Najnowsze
- 7 lipca 2026
- wyświetleń: 1345
Bielsko-Biała gościło delegację z Ukrainy. Rozmawiano o bezpieczeństwie i współpracy samorządów
Bielsko-Biała było gospodarzem międzynarodowego spotkania z udziałem delegacji z Ukrainy. Na zaproszenie radnego Michała Guzdka oraz wiceprzewodniczącego Rady Pożytku Publicznego Leona Wyrzykowskiego do miasta przyjechali radni z Chmielnika i przedstawiciele Polsko-Ukraińskiej Fundacji im. I.J. Paderewskiego. W trakcie kilkudniowej wizyty uczestnicy wymieniali doświadczenia dotyczące polityki społecznej, współpracy samorządów z organizacjami pozarządowymi oraz bezpieczeństwa i obrony cywilnej.
Śladami wielkiego kompozytora i niesionej pomocy
Polsko-Ukraińska Fundacja im. I.J. Paderewskiego to organizacja, która z wielkim sercem dba o dziedzictwo artystyczne wybitnego kompozytora i polskiego bohatera niepodległościowego. Ignacy Jan Paderewski urodził się w Kuryłówce (obecnie obwód winnicki na Ukrainie). To właśnie tam, przy szkole, do której uczęszczał mistrz, fundacja co roku organizuje Narodowe Czytanie. Obecnie organizacja stawia sobie kolejny, piękny cel - chce wyremontować wspomnianą szkołę, aby zorganizować w niej stałą naukę języka polskiego, lekcje polskiej historii oraz stworzyć miejsce żywego wsparcia. Działalność ta wpisuje się w szerszą misję niesienia pomocy ubogim Polakom mieszkającym na Kresach.
Wybór gospodarzy wizyty nie był przypadkowy. Radny Michał Guzdek (pełniący także funkcję Prezesa bielskiego koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta) wraz z Leonem Wyrzykowskim od dawna regularnie, co trzy miesiące, jeżdżą na Ukrainę. Wożą tam bezpośrednie wsparcie humanitarne, w tym pomoc dedykowaną właśnie naszym rodakom na Kresach.
Dzień pierwszy: Kultura, pomoc bliźniemu i „Albertowska Trasa Dobra”
Intensywny program rozpoczął się od wizyty w Teatrze Grodzkim, gdzie goście zostali ciepło ugoszczeni i mieli okazję zobaczyć poruszający występ teatru, poznając unikalne metody wsparcia poprzez sztukę.
Następnie ukraińska delegacja udała się do struktur Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w Bielsku-Białej, które na co dzień otacza opieką osoby najuboższe i kryzysowe. Swoim wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu pomocą społeczną i wolontariatem podzielił się z nimi prezes Michał Guzdek. Podczas spotkania narodziły się konkretne plany: w Kuryłówce, obok planowanych lekcji języka polskiego i historii, ma powstać stały punkt wsparcia dla potrzebujących - właśnie pod skrzydłami i pod patronatem Towarzystwa Pomocy im św. Brata Alberta.
Pełen wrażeń dzień zakończył się w Brennej. Goście z Ukrainy wzięli tam udział w wyjątkowym wydarzeniu - festynie wpisującym się w projekt „Albertowska Trasa Dobra”. To cykliczna inicjatywa organizowana przez Towarzystwo w całej diecezji, która łączy integrację mieszkańców z realną zbiórką funduszy na rzecz osób wykluczonych i ubogich.
Dzień drugi: Samorząd i NGO jako jeden organizm
Drugi dzień wizyty dedykowany był systemowym rozwiązaniom pomocowym. Goście odwiedzili ośrodek MOPS przy ul. Wzgórze w Bielsku-Białej. W szerokiej dyskusji i wymianie doświadczeń udział wzięli przedstawiciele najwyższych władz miasta oraz urzędnicy: Przewodnicząca Rady Miejskiej Dorota Piegzik-Izydorczyk, Wiceprzewodniczący Rady Konrad Łoś, Dyrektor MOPS Agnieszka Moroń, Zastępca Naczelnika Wydziału Polityki Społecznej Bartłomiej Łukosz, a także radny Michał Guzdek, wiceprzewodniczący Leon Wyrzykowski oraz pracownicy socjalni.
