Praca Bielsko-Bia�a Praca Bielsko-Bia�a

bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto

REKLAMA

Rozrywka

  • 10 listopada 2020
  • 12 listopada 2020
  • wyświetleń: 629

Zdalna kawiarnia filozoficzna: współczesny stoicyzm

Za nami:

Zapraszamy na 308. spotkanie dyskusyjne z cyklu Kawiarnia Filozoficzna, które tym razem dostosowuje się do czasów pandemii i odbywa się w trybie online. Uczestnicy spotykają się na Zoomie w czwartek, 12 listopada o godzinie 20.00. Tematem będzie współczesny stoicyzm. W dyskusję wprowadzi rozmówców Jarosław Hess.

książka, kawa
Spotkanie kawiarni filozoficznej w ten czwartek! · fot. pixabay.com


Na spotkaniu będą omawiane teksty:
  • William B. Irvine, Wyzwanie stoika (skrót)
  • Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików (skrót)
  • Michel Foucault, Techniki siebie (skrót)
  • Martha Nussbaum, Nie zawsze powinniśmy być stoikami
  • Pierre Hadot, Mędrzec i świat (fragm.)


Poniżej publikujemy ich fragmenty:

William B. Irvine, Wyzwanie stoika

Gdy nie dostajemy tego, czego chcemy, wielu z nas w naturalny sposób reaguje frustracją albo złością - łatwo nam się zdenerwować. Na szczęście istnieje inna reakcja, równocześnie prosta w zastosowaniu i wyjątkowo skuteczna. Nazywam ją stoicką strategią prób: stając w obliczu problemu, powinniśmy potraktować go jako próbę odporności i zaradności, na którą wystawiają nas wspomniani już wyobrażeni stoiccy bogowie. Kiedy rzucają nam te podkręcone piłki, nie chodzi im o to, żeby nasze życie stało się trudniejsze, lecz lepsze. (…) Jak sama nazwa wskazuje, stoicką strategię prób wynaleźli starożytni stoicy. Owszem, byli filozofami, ale w starożytności filozofowie występowali również w wielu innych rolach. Zajmowali się nie tylko tym, co dziś uznalibyśmy za domenę filozofii, lecz także fizyką, biologią, matematyką, logiką i psychologią. Znacząco przyczynili się do rozwoju każdej z tych nauk, ale szczególne wrażenie robi wkład stoików w dziedzinę psychologii; sama stoicka strategia prób bazuje na zjawisku, które współcześni psychologowie odkryli na nowo, określając je mianem efektu ram interpretacyjnych: chodzi o to, że sposób, w jaki mentalnie opisujemy sytuację, w której się znaleźliśmy, wywiera potężny wpływ na to, jaką wywoła ona w nas reakcję emocjonalną. Stoicy zdali sobie sprawę, że dysponujemy sporą elastycznością przy interpretowaniu sytuacji, jakich doświadczamy. Odkryli, że uznając komplikacje życiowe za próbę charakteru, możemy diametralnie zmienić swoją reakcję emocjonalną. Mówiąc konkretniej, możemy nauczyć się zachowywać spokój nawet w obliczu bardzo poważnych problemów, a to z kolei w istotny sposób może przełożyć się na jakość naszego życia.

Powinienem dodać, że wielu ludzi ma błędną wizję stoików. Uważają ich za wyzute z jakichkolwiek uczuć istoty, zdecydowane przyjmować bez mrugnięcia okiem wszystko, co ześle im los. Prawda wyglądała inaczej - w każdym razie jeśli mowa o późniejszych, rzymskich stoikach. Ich celem nie było wyzbycie się wszelkich emocji, tylko ograniczenie do minimum tych negatywnych - na przykład frustracji, złości, żalu, czy zazdrości - w swoim życiu. Nie mieli nic przeciwko emocjom pozytywnym takim jak zachwyt czy nawet radość. Nie powinniśmy mieć stoików za ponuraków, lecz za wiecznych optymistów, którzy posiedli sztukę przedstawiania rozmaitych wydarzeń w pozytywnym świetle. Zamiast doświadczać frustracji albo złości z powodu komplikacji życiowych, potrafili czerpać z nich niemałą satysfakcję, gdy skutecznie radzili sobie z wyzwaniem w postaci jakiegoś problemu.


Kawiarnia Filozoficzna


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików (skrót)

Szczęście jest łatwe do osiągnięcia, bo jest ono naszą wrodzoną zdolnością. Urodzić się człowiekiem to znaczy urodzić się do szczęścia i do dobrego życia. Stąd też wynika, że może po nie sięgnąć każdy: niezależnie od tego, kim jest, gdzie i jak żyje, jaką ma płeć i kolor skóry, a także niezależnie od tego, co się w jego (jej) życiu działo i dzieje. Pytanie brzmi oczywiście: skoro jest to takie łatwe i każdemu przyrodzone, to czemu nie jesteśmy wszyscy szczęśliwi samorzutnie i bez wysiłku? Dlaczego stoicy muszą nas tego uczyć? Skoro zdolność do szczęścia jest nam dana od urodzenia, to czemu tak wielu z nas jest nieszczęśliwych? Dlatego że zapomnieliśmy o tej umiejętności. Dlatego że przez lenistwo, niewłaściwy wybór priorytetów w życiu, pod złym wpływem otoczenia albo też ze wszystkich tych powodów naraz, nie rozwinęliśmy tej zdolności, pozwoliliśmy, by pozostała ona w zarodku. Albo wpływ społeczeństwa („Pożyjesz, to zobaczysz!”), albo nasza własna opieszałość sprawiają, że zaniedbujemy swój talent do szczęśliwego życia. A organ nieużywany - jak wiadomo - zanika. Podobnie jak każdy inny talent, tak i zdolność do szczęścia nie da owoców sama z siebie. Wymaga ona pielęgnowania, doglądania, wymaga ćwiczeń i pracy. Jeśli nie będziemy nad nią pracować - uschnie, nie rozwinie się, pozostanie ziarnem, z którego nic nie wyrośnie. Mamy od urodzenia zdolność do szczęśliwego i dobrego życia, ale to nie znaczy - rzecz jasna - że będziemy szczęśliwi niezależnie od tego, co ze swoim życiem zrobimy, albo że każde życie będzie życiem dobrym. Musimy się postarać, musimy wykonać pewien wysiłek. Jeśli go zaniedbamy, jeśli będziemy żyli, myśleli i działali na oślep, bezrefleksyjnie zgadzając się na wszystko, co życie przyniesie, jeśli będziemy płynąć z prądem, a nie tam, gdzie jest nasz cel, jeśli nasze życie będzie niczym chorągiewka na wietrze, która łopoce tak, jak wiatr wieje - wówczas tę wrodzoną zdolność do szczęścia i dobrego życia najzwyczajniej w świecie zmarnujemy.


