bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto

Reklama

Najpopularniejsze

  • 3 listopada 2021
  • 4 listopada 2021
  • wyświetleń: 10038

Reportaż o zmarłej Izabeli w programie Uwaga - część 1

Wczoraj w programie UWAGA na antenie TVN wyemitowano rozmowę z matką i bratem 30-letniej Izabeli z Ćwiklic, której śmierć wstrząsnęła całą Polską. Druga część reportażu dziś o 19.55.

matka izabeli sajbor, uwaga TVN
Mama Izabeli udzieliła wywiadu reporterom Uwagi · fot. TVN


Przypomnijmy: będąca w piątym miesiącu ciąży kobieta zmarła na sepsę w szpitalu w Pszczynie. Pełnomocniczka rodziny zmarłej stwierdziła, że do śmierci 30-latki doszło, gdyż lekarze czekali, aż płód obumrze. Pacjentka zmarła niespełna 24 godziny po przyjęciu do szpitala. Sprawę bada prokuratura. Zlecono kontrolę NFZ w placówce.

Jak dowiedzieli się reporterzy Uwagi, z badań, które wykonała pani Izabela na początku września, wynikało, że dziecko może mieć liczne wady. Mimo tego, zdecydowała się donosić ciążę. Mama Izy relacjonuje, w jakich okolicznościach doszło do odejścia wód płodowych.

- Wnuczka przewróciła się podczas zabawy i rozbiła nos. Był duży krwotok. Córka pojechała z nią do szpitala do Bielska-Białej. Jak wracała ze szpitala, zadzwoniła i powiedziała, że chyba odeszły jej wody, pewnie ze stresu. Dostała skierowanie do szpitala w Pszczynie - mówi w reportażu pani Barbara, matka Izabeli.

Kobieta do szpitala miała stawić się następnego dnia. Podczas pobytu korespondowała z mamą poprzez komunikator WhatsApp.

- "Dziecko waży 485 gramów. Na razie dzięki ustawie aborcyjnej muszę leżeć. I nic nie mogą zrobić. Zaczekają aż umrze lub coś się zacznie, a jeśli nie, to mogę spodziewać się sepsy. Przyspieszyć nie mogą. Musi albo przestać bić serce, albo coś się musi zacząć", zacytowała w reportażu jedną z wiadomości pani Barbara.

W kolejnych wiadomościach Izabela informowała ją, że zaczyna się bardzo źle czuć. Podejrzewała sepsę.

"Dali kroplówkę, bo z gorączki się trzęsłam. Dobrze, że termometr wzięłam, bo nikt nie mierzy. Miałam 39.9" - pisała do matki.

- Sygnalizowała, że się boi o życie, że się bardzo źle czuje. Pisała, że na szczęście nie była sama na sali i jakaś kobieta wezwała lekarza, bo ona sama już nie była w stanie - mówi pani Barbara w reportażu.

Rodzina relacjonuje reporterom Uwagi, że pani Izabela wyraźnie sygnalizowała personelowi szpitala, że źle się czuje. Podkreślają, że nikt nie monitorował, ani stanu płodu, ani matki, czekając biernie aż płód obumrze. W końcu wykonane USG wykazało, że 22-tygodniowy płód obumarł. Podjęto decyzję o przeprowadzeniu cesarskiego cięcia. Niestety, pacjentka zmarła.

- Przyszedł szwagier z informacją, że Iza nie żyje. Nie mogłem w to uwierzyć, ale po chwili ubrałem się i poszedłem na policję. Szwagier pytał mnie, skąd wiem, że doszło do przestępstwa. Odpowiedziałem, że po wiadomościach, które wysyłała mnie i mamie ze szpitala - powiedział Uwadze Michał, brat zmarłej kobiety.

Prokuratura prowadzi śledztwo. Lekarz, który pełnił dyżur w dniu, w którym zmarła pani Izabela, został 3 listopada przesłuchany. Jak nieoficjalnie udało się ustalić reporterom Uwagi, nie uznaje, by popełnił jakikolwiek błąd, czy też niewłaściwie opiekował się pacjentką.

Mama Izabeli zastanawia się, jak córkę mogło spotkać coś takiego w szpitalu - przecież poszła tam po pomoc - powiedziała reporterom Uwagi. Do dziś nie może uwierzyć, że córka nie żyje.

Reportaż można już obejrzeć na stronie internetowej programu.



Link do filmu w serwisie YouTube:

ar / bielsko.info
źródło: TVN

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.