Gorące tematy

  • 13 maja 2024
  • 14 maja 2024
  • wyświetleń: 7061

Spadek przyklepany. Kompromitująca porażka Podbeskidzia w Legnicy

Tylko zwycięstwo w wyjazdowym meczu z Miedzią Legnica mogło zachować matematyczne szanse na utrzymanie się w lidze piłkarzy Podbeskidzia Bielsko-Biała. Górale stracili jednak bramkę już w drugiej minucie meczu, by ostatecznie ulec gospodarzom wynikiem aż 6:1.

Miedź Legnica - Podbeskidzie Bielsko-Biała 6:1 - 13.05.2024
Miedź Legnica - Podbeskidzie Bielsko-Biała 6:1 - 13.05.2024 · fot. Szymon Jaszczurowski / TS Podbeskidzie Bielsko-Bia


Starcie bielszczan z drużyną z Legnicy zamykało 32. serię gier Fortuna 1 Ligi. Przed pierwszym gwizdkiem strata piłkarzy Jarosława Skrobacza do piętnastej, ostatniej bezpiecznej lokaty, wynosiła osiem punktów i tylko wygrana wciąż utrzymywała - iluzoryczne - szanse na utrzymanie.

Jeśli Górale liczyli, że Miedź podejdzie do meczu "na lajcie" (gospodarzom nie groził ani spadek, nie mieli też szans na baraże o Ekstraklasę), to twarde zderzenie z rzeczywistością zaliczyli już w drugiej minucie meczu. Do długiego podania doszedł Krzysztof Drzazga, dograł piłkę do Damiana Michalika i ten pewnie pokonał Patryka Procka. Było 1:0.

Podbeskidzie pierwszą lepszą okazję miało w siódmej minucie - Maksymilian Sitek strzelał po indywidualnej akcji z szesnastego metra, ale dobrą interwencją popisał się Mądrzyk. Nie minęło jednak pięć minut, a na tablicy wyników ukazał się wynik 2:0. Tym razem to Wiktor Bogacz minął obrońców bielszczan i pewnym, mocnym strzałem podwyższył prowadzenie gospodarzy.

Dwie minuty później mieliśmy jednak znów zmianę rezultatu! Tym razem Willmann odważnie wszedł w pole karne, zgrał do Marcela Misztala, a ten z piątego metra pewnie pokonał golkipera gospodarzy i było 2:1.

Na odpowiedź legniczan nie trzeba było jednak długo czekać, bo już osiem minut później z rzutu wolnego na dwudziestym metrze pewnie przymierzył Iban Salvador Edu i nie dał szans Prockowi. Jakby tego było mało, to tuż przed przerwą na listę strzelców ponownie wpisał się Wiktor Bogacz, który doszedł do dobitki po tym, jak piłka obiła poprzeczkę bramki bielszczan. Do przerwy było więc 4:1.

Druga połowa zaczęła się nie lepiej dla drużyny z Bielska-Białej niż pierwsza, bo już pięć minut po wznowieniu gry przegrywali 5:1. Tym razem autorem gola był... Matej Senić, który chciał przeciąć dogranie Michalika, ale wpakował piłkę do własnej bramki.

Wynik ustalił w 74. minucie Marcel Mansweld, który wykorzystał kompromitujące nieporozumienie między Matejem Seniciem a Patrykiem Prockiem. Dopadł do podania posłanego w stronę bramkarza i "na pustaka" podwyższył wynik spotkania na 6:1.

Patrząc na statystyki spotkania, trudno byłoby się jednak domyślić rezultatu. Podbeskidzie oddało 5 celnych strzałów na bramkę (w tej rundzie zdarzały się mecze, w których nie udawało się bielszczanom ani razu uderzyć w światło bramki) przy ośmiu takich próbach gospodarzy. Również patrząc na procentowe posiadanie piłki trudno wskazać, że któraś ze stron miała wyraźną przewagę. Wynik jest jednak nieubłagany - to Miedź Legnica była dużo bardziej skuteczna i przypieczętowała degradację Podbeskidzia na trzeci szczebel rozgrywkowy.

Na trzecim szczeblu po raz ostatni Podbeskidzie występowało (jeszcze pod nazwą BBTS Marbet Ceramed Bielsko-Biała) w sezonie 2001/2002 - wtedy ówczesna III liga dzieliła się na cztery grupy terytorialne. To też pierwszy przypadek w historii klubu, by spadł poza dwa najwyższe poziomy rozgrywkowe.

Podbeskidzie w bieżących rozgrywkach jedynie czterokrotnie okazywało się lepsze od rywali - w rundzie jesiennej Górale pokonali Zagłębie Sosnowiec, Wisłę Kraków i Znicz Pruszków, a w tym roku jedynie Bruk-Bet Termalicę Nieciecza. Jedenastokrotnie ich mecze kończyły się remisem, a siedemnastokrotnie schodzili z boiska pokonani.

Klub po porażce wydał oświadczenie:

Loading...


Miedź Legnica: Mądrzyk - Drzazga (63’ Agbor), Drygas, Kostka, Kaczmarski (63’ Lehaire), Carolina, Mijusković, Bogacz (46’ Mansfeld), Salvador Edu (78’ Pierzak), Michalik (73’ Józefiak), Hoogenhout

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Procek - Lusiusz (75’ Liszka), Senić, Banaszewski, Ilicić (75’ Kisiel), Misztal (46’ Ziółkowski), Sitek (46’ Bernard), Kolenc (60’ Zając), Martinaga, Willmann, Tomasik


Na pomeczowej konferencji trener Jarosław Skrobacz skomentował rezultat meczu i degradację klubu do drugiej ligi:

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.