Martha Nussbaum, Nie zawsze powinniśmy być stoikami

(…) stoicy sądzili, że właściwe nastawienie to takie, które przyjmuje, że nic - oprócz naszej rozumnej natury - nie jest warte poważnego zatroskania, nic, co na zewnątrz nas: nasza kultura polityczna, przyjaciele, dzieci, na to nie zasługuje. I dlatego nie powinniśmy tracić pogody ducha, nawet jeśli przytrafia się im coś złego. Trudno się spierać z tą postawą, bo związana jest ona z całym systemem przekonań, który jest zasadniczo wewnętrznie spójny. Zatem jeśli szukamy argumentu, który wstrząśnie współczesnymi stoikami, to konieczne jest wykazanie znaczenia czegoś, co okaże się istotne dla nich samych, a czego ich wizja nie potrafi wyjaśnić czy umotywować. W książce pisałam o rzeczach, które stoicy chcą powiedzieć - np., że powinniśmy troszczyć się o swój kraj i poświęcać się na jego rzecz - a które zaprzeczają ich ocenie świata zewnętrznego. W efekcie nie są w stanie obronić swej teorii. Nie jest to proste, potrzeba na to wiele czasu, ale sądzę, że można - nawet na ich własnych warunkach - wykazać, że teoria stoicka nie spełnia założonego celu.


Michel Foucaul, Techniki siebie (skrót)

W chrześcijaństwie ascetyzm zawsze jest związany z pewnym wyrzeczeniem się siebie i rzeczywistości, ponieważ przez większość czasu , ja” jest częścią tego świata, którego trzeba się wyrzec, by uzyskać dostęp do innego poziomu rzeczywistości. Owo wyrzekanie się siebie wyróżnia chrześcijański ascetyzm.

W filozoficznej tradycji, zdominowanej przez stoicyzm, askesis nie oznacza wyrzeczenia, lecz stały namysł nad sobą bądź panowanie nad sobą, które uzyskuje się nie dzięki wyrzeczeniu się rzeczywistości, lecz poprzez nabywanie i przyswajanie prawdy. Celem ostatecznym askesis nie jest przygotowanie się na inną rzeczywistość, ale uzyskanie dostępu do rzeczywistości tego świata. Grecy używają tu słowa paraskeuazo („czynić przygotowania”). Jest to zbiór praktyk, dzięki którym można nabywać, przyswajać i przekształcać prawdę w stałą zasadę działania. Aletheia przechodzi w ethos. Jest to proces stawania się bardziej subiektywnym. Jakie są zasadnicze cechy askesis? Obejmują one ćwiczenia, w których podmiot stawia się w sytuacji, pozwalającej mu sprawdzić, czy zdoła stawić czoła zdarzeniom i użyć dyskursów, w jakie jest uzbrojony. Chodzi o wypróbowanie stopnia przygotowania. Czy prawda ta jest przyswojona w wystarczającym stopniu, by stać się etyką, a więc na tyle, że będziemy się zachowywać jak należy, kiedy coś się nam przytrafi? Grecy charakteryzowali dwa bieguny tych ćwiczeń terminami melete i gymnasia.

Słowo meleteoznacza „medytację”, w tłumaczeniu łacińskim meditatio, i ma to samo źródło, co epimelesthai, jest dość niejasnym, technicznym terminem, zapożyczonym z retoryki. Melete to praca, którą ktoś podejmuje, aby przygotować dyskurs lub improwizację, zastanawiając się nad tym, jakich najlepiej użyć terminów i argumentów. Trzeba było antycypować prawdziwą sytuację poprzez dialog z własnymi myślami. Takim rodzajem medytacji jest medytacja filozoficzna: polega na zapamiętywaniu odpowiedzi i odtwarzaniu ich poprzez umieszczenie się w sytuacji, w jakiej możemy wyobrazić sobie swoje reakcje. Każdy ocenia, jakim rozumowaniem powinien się posłużyć w wyobrażonym ćwiczeniu „przypuśćmy...”, aby wypróbować działanie lub zdarzenie (np. „jak bym zareagował?”). Medytacja jest wyobrażaniem sobie artykulacji możliwych zdarzeń po to, by sprawdzić, w jaki sposób dana osoba na nie zareaguje.


Więcej informacji i kontakt: www.facebook.com/events/1015966478920667/

ar / bielsko.info

REKLAMA - BANER POD ARTYKUŁEM

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.