bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto

Reklama

Sport

  • 13 września 2021
  • wyświetleń: 316

Mistrzostwa Polski w maratonie MTB: dwa medale RK Team

Podczas Mistrzostw Polski w maratonie MTB, które odbyły się w miniony weekend w Srebrnej Górze, zawodnicy RK Exclusive Doors MTB Team zdobyli dwa medale. Poniżej przedstawiamy wyniki i komentarze zawodników.

Mistrzostwa Polski w maratonie MTB: dwa medale RK Team
Mistrzostwa Polski w maratonie MTB: dwa medale RK Team · fot. RK Exclusive Doors MTB Team


Wyniki



  • 2. miejsce Kasia Praszczałek /Juniorka
  • 11. miejsce Maksymilian WIśniowski/ Junior
  • 23. miejsce Krzysztof Klimek / Junior
  • 1. miejsce Milena Drelak / U23
  • 7. miejsce Piotr Śliwiński /U23
  • 4. miejsce Zuzanna Krzystała /Elita
  • 6. miejsce Bogdan Czarnota /Masters 2
  • DNF Aleksandra Podgórska / Elita


Mistrzostwa Polski w maratonie MTB: dwa medale RK Team - 11.09.2021 · fot. Bike Maraton


Komentarze zawodników



Kasia Praszczałek

Przed maratonem miałam wiele wątpliwości bo nie mam za dużego doświadczenia w tym rodzaju ścigania. Wszystko jednak potoczyło się dla mnie dobrze, udało się równo rozłożyć siły na prawie 3h jazdy. Pod górę szło dosyć mocne tempo, a zjazdy po singlach były dla mnie idealnym miejscem na odpoczynek i trochę zabawy. Już na samym początku utworzyła się 3 osobowa grupka juniorek. Jechałam razem z Hanią i Kingą aż do 36km, gdzie po ataku Kingi wszystko się rozerwało. Ja starałam się nadążyć, ale po chwili stwierdziłam, że muszę oszczędzić trochę nogę na końcówkę trasy, która do łatwych nie należała. Przyspieszyłam jednak zostawiając Hanię za sobą. Kingi ostatecznie nie udało się "złapać" ale V-ce Mistrzostwo Polski też cieszy.


Maksymilian Wiśniowski

Maraton nie jest moją główną dyscypliną, jednak miałem spore ambicje na te mistrzostwa. Dość mocne tempo na pierwszym podjeździe spowodowało rozciągnięcie stawki, jednak mimo to na pierwszym zwężeniu przy wjeździe do lasu powstał korek w którym utknąłem i odjechała mi pierwsza grupa. W okolicach 15-20km zacząłem zbliżać się do zawodników przed sobą czyli ok 5-6 miejsca w kategorii. Nie udało mi się ich jednak dogonić. Po 30km dopadła mnie przysłowiowa bomba i moje tempo znacznie spadło. Może to zeszłotygodniowa choroba, może zmęczenie całym sezonem. Tak czy siak to nie był po prostu mój wyścig. Teraz czas na odpoczynek i może jeszcze zobaczymy się w Jeleniej Górze.


Krzysztof Klimek

Mistrzostwa Polski w Maratonie MYB kończę na 23 miejscu. Jest to mój ostatni start w tym sezonie. W okolicach 50 minuty na podjeździe urwałem grupę z którą jechałem i jadąc na 5 pozycji zacząłem gonić czołówkę, którą miałem w zasięgu wzroku. Niestety podobnie jak w zeszłym roku pomyliłem trasę. Chyba po prostu ze zmęczenia po podjeździe przeoczyłem strzałkę informującą o skręcie w lewo i pojechałem w prawo oddalając się od trasy. Po przejechaniu kilku kilometrów wyjechałem na polanę, po powrocie na trasę z kilku kilometrową stratą nie mogłem już walczyć o wyższe miejsca. Był to mój głupi błąd bo strzałka była dobrze widoczna. W ten dzień raczej nie dałbym rady walczyć o podium, więc nie mam takiego żalu jak rok temu, kiedy przez to nie zdobyłem koszulki.


Milena Drelak

Kolejne mistrzostwa i kolejne łzy, tym razem łzy radości. Do przejechania 80 km i 2200 m w górę na wczorajszych Mistrzostwach Polski w Maratonie. W przeciągu ostatnich 2 lat w maratonie wystartowałam tylko raz. Tydzień temu o dystansie o połowę krótszym. Więc chyba Was nie zdziwi, że bałam się tego wyścigu. Bałam się ogromnie, że nie przetrwam tego dystansu, że dziewczyny pojadą za mocno, że nie dam rady się Ich złapać i wielu innych rzeczy. Ale zrobiłam to ukończyłam Mistrzostwa Polski w maratonie, a nawet je wygrałam.

A jak? 50 km jechałyśmy wspólnie z Julką, Magdą i Patrycją. Było w trakcie kilka ataków, które udało mi się skasować, ale mimo to nie czułam się pewnie w tamtym etapie. Czułam, że dziewczyny są silniejsze. Gdy jechałyśmy już w okolicy 50 km byłyśmy na podjeździe, który uznałam, że byłby idealny na mój atak. Techniczny, wąski, z zakrętami. Odczekałem do wypłaszczenia, by przedrzeć się trochę wyżej grupy i wtedy wjechaliśmy na jeszcze lepszy podjazd. Podobny do tego niżej ale z korzeniami. Pomyślałam teraz albo nigdy. Chcesz tą koszulkę to musisz o nią powalczyć.
Zaatakowałam! Do końca podjazdu jeszcze widziałam rywalki, trochę oddalone, ale czułam ich oddech na plecach. Podjazd dalej już nie były w zasięgu mojego wzroku. I tak jechałam solo do mety po zwycięstwo. Na pewno nie zapomnę tego uczucia bycia najlepszą w kraju!