Delegacja z Ukrainy była pod ogromnym wrażeniem tego, jak prężnie działają bielskie instytucje. Szczególnie imponująca dla gości okazała się płynna, pełna zaufania i systemowa współpraca pomiędzy miastem a organizacjami pozarządowymi (NGO). Taki model pozwala na błyskawiczne reagowanie na ludzkie dramaty.
Lekcja przetrwania. Ratusz pyta o doświadczenia wojenne
Zwieńczeniem wizyty było spotkanie w bielskim Ratuszu. Goście z Ukrainy, w asyście radnego Michała Guzdka, Leona Wyrzykowskiego oraz naczelnika Bartłomieja Łukosza, spotkali się z Naczelnikiem Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Krzysztofem Gałuszką.
Tym razem to strona polska zadawała pytania. W obliczu trwającego konfliktu za naszą wschodnią granicą, bielscy urzędnicy pytali ukraińskich samorządowców o najtrudniejsze doświadczenia: jak ich miasto i struktury cywilne przygotowywały się do wybuchu wojny oraz jak w praktyce wygląda codzienne organizowanie pomocy dla poszkodowanych cywilów i żołnierzy na froncie.
Dmuchać na zimne. Bezpieczeństwo bielszczan to priorytet
Warto podkreślić, że radny Michał Guzdek od lat uchodzi za jednego z najbardziej zaangażowanych radnych w tematykę bezpieczeństwa mieszkańców Bielska-Białej. W swoich licznych, formalnych interpelacjach miejskich regularnie składał konkretne pomysły mające na celu ochronę ludności. Interweniował m.in. w sprawie pilnej konieczności weryfikacji stanu technicznego schronów i miejskich miejsc ukrycia oraz wdrożenia jasnych procedur dla ludności cywilnej. Zwracał też uwagę na z pozoru drobniejsze, ale kluczowe dla codziennego życia aspekty, jak bezpieczeństwo na drogach i widoczność na skrzyżowaniach.
Swoją wiedzę opiera na twardych doświadczeniach. Oprócz regularnych wyjazdów humanitarnych na Ukrainę, radny Guzdek spotykał się w Ratuszu we Lwowie z tamtejszymi władzami miasta, by precyzynie badać funkcjonowanie struktur miejskich w warunkach permanentnego zagrożenia. Bezpośrednie rozmowy z ukraińskimi żołnierzami walczącymi na froncie dały mu unikalny wgląd w to, co w realiach kryzysowych zawodzi, a co ratuje ludzkie życie. Wszystkie te bezcenne wnioski radny przenosi na grunt bielski - w dyskusjach z magistratem i kolejnych wnioskach. Wszystko po to, by Bielsko-Biała było przygotowane na każdy, nawet najczarniejszy scenariusz.
Zapytany o sens tych działań i cel wizyty ukraińskich delegatów, radny Michał Guzdek odpowiada prosto z serca:
"W pomaganiu i w bezpieczeństwie nie ma miejsca na improwizację. Jeżdżąc regularnie na Ukrainę i rozmawiając z ludźmi, którzy na co dzień mierzą się z piekłem wojny, zrozumiałem jedno: porządek w dokumentach i procedury na papierze nie ratują życia. Życie ratuje realne przygotowanie i solidarność. Chcę, abyśmy w Bielsku-Białej nie musieli uczyć się na własnych błędach. Polak i bielszczanin nie może być mądry po szkodzie - naszym obowiązkiem jako samorządowców jest dmuchać na zimne i zrobić wszystko, by ochronić naszych mieszkańców, zanim nadejdzie jakikolwiek kryzys. A łącząc siły z ludźmi o wielkich sercach, jak nasi przyjaciele z Ukrainy czy wolontariusze Brata Alberta, budujemy mosty, których żadna wojna nie zdoła zburzyć."
ZOBACZ TAKŻE
Coraz gorszy stan ul. Leopolda Staffa. Jest wniosek o pilny remont
Miasto ma przedstawić szczegółowe rozliczenie wydarzeń Polskiej Stolicy Kultury 2026
Radny pyta o działania MZD po wykryciu nielegalnego odprowadzania wód przy Jeździeckiej
Razem rozpoczęło zbiórkę podpisów. Chce mniejszych grup w bielskich przedszkolach
Mieszkańcy chcą powrotu placu zabaw przy Grunwaldzkiej i Zamoyskiego. Radni interweniują
Przed sezonem powodziowym padają ważne pytania. Chodzi o bezpieczeństwo mieszkańców
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.










