Listy

WYŚLIJ LIST
  • 3 września 2024
  • 6 września 2024
  • wyświetleń: 8645

Ponad 5 tys. osób podpisało petycję przeciwko nowej "Banialuce", ale władze ich ignorują

Sprzeciw mieszkańców wobec budowy nowego teatru "Banialuka" wynika przede wszystkim z obawy o likwidację niezbędnej infrastruktury miejskiej, takiej jak parking i targ. Bielszczanie są zdania, że w mieście istnieje wiele lokalizacji, które spełniałyby wymagania dotyczące budowy nowego obiektu.

Parking miejski przy ulicy Broniewskiego
Parking miejski przy ulicy Broniewskiego · fot. MZD Bielsko-Biała


W sprawie tej napisała do nas Pani Magdalena. Publikujemy całość wypowiedzi.

Dobry wieczór,

temat o którym wspominałam dotyczy budowy nowej siedziby Teatru Lalek Banialuka w Bielsku- Białej w miejscu, w którym obecnie znajduje się targowisko miejskie oraz parking zabezpieczający potrzeby mieszkańców oraz przyjezdnych na stadion/węzeł komunikacyjny PKP/Cavatina Hall, pracowników firm zlokalizowanych w centrum miasta.

Projekt spotkał się z ogromnym sprzeciwem społecznym i jest forsowany wbrew radom osiedli na terenie zamieszkałym przez ponad 30 tyś mieszkańców.

Używany obecnie przez miasto przekaz informuje, że wybrana (nie wiadomo w jakim trybie) lokalizacja to najlepsze miejsce, a sama inwestycja jest miastu bezwzględnie potrzebna i została zgłoszona do Europejskiej Stolicy Kultury w ramach jednego z projektów.

Według wszystkich doniesień medialnych projekt ma kosztować 100 milionów złotych i będzie finansowany ze środków “zewnętrznych” - cokolwiek to znaczy.

Postanowiliśmy sprawdzić te rewelacje z pomocą interwencji poselskiej.

Z dostępnych już dokumentów wiemy, że organizowany przez SARP konkurs na stworzenie koncepcji architektonicznej zawierał enigmatycznie opisane kryteria/wytyczne, które są kluczowe dla strony społecznej i mieszkańców miasta.

Pierwsze z nich dotyczy budżetu w wysokości 100 milionów złotych - kwoty w której projektanci mieli się zmieścić.

Drugie kryterium dotyczy sposobu zapewnienia funkcji targowej.

W kwestii finansów największe wątpliwości budzi fakt, kwota 100 milionów za którą miasto obiecuje wybudować Banialukę to jedynie na stan zamknięty bez wyposażenia. W tego typu obiektach wyposażenie jest dużo droższe niż sama budowa obiektu i należy założyć, że taka kwota wzrośnie minimum 2 krotnie. 29 sierpnia 2024 r. na ostatniej sesji rady miejskiej przegłosowano zaciągnięcie przez miasto kredytu na spłatę dziury budżetowej w wysokości kilkudziesięciu milionów złotych. Budowa Banialuki za kwotę 200-300 milionów to mniej więcej 5 razy więcej niż miasto potrzebuje obecnie kredytu. Skąd te środki? Czy mieszkańcy potrzebują takiego wydatku na taki cel? W tej sprawie skierowano ponownie pytania w drugim zapytaniu poselskim.

Zapewnienie funkcji targowej to kolejne kłamstwo w tej sprawie. Architekci konkursu SARP dopytywali szczegółowo na piśmie w jaki sposób mają zapewnić w projekcie funkcję targową. Otrzymali enigmatyczną odpowiedź, z której wynikało że po prostu mają ją zapewnić, a pytanie nie jest związane z projektem.

Nie otrzymali odpowiedzi na pytania ile pojazdów dostawczych będzie tam parkowało, ilu sprzedających, jakie towary będą sprzedawane na tym targowisku, jaką powierzchnię mają zabezpieczyć, jak zorganizować ruch na tym terenie z uwzględnieniem zasad bezpieczeństwa - ruch kołowy, a także ruch pieszy. Na wszystkie pytania ratusz nie udzielił odpowiedzi. Oznacza to, że przekaz miejski o zapewnieniu funkcji targowej to zwykłe oszustwo.

Obecnie funkcjonujące targowisko to nie jest jeden stragan z kwiatami. To ogromna przestrzeń przez którą w dzień targowy przewija się ponad 1000 pojazdów. Targ zaopatruje mieszkańców miasta oraz przyjezdnych z okolicznych gmin nie tylko w kwiatki, ale przede wszystkim warzywa i owoce, a także inne świeże produkty, lokalne wyroby, których nie są w stanie zdobyć w marketach. Obecna przestrzeń zapewnia miejsca dla samochodów zarówno sprzedających jak i kupujących, w tym dostawcze.

Kolejna wątpliwość związana z projektem Banialuka dotyczy braku partycypacji strony społecznej. W chwili obecnej przeciwko temu projektowi stają, aż 3 rady osiedli: Grunwaldzkiego, Leszczyny i Biała Wschód, które reprezentują ponad 30000 mieszkańców miasta. Liczba ponad 30000 mieszkańców miasta to mniej więcej tyle osób, ile byłoby w stanie w referendum odwołać np. prezydenta i kilkanaście razy więcej niż wiceprezydent Przemysław Kamiński otrzymał w tym roku w wyborach. Do chwili obecnej mieszkańcy zebrali ponad 5000 podpisów sprzeciw sprzeciwu wobec planów budowy Banialuki w tym miejscu dodatkowo złożyli ponad 1000 pisemnych wniosków do zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu (2 x więcej niż liczba głosów, która pozwoliła wybrać Pana Kamińskiego na radnego). Mimo tych wszystkich pism i wniosków ich głos jest ignorowany i lekceważony.