Osób, które pomogły mi by dojść do tego momentu, jest wielu. Dziękuję Wam wszystkim.
Ale tym osobom należą się te podziękowania najbardziej: Rodzinie, Rafałowi Hebiszowi, Robertowi Karaskowi, Przyjaciołom i wszystkim sponsorom. Bardzo dziękuję!
Gratuluje wszystkim z teamu i wszystkim medalistom!


Piotr Śliwiński

Po dwóch sezonach z Mistrzostwami Polski XCM w Gdyni, z niecierpliwością wyczekiwałem prawdziwego górskiego maratonu w ramach mistrzostw. Organizatorzy zadbali o urozmaiconą trasę o długości około 80km z 2200m w pionie. Pierwsza część szybka, prawie w zupełności pozbawiona naturalnych trudności technicznych, ale ze zdradliwymi szutrowymi zakrętami. Dopiero w drugiej części pojawiły się odcinki, dzięki którym średnia prędkość malała. Mój plan na wyścig zakładał równe, mocne tempo przez 55km, a następnie przyspieszenie na ostatnich 20-25 kilometrach i walkę o podium w U23. Pierwszą część planu udało się zrealizować, ale niestety mimo dobrego samopoczucia i oszczędnej jazdy przez 55km, organizm nie chciał współpracować i zacząłem znacząco zwalniać - w efekcie, na ostatnim podjeździe straciłem 3 pozycje w kategorii. Szkoda drugiej połowy wyścigu w moim wykonaniu - na metę wjechałem jako 7 zawodnik U23, ale podium było bardzo blisko, to wyraźnie nie był mój dzień.


Aleksandra Podgórska

Trasa maratonu w Srebrnej Gorze była dobrze mi znana i wiedziałam co czeka mnie podczas wyścigu. W dniu zawodów nie czułam się najlepiej. Po pierwszym podjeździe pod przełęcz srebrnogórską jechałam na 4 pozycji z niedużą stratą do rywalek. Niestety tego dnia nie miałam ,,dobrej nogi”. Wyjątkowo męczyła mnie jazda i ciężko było mi zmusić się do rywalizacji. Mistrzostwa Polski w maratonie MTB zakończyłam na około 40 kilometrze.


Zuzanna Krzystała

Pierwszy raz startowałam w tak mocnej obsadzie na krajowym maratonie. Wiedziałam, że realnie mogę powalczyć o brązowy medal, do którego jednak była kolejka wielu mocnych kandydatek. Cieszę się z tak dużej i mocnej frekwencji bo czasami ciężko w naszej kategorii o pełne podium. Do pokonania było 77 km i 2200 m przewyższenia. Najcięższe odcinki rozpoczynały się po 50 km, do tego momentu jechałam na 6 pozycji nie widząc dziewczyn. Starałam się tak rozłożyć siły, aby zostało ich jak najwięcej na drugą część. Pojawiało się sporo singli, szybkich szutrowych odcinków i zakrętów na których nie czułam się zbyt pewnie. Zauważyłam, że przede mną jest Basia, jechałam swoje nie chciałam na siłę gonić aby za to nie zapłacić.

W momencie gdy rozpoczął się podjazd na Premię Romana byłam na 5. pozycji, a wszystkie kandydatki z apetytem na brąz spotkały się w jednym miejscu i co najlepsze podjazd był kręty na zboczu góry gdzie się doskonale widziałyśmy. Na prowadzeniu była Klaudia Czabok, za nią Ola Andrzejewska, ja a za mną Basia Borowiecka. W tej kolejności wyjechałyśmy na szczyt. Olę wyprzedziłam na technicznym zjeździe. Równa jazda pozwoliła mi odrobić dwie pozycje i przed ostatnim podjazdem byłam na 4 miejscu. Rozpoczęłam podjazd i zobaczyłam Klaudię Czabok miała sporą przewagę. Starałam się jechać mocno ale kontrolować tempo, bo na plecach czułam oddech Basi Borowieckiej. Na szczycie byłam blisko Klaudii ale wiedziałam, że na ostatnim technicznym zjeździe do mety nie mam z nią szans, kończę wyścig na 4 miejscu. Wiem, że miejsce tuż za podium jest podobno najgorsze. Jednak ja jestem bardzo zadowolona, a w tak mocno obsadzonym wyścigu to mój mały sukces i znaczy dla mnie, więcej niż niejedno zwycięstwo.

Dziękuję za przygotowanie Trenerowi Bogdanowi Czarnocie. Dziękuję za wsparcie i pomoc Prezesowi Robertowi Karaskowi oraz support na bufetach wraz z Michałem Drabikiem.


Bogdan Czarnota

Mistrzostwa nie ułożyły się po mojej myśli. Co prawda nie była to moja docelowa impreza ale chciałem powalczyć. Przygotowanie było w miarę optymalne ale choroba pokrzyżowała moje plany i ambicje. Dzień przed startem byłem totalnie rozłożony ale chciałem spróbować. Do pewnego momentu szło całkiem dobrze ale jednak po dwóch godzinach organizm powiedział stop. Ambitnie dojechałem do mety z czego jestem zadowolony bo zejście z trasy to krok do tyłu.Trasa MP XCM była bardzo fajna i wymagająca choć przewyższenia nie były powalające ale suma podjazdów oraz singli bardzo męczyła. Przyszedł czas na podsumowanie sezonu mtb. Myślę że mogę być zadowolony nie tylko z siebie ale przede wszystkim z podopiecznych którzy bardzo się zaangażowali aby być w tym miejscu w którym są. Brawa dla nich!

mp / bielsko.info, źródło: Materiały prasowe

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.