: 4540

Fałszywe alarmy bombowe

Policyjni wywiadowcy zatrzymali 17-letnią bielszczankę i jej 14-letniego wspólnika, którzy wywołali ostatnio w naszym mieście aż siedem alarmów bombowych. Za przestępstwa te zatrzymanej 17-latce grozi do 8 lat więzienia. Nieletni odpowie za swoje czyny przed Sądem Rodzinnym. Sąd zadecyduje też najprawdopodobniej o konieczności uregulowania przez sprawczynię i rodziców nieletniego kosztów akcji ratowniczych sięgających kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Policja, alarm, bomba
fot. Policja


We wtorek wieczorem na telefon alarmowy Straży Miejskiej zadzwonił chłopak z informacją, że pod mostem na rzece Białej przy ul. Stojałowskiego podłożony jest ładunek wybuchowy. Informację tę przekazano policji. Na miejsce natychmiast skierowano specjalistyczne służby ratownicze. Na ulicy zablokowano ruch pojazdów i pieszych. Policyjni pirotechnicy nie odnaleźli ładunku wybuchowego.

W momencie kiedy kończyli przeszukanie, na telefon alarmowy policji zadzwoniła młoda kobieta informując, że w jednej z kamienic na ul. Stojałowskiego znajduje się bomba. Ewakuowano kilkudziesięciu mieszkańców. Policyjni pirotechnicy oraz psy szkolone do wykrywania ładunków wybuchowych metr po metrze przeszukiwali cały budynek. Ponownie alarm okazał się fałszywy, a mieszkańcy mogli spokojnie wrócić do swoich domów. Akcja trwała blisko dwie godziny.

W tym samym czasie inna grupa policjantów prowadziła czynności zmierzające do ustalenia osób dzwoniących z informacjami o bombie. W wyniku podjętych działań bardzo szybko ustalono budki telefoniczne, z których dzwoniono. Chwilę później policyjni wywiadowcy zatrzymali 17-latkę i jej 14-letniego wspólnika, którzy dzwonili z informacjami o bombach. Policjanci z komisariatu I oraz grupy do zwalczania przestępczości nieletnich ustalili, że zatrzymani są sprawcami jeszcze pięciu innych fałszywych alarmów bombowych. Dziewczyna dzwoniła między innymi do dyżurnego informując o bombie w kamienicy na Placu Wolności.

Za każdym razem, kiedy trwała akcja służb ratowniczych sprawcy z ukrycia przyglądali się policyjnym czynnościom. Jak sami przyznali robili to dla żartu, żeby „zabić nudę i mieć z tego niezły ubaw”. 14-latek przyznał się jednocześnie do podpalenia przenośnych toalet na placu budowy przy ul. Stojałowskiego. Wyjaśnił, że podpalił, bo sprawdzał jak szybko dotrze na miejsce straż pożarna, a później obserwował akcję gaśniczą. Sprawczyni została doprowadzona do prokuratury i sądu. Za przestępstwa te grozi jej do 8 lat za kratami. Jej 14-letni wspólnik odpowie za swoje czyny przed Sądem Rodzinnym.

new / bielsko.info, źródło: UM Bielsko-Biała

REKLAMA - BANER POD ARTYKUŁEM

REKLAMA - LINK ROTACYJNY

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.