Wątpliwości finansowe jakie mają mieszkańcy można odmieniać przez kilka przypadków: to nie tylko niedoszacowane koszt budowy tego obiektu i wyposażenia, ale także potencjalne straty, które w tej chwili miasto realnie otrzymuje jako zysk z opłat parkingowych. Parking ten stosunkowo niedawno został uruchomiony wyremontowany i na ten cel również poniesiono niemałe środki. Roczne przychody z opłat parkingowych na tym terenie kształtują się na poziomie około 6 milionów złotych. Od momentu uruchomienia parkingu łączne przychody wyniosły ponad 25 milionów to 1/4 kwoty którą miasto planuje przeznaczyć na budowę tego obiektu w stanie zamkniętym. To są absurdalne wartości - nieadekwatne do potrzeb miasta i ocierające się mocno o niegospodarność i nadużycie uprawnień. Zwracaliśmy się do miasta z pismami o przedstawienie analiz finansowych oraz action planów dla uruchomienia tak dużej placówki kulturalnej w mieście (jak zbadali taką potrzebę, jak zamierzają sfinansować placówkę itd). Nie otrzymaliśmy żadnych wyliczeń z których wynikałaby zyskowność tego projektu, bądź jego deficytowość. Nie uzyskaliśmy szczegółowych informacji z jakich środków ma być finansowany.

Jedyne co wiadomo to to, że pomimo ogromnego sprzeciwu mieszkańców wybrano bardzo wątpliwą lokalizację - bez konsultacji ze stroną społeczną - i wpisano ją w projekt Europejskiej Stolicy Kultury i zgłoszono do komisji weryfikacyjnej ESK bez trybu konsultacyjnego / tak jakby ESK było wyjęte spod ram konsultacyjnych mimo zaciąganych zobowiązań (deklaracji). Dodatkowo konkurs SARPowski, na budowę tego obiektu w tej lokalizacji rozpisano pomimo tego, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie pozwala na budowę takiego obiektu w tej chwili. To kolejna niegospodarność, albo i zuchwałość urzędników, którzy są pewni, że wszystko w tym mieście są w stanie przegłosować w dowolnym momencie.

Miasto tym projektem zaburza idealnie funkcjonującą tkankę miejską i osiedlową. Mieszkańcy podnoszą wiele wątpliwości tłumacząc jak ten projekt wpłynie na ich codzienne życie. To temat min. braku miejsc parkingowych dla pobliskiego stadionu, dla wbudowanej niedawno Cavatina Hall, dla mieszkańców tego osiedla, a także niedaleko usytuowanego sanepidu czy dla samych urzędników Urzędu Miejskiego, którzy właśnie na tym terenie pozostawiają swoje pojazdy. Parking obecnie funkcjonujący stanowi również punkt przesiadkowy dla mieszkańców okolicznych gmin podróżujących pociągiem.

Projekt Banialuki w tej lokalizacji sprzeczny jest również z analizą i wnioskami z gminnego programu rewitalizacji miasta Bielska Białej, który jest aktualny do 2030 roku. Z tego dokumentu możemy przeczytać, że obszar bogaty jest w zjawiska gospodarcze o charakterze stanu kryzysowego: w szczególności to jest niski stopień przedsiębiorczości oraz słaba kondycja lokalnych przedsiębiorstw.

Pod naciskiem pojawiającej się krytyki miasto zaproponowało tymczasową lokalizację dla targowiska (oddaloną około 1 km) i podało opinii publicznej fałszywą informację o jej zaakceptowaniu i zadowoleniu z takiego rozwiązania przez sprzedających.

Teren ten jest dużo mniejszy, nie posiada bezpiecznego dojazdu i wyjazdy dla pojazdów dostawczych, tym bardziej dla wzmożonego ruchu kołowego klientów i dostawców.. Teren nie jest bezpieczny dla kupujących, nie ma tam zapewnionych funkcji sanitarnych, ani zasilania energetycznego (niektóre stoiska wymagają dostępu do zasilania). Miejsce jest zlokalizowane pod oknami innych bloków i utrudni funkcjonowanie innym mieszkańcom. Teren jest nieprzystosowany i za mały dla zapewnienia obecnej funkcji. Nie zapewni komfortu poruszania i przemieszczania się kupującym. To pierwszy krok do likwidacji targowiska. Likwidacja targowiska to cios w drobnych przedsiębiorców i rolników, a także w mieszkańców.

Jednym słowem projekt sprzeczny z wieloma dokumentami dopychany kolanem, pytanie dlaczego?

Pozdrawiam
Magdalena


Z listu pani Magdaleny wynika, że sprzeciw mieszkańców wobec budowy nowego obiektu w tej lokalizacji jest powszechny. Potwierdza to również fakt, że złożono ponad tysiąc wniosków o zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, co świadczy o zdecydowanym sprzeciwie społecznym wobec tej inwestycji.

Czy opór mieszkańców ma w tej sytuacji ma jakikolwiek sens? Co dalej z parkingiem i targiem?

Wyślemy zapytanie w tej sprawie do władz Bielska-Białej, a odpowiedź opublikujemy w tym artykule.

Zac / bielsko.info

